Tomasz Swoboda: Raymond Roussel pisał "Impresje z Afryki" jako powieść przygodową

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2026 12:47
- Przez długi czas Roussela traktowano albo jako dziwaka, albo jako kogoś, kto po prostu nie umie pisać. Dopiero po publikacji jego zapisków przez Michela Leirisa okazało się, że te niezwykłe światy są oparte na bardzo precyzyjnych mechanizmach językowych. To właśnie wtedy przyszła pośmiertna sława, o której Roussel marzył - opowiadał w Dwójce Tomasz Swoboda, autor polskiego przekładu "Impresji z Afryki" Raymonda Roussela.
Impresje z Afryki Raymonda Roussela to przede wszystkim pretekst do literackiego eksperymentu
"Impresje z Afryki" Raymonda Roussela to przede wszystkim pretekst do literackiego eksperymentuFoto: Shutterstock/Volodymyr Burdiak

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

Są książki, które prowadzą czytelnika przez fabułę; są i takie, które zapraszają go do świata rządzącego się własnymi prawami. Do tych drugich należą "Impresje z Afryki" Raymonda Roussela – jedna z najbardziej niezwykłych powieści początku XX wieku.

"Impresje z Afryki". Świat według Raymonda Roussela

Utwór Roussela wymyka się prostym definicjom. Pozornie opowiada o podróży, w rzeczywistości zaś staje się paradą wynalazków, osobliwości i literackich eksperymentów. Afryka jest tu przede wszystkim przestrzenią wyobraźni, a kolejne sceny układają się w fascynujący pokaz tego, jak daleko literatura potrafi odejść od codziennej logiki.

- Tego pisarza trzeba umiejscowić dwojako. Z jednej strony jako przedstawiciela pewnego pokolenia literackiego, czy też pewnej warstwy społecznej. Bo to jest człowiek z pokolenia Marcela Prousta. Był sześć lat młodszy od Prousta i wywodził się z podobnego środowiska, w wypadku Roussela – bardzo bogatego mieszczaństwa. Więc jesteśmy na przełomie XIX i XX wieku - mówił Tomasz Swoboda.

Czytaj też:

Z drugiej strony sam Roussel był bardzo konserwatywnym artystą. - Podobała mu się sztuka i literatura mieszczańska, XIX-wieczna, teatr bulwarowy, teatr dla dzieci, operetki. Był więc zakorzeniony w takiej bardzo tradycyjnej kulturze paryskiej. Ale to także pisarz, z którym najwięcej wspólnego mają rozmaite XX-wieczne awangardy i eksperymenty literackie, ale także artystyczne. Więc ta dwoistość czy też dwojakość jest charakterystyczna właściwie dla niego na każdym poziomie i twórczości, i biografii - dodał tłumacz.

Raymond Roussel – od dziwaka do klasyka awangardy

"Impresje z Afryki", które właśnie ukazały się nakładem łódzkiego wydawnictwa Officyna, to dzieło, które z jednej strony zamyka XIX wiek ze światem jego przepychu, widowiskowości i mieszczańskich fascynacji, z drugiej zaś otworzyło literaturę na eksperymenty, które ukształtowały całe kolejne stulecie.

Twórczość Raymonda Roussela stała się ważnym punktem odniesienia dla francuskiej awangardy, inspirując między innymi grupę Oulipo oraz pisarzy poszukujących nowych sposobów opowiadania. Roussel okazał się jednym z najważniejszych ogniw łączących dziewiętnastowieczną wyobraźnię z nowoczesną literaturą XX wieku.

- Ten charakter łącznika wynika przede wszystkim ze zbioru tekstów opublikowanych już pośmiertnie. Roussel pisał swoje dziwaczne rzeczy – bo to są dziwaczne rzeczy – jak "Locus Solus" czy "Impresje z Afryki". Kiedy za własne pieniądze wystawił sztuki teatralne na podstawie tych powieści, na widowni znaleźli się między innymi surrealiści, którzy byli nimi absolutnie zachwyceni. Widzieli w nich niezwykły popis wyobraźni, zakorzenionej gdzieś w nieświadomości - podkreślił Tomasz Swoboda.

Roussel i marzenie o powieści przygodowej

Choć tytuł może sugerować opowieść o egzotycznej wyprawie lub kolonialnej Afryce, Raymond Roussel prowadzi czytelnika w zupełnie innym kierunku. Afryka staje się tu przede wszystkim pretekstem do literackiego eksperymentu, w którym kolejne obrazy, wydarzenia i opowieści wynikają nie z logiki fabuły, lecz z rygorystycznie skonstruowanej gry językowej.

- Mnie kusi trochę taka wizja, żeby czytać Roussela właśnie jako impresję z Afryki; jako powieść przygodową, którą on w pewnym sensie chciał napisać. Był zafascynowany literaturą, która – jak na dzisiejsze standardy – wydaje się dosyć klasyczna. Uwielbiał Wiktora Hugo, Pierre'a Lottiego, Juliusza Verne'a, więc w gruncie rzeczy chciał pisać powieści przygodowe - opowiadał gość "Poranka Dwójki".

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Jan Kanty Zienko

Gość: Tomasz Swoboda (tłumacz, literaturoznawca)

Data emisji: 29.06.2026

Godz. emisji: 8.30

am/pg

Czytaj także

"Przy budowie". Wzorcowo socrealistyczny debiut Tadeusza Konwickiego

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2026 11:08
- To niezwykłe, że debiut dwudziestoparoletniego zaledwie pisarza ukazuje się jako pierwszy tom wspaniałej, w cudzysłowie, serii "W kuźni Planu Sześcioletniego". To zresztą widać po okładce, która ma pompatyczne niemalże ozdobniki. Stało się tak pewnie dlatego, że jest to absolutnie wzorowa powieść produkcyjna - mówił w Dwójce prof. Bronisław Maj, poeta i literaturoznawca.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Między winą a snem. O "Senniku współczesnym" Tadeusza Konwickiego

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2026 10:15
- "Sennik współczesny" jest powieścią rozliczeniową, przede wszystkim wobec samego siebie. Ma ogromne znaczenie dla Konwickiego jako moment podsumowania dotychczasowego życia artystycznego i ideowego - mówił w Dwójce dr Przemysław Kaniecki z Wydziału Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego.
rozwiń zwiń