Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Pretekstem do spotkania z Elżbietą Foltyniak, dyrektorką Domu Literatury w Gdańsku, Katarzyną Janusik, dyrektorką Wrocławskiego Domu Literatury i Maciejem Robertem, dyrektorem Domu Literatury w Łodzi, było dziesięciolecie istnienia wrocławskiej placówki. – Bardzo ważną część naszej działalności stanowi współpraca ze środowiskiem, ale przede wszystkim chcemy zachęcać czytelniczki i czytelników do uczestniczenia w życiu literackim – mówiła Katarzyna Janusik na antenie Dwójki.
Wiele instytucji, jedna misja
Wrocławska, gdańska i łódzka instytucja powstały w różnych okolicznościach i epokach. Tradycja najstarszego w tym gronie Domu Literatury w Łodzi sięga lat 80., podczas gdy jego brat z Gdańska obchodził w tym roku pierwsze urodziny. Wrocławski Dom Literatury powstał z kolei dekadę temu w ramach projektu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016.
Dlaczego potrzebujemy domów literatury? – Wydaje mi się, że to trochę łączy się ze zmieniającymi się potrzebami czytelniczek i czytelników. Teatr ma teatry, kino ma kina, a literatura zawsze miała biblioteki. O ile biblioteki fenomenalnie się zmieniają i przestają być tylko miejscem wypożyczania książek, a stają się w jakimś sensie domami kultury, o tyle wydaje mi się, że naturalne jest to, że powstają miejsca, które pokazują różnorodność działań wokół literatury – tłumaczyła dyrektorka Wrocławskiego Domu Literatury.
– To jest rzeczywiście niezdefiniowana instytucja, można powiedzieć, bo każdy z naszych domów literatury zajmuje się trochę czymś innym, ale mamy wiele punktów stycznych – dodawała Elżbieta Foltyniak.
Kluby dyskusyjne, spacery, panele – czyli jak dotrzeć do czytelnika w XXI wieku
Działalność polskich domów literackich jest adresowana do różnych środowisk: czytelników, ale również autorów i tłumaczy. W ofercie edukacyjnej i popularyzatorskiej znajdują się m.in. kluby dyskusyjne, warsztaty, panele czy spotkania autorskie, ale odbiorcy z dużym entuzjazmem przyjmują także mniej standardowe inicjatywy.
– W Łodzi prowadzimy też taką działalność, powiedziałbym, bardziej atrakcyjną i aktywizującą społecznie. To znaczy wychodzimy w teren i organizujemy spacery literackie, czy to śladami Tuwima, czy Reymonta. Zawsze jakiś atrakcyjny temat się znajdzie i to o dziwo spotyka się z ogromnym zainteresowaniem – zdradzał Maciej Robert.
Czytaj również:
Przebojem są także wieczory, podczas których autorzy i autorki publicznie czytają (niekiedy w swojej rodzimych językach) fragmenty swoich utworów, czy turnieje jednego wiersza takie jak ten wrocławski, który odbywa się co roku pod patronatem śląskiego poety Rafała Wojaczka.
– To jest też sposób na to, żeby przyciągnąć młode osoby, bo można oczywiście wejść na scenę – i kilkadziesiąt osób to robi co roku – ale można po prostu przyjść i posłuchać poezji w sposób zupełnie nieformalny. Bardziej jak na koncert prawie niż jak na poważną, poetycką dyskusję – opowiadała Katarzyna Janusik.
Rezydencje – czyli wymiana doświadczeń
Kolejnym obszarem, w którym domy literatury we Wrocławiu, Gdańsku i Łodzi realizują swoją misję, jest wsparcie twórców: pisarzy, poetów, tłumaczy. Mowa tu o działalności wydawniczej, ale także przygotowaniu festiwali literackich i przyznawaniu nagród najbardziej zasłużonym. Pod skrzydłami Wrocławskiego Domu Literatury odbywa się rozdanie Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus i Wrocławskiej Nagrody Poetycka Silesius. W Łodzi podczas Festiwalu Puls Literatury przyznawana jest z kolei Nagroda Literacka im. Juliana Tuwima, a w Gdańsku – nagroda Europejski Poeta Wolności oraz Nagroda za Twórczość Translatorską im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Dyrektorzy podkreślają też znaczenie rezydencji dla autorów i tłumaczy. – To jest jeden z moich ulubionych projektów jako idea, ponieważ on działa dla obu stron. W momencie, kiedy do Polski przyjeżdża autor czy autorka, to oprócz tego, że ma przestrzeń i czas na pisanie swojej książki, to też sieciuje się z lokalnym środowiskiem i to zawsze jest dla niego ożywcze – dzieliła się wrażeniami Elżbieta Foltyniak.
Wsparcie ma też drugą stronę medalu. – Zarówno Gdańsk, jak i Wrocław należą do Międzynarodowej Sieci Miast Schronienia, czyli oferujemy pobyty rezydencyjne, zazwyczaj dłuższe, to jest rok bądź dwa, dla pisarek, pisarzy, którzy w swoich krajach są prześladowani. To trochę przypomina takie rezydencje wytchnieniowe, ale często ratuje wolność, a nawet życie, a przede wszystkim umożliwia pisanie – uzupełniła Janusik.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek
Goście: Elżbieta Foltyniak (dyrektorka Domu Literatury w Gdańsku), Katarzyna Janusik (dyrektorka Wrocławskiego Domu Literatury), Maciej Robert (dyrektor Domu Literatury w Łodzi)
Data emisji: 4.11.2026
Godz. emisji: 19.10
oprac. Kamila Snopek