"Obłęd w Breslau". Tomasz Bonek o nauce w służbie nazistowskiej ideologii

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2026 18:39
Pomiary czaszek, katalogowanie koloru oczu i włosów i badanie pochodzenia całych społeczności. W latach 30. XX wieku nauka stawała się jednym z narzędzi nazistowskiej polityki rasowej. Tomasz Bonek w książce "Obłęd w Breslau. Zbrodnia w imię czystości rasy" przygląda się tej historii przez pryzmat działalności niemieckiego antropologa Egona von Eickstedta.
Wrocław w 1945 roku. Historia miasta i działalność niemieckich naukowców w czasach III Rzeszy stały się tematem książki Tomasza Bonka Obłęd w Breslau. Zbrodnia w imię czystości rasy.
Wrocław w 1945 roku. Historia miasta i działalność niemieckich naukowców w czasach III Rzeszy stały się tematem książki Tomasza Bonka "Obłęd w Breslau. Zbrodnia w imię czystości rasy".Foto: NAC

Wrocław od lat uchodzi za miasto cenionych uczelni, wybitnych naukowców i prestiżowych instytutów badawczych. W latach 30. XX wieku stał się również miejscem, w którym rozwijano teorie służące uzasadnianiu nazistowskiej polityki rasowej. Za naukowymi terminami, tabelami i statystykami kryły się idee, które prowadziły do wykluczenia, przymusowych sterylizacji, a ostatecznie także do masowych zbrodni.

Posłuchaj w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

Historia, która zaczęła się od powojennego Wrocławia

Jedną z postaci tej historii jest profesor Egon von Eickstedt. Niemiecki antropolog badał cechy fizyczne ludzi, tworzył klasyfikacje rasowe i prowadził badania na Śląsku. Jego działalność stała się osią najnowszego reportażu Tomasza Bonka.

Autor trafił na ślad antropologa, badając zupełnie inny okres, pierwsze miesiące polskiej administracji we Wrocławiu po zakończeniu II wojny światowej. – Moją pracą dziennikarską właściwie rządzą od samego początku przypadki. Mam takie szczęście do trafiania albo na niezwykłe historie, albo na niezwykłych ludzi – mówił Tomasz Bonek w Dwójce.

Podczas pracy nad książką "Repatrland ’45. Drogi Polaków na Ziemie Odzyskane" reporter zainteresował się polskimi antropologami, którzy w 1945 roku przyjechali do Wrocławia, aby organizować tam nowe ośrodki naukowe. – Pomagali im w tym Niemcy, ich poprzednicy z Instytutu Antropologicznego, między innymi właśnie profesor von Eickstedt. To było dla mnie niezwykłe, że Polacy zatrudniają Niemca – opowiadał.

Od obozów jenieckich do kariery naukowej

Próba ustalenia, kim był uczony i czym zajmował się przed wojną, otworzyła przed reporterem znacznie mroczniejszą historię. – Kiedy zaczynałem szukać informacji o tym, kim był Eickstedt, wszystko zaczęło się układać w bardzo przerażającą historię – przyznał.

Egon von Eickstedt rozpoczynał karierę naukową jeszcze przed I wojną światową. Jak opowiadał Tomasz Bonek, już wówczas potrafił wykorzystywać sprzyjające okoliczności do rozwijania własnych ambicji. – Był jednym z wielu naukowców, którzy odegrali kluczową rolę w teoriach rasowych III Rzeszy, ale Eickstedt był typowym oportunistą – oceniał reporter.

Wyprawa badawcza do Azji Południowo-Wschodniej

Podczas I wojny światowej antropolog prowadził badania w obozach jenieckich. Za sprawą swojego mentora, profesora Felixa von Luschana, zajmował się między innymi Sikhami, którzy jako żołnierze Imperium Brytyjskiego trafili do niemieckiej niewoli. – Robił pomiary ich czaszek, badał wzrost, porównywał barwy oczu i włosów z tabelami antropologicznymi. Na tej podstawie po pierwszej wojnie światowej opracował swój doktorat – wyjaśniał Bonek.

Kolejnym etapem kariery Eickstedta była dwuletnia wyprawa badawcza do Azji Południowo-Wschodniej. Zdobyte doświadczenie i pozycja w niemieckim środowisku naukowym otworzyły mu drogę do objęcia katedry we Wrocławiu. Pod koniec lat 20., w okresie narastającego kryzysu gospodarczego, rozpoczął działalność na Dolnym Śląsku. Region stał się jednym z obszarów jego badań nad klasyfikowaniem ludności według cech fizycznych i pochodzenia.

Breslau. Miasto podatne na radykalne idee

W książce "Obłęd w Breslau" Tomasz Bonek przygląda się nie tylko działalności antropologa, lecz także społecznym i gospodarczym warunkom, w których rozwijała się nazistowska ideologia. Wrocław lat 30. był miastem przeludnionym, zmagającym się z biedą i skutkami kryzysu. Zdaniem reportera sytuacja ekonomiczna miała istotne znaczenie dla rosnącej popularności narodowego socjalizmu.

– Cały problem Republiki Weimarskiej, czyli demokracji niemieckiej po upadku monarchii, moim zdaniem wynika właśnie z problemów ekonomicznych. Z bardzo upokarzającego traktatu wersalskiego, z którego Niemcy nie mogli się podźwignąć – mówił.

Szczególne napięcia występowały na Śląsku, którego podział po I wojnie światowej oznaczał dla Niemiec utratę części terenów przemysłowych na rzecz odrodzonej Polski. Jak wskazywał Bonek, już pod koniec lat 20., a zwłaszcza na początku kolejnej dekady, poparcie dla partii Hitlera było w regionie wyższe niż średnia w całych Niemczech.

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Jakub Kukla

Gość: Tomasz Bonek (reportażysta, dziennikarz, autor książki "Obłęd w Breslau. Zbrodnia w imię czystości rasy")

Data emisji: 6.11.2026

Godz. emisji: 16.30

oprac. zchowaniec

Czytaj także

70 lat pomnika Fredry we Wrocławiu. Historia niezwykłej podróży

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2026 11:15
Mija równo siedemdziesiąt lat odkąd w południowej części wrocławskiego rynku pojawił się pomnik Aleksandra Fredry. Przewieziony ze Lwowa, po krótkim pobycie w Warszawie, zadomowił się w stolicy Dolnego Śląska.
rozwiń zwiń