Szczebrzeszyn. Dlaczego artyści upodobali sobie to miasto?

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2026 11:00
Zasłynął dzięki frazie Jana Brzechwy - roztoczański Szczebrzeszyn. Był miejscem spotkań kilku kultur: polskiej, żydowskiej, rusińskiej. Miasto do dziś przyciąga turystów, ale też artystów. - W pierwszej połowie XIX wieku mamy już informacje o pierwszych artystach związanych ze Szczebrzeszynem. Urodził się tu Józef Brandt, a w bardzo bliskich okolicach – Rafał Hadziewicz - mówiła w Dwójce Anna Skrzypek-Duda z Fundacji Sztuki Kreatywna Przestrzeń.
Polny krajobraz Roztocza w okolicach Szczebrzeszyna
Polny krajobraz Roztocza w okolicach SzczebrzeszynaFoto: Krzysztof Chojnacki/East News

Posłuchaj audycji "Kwadrans bez muzyki" >>>

Dziesiątki malarzy, ale także przedstawicieli innych dziedzin sztuki, związały się ze Szczebrzeszynem. Pierwsze informacje o artystach związanych z tym miejscem pochodzą już z XIX wieku, a po II wojnie światowej Szczebrzeszyn zaczął przyciągać coraz większą grupę twórców. To właśnie wtedy kształtowały się artystyczne rody i środowiska, które w kolejnych dekadach współtworzyły charakter miejscowej kolonii artystycznej.

Sztuka przekazywana z pokolenia na pokolenie

Szczebrzeszyn nie jest więc miejscem, w którym artystyczna tradycja jedynie zachowała się jako wspomnienie. Przeciwnie – kolejne pokolenia twórców nadal budują tu własne ścieżki, a sztuka pozostaje częścią codziennego życia lokalnych rodzin.

- To jest bardzo mocno obecne zjawisko cały czas i te artystyczne rodziny tutaj funkcjonują. Do tej pory jest to aktywnie obecne zjawisko i to, co warto zaznaczyć, to że są to kolejne pokolenia twórców, którzy działają na polu sztuki i to, co istotne, większość z nich utrzymuje się z twórczości artystycznej. To nie jest dodatek do ich życia, tylko istota ich drogi zawodowej - mówiła w Dwójce Anna Skrzypek-Duda.

Szczebrzeszyn i jego genius loci

Szczebrzeszyn od pokoleń przyciągał artystów i ludzi wrażliwych na sztukę, tworząc środowisko, w którym wyobraźnia i kreatywność mogły swobodnie się rozwijać.

- Mój ojciec, jako rodowity Szczebrzeszynianin, wraz ze swoimi braćmi i innymi kolegami po fachu, wtedy jeszcze młodymi studentami, migrował między Krakowem, Szczebrzeszynem i różnymi innymi miejscowościami. Mocny ośrodek, jakim było Zamojskie Liceum Plastyczne, też miał na to wpływ. Wydaje mi się, że młodzi ludzie tutaj, bez względu na to, czy później wybierali drogę malarstwa, rzeźby czy szeroko rozumianych sztuk wizualnych, byli bardzo kreatywni, mieli dużo wyobraźni i wrażliwości. Z moich obserwacji wynika, że jest tutaj coś niesamowitego – taki duch miejsca, genius loci. I ja miałam szczęście doświadczać go od kołyski - opowiadała Katarzyna Karpowicz, córka Sławomira Karpowicza.

***

Tytuł audycjiKwadrans bez muzyki

PrzygotowanieJakub Kukla

Data emisji: 11.08.2026

Godz. emisji: 11.00

am

Czytaj także

Zaginiony, odnaleziony, przywrócony. Portret Aleksandra Hochberga znów w Zamku Książ

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2026 17:26
- Jest to jeden z pięciu portretów tworzących całą serię. Zostały one namalowane w Zamku Książ w czerwcu 1914 roku. Wiemy to dzięki wspomnieniom księżnej Daisy, która w swoich pamiętnikach opisała wizytę włoskiego artysty Alfreda Galli. Malował on ją samą, jej męża Jana Henryka XV oraz ich synów. Uczył ją także języka włoskiego, dlatego proweniencja tych dzieł jest tak dobrze udokumentowana - mówił na antenie Dwójki Mateusz Mykytyszyn.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Sztuka niedostrzegana. O regionach i tradycjach poza głównym nurtem

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2026 20:00
Sztuka łemkowska wychodzi z cienia - po latach marginalizowania doczekała się uznania. Ale jest jeszcze całe mnóstwo regionów i kierunków geograficznych, które w dyskursie specjalistów i postrzeganiu odbiorców nie istnieją. Ich odkrywaniem i dowartościowywaniem zajmuje się dr Michał Szymko, historyk sztuki, wschodoznawca, kurator wystawy "Formy obecności" w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
rozwiń zwiń