Józef Szajna dawał aktorom Atlantydę

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2012 12:35
Tak twierdzi Irena Jun, która współpracowała z artystą już w czasach, gdy Józef Szajna był scenografem w Nowej Hucie. Wybitny artysta teatru - malarz, scenograf, inscenizator – skończyłby 13 marca 90 lat...
Audio
Józef Szajna podczas montażu wystawy Józef Szajna. TEART. 80. urodziny, 55-lecie pracy twórczej, Muzeum Narodowe w Warszawie, maj 2003 r.
Józef Szajna podczas montażu wystawy "Józef Szajna. TEART. 80. urodziny, 55-lecie pracy twórczej", Muzeum Narodowe w Warszawie, maj 2003 r. Foto: Andrzej Rybczyński/PAP

- Miałem szczęście, że nie zdałem na architekturę. Oblałem z rysunku. Wyciągnąłem w popłochu papiery i zdałem do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie - tak początki swej drogi do teatru wspominał Józef Szajna.

- On był wybitnym studentem Akademii w Krakowie, skończył ją jako grafik, a potem zapisał się na studia scenograficzne u Karola Frycza. Po dyplomie zaczął pracować w Starym Teatrze i w Nowej Hucie. Spotkałem go jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego w teatrze amatorskim, gdy ja grałem Mazepę, a on robił scenografię – opowiadał w Dwójce Antoni Pszoniak. - Po latach, gdy pokazałem mu zdjęcia z tego spektaklu, bardzo się ubawił: "To ja to zrobiłem? Brokaty? Jedwabie?!".

Spotkanie z Szajną było wielkim przeżyciem dla każdego, kto tego doświadczył. Młodej Irenie Jun artysta ukazał w teatrze nowy świat:

– Moja współpraca zaczęła się w Nowej Hucie, gdzie Szajna był najpierw tylko scenografem, a potem dyrektorem – mówiła Irena Jun. - Było to dla mnie niezwykłe spotkanie, omalże iluminacja, coś tak innego: ten sposób, w jaki Szajna widział teatr. Młody człowiek otrzymuje tylko to, czego uczą w szkole, teatr zastany, rodzajowy… Gdy spotkało się Szajnę, przeżywało się absolutny szok, było się powołanym do udziału w zupełnie innej kreacji. To była szansa dostania skrzydeł.

O pracy z Józefem Szajną opowiadał również jego aktor Stanisław Brudny:

- Po latach wydaje mi się, że praca z Szajną to była wartość niezaprzeczalna. Dla aktora spotkanie z takim artystą o takiej wyobraźni było jak druga wyższa szkoła aktorska. Pobudzenie wyobraźni poprzez obraz, jaki Szajna sugerował, to jest też aktorstwo. Pozwalał na ogromną swobodę improwizacji własnej!

W podobnym duchu wypowiadał się w "Zakładce literackiej" biograf artysty: - Powiem szczerze, że interesował mnie Szajna jako człowiek, jego dzieciństwo, miłości, rozterki. Wszystko to, co się wokół jego sztuki działo. Oczywiście, byłem zachwycony jego teoriami teatru, definicją teatru, spojrzeniem na teatr. Również samymi spektaklami – mówił Jerzy Janusz Fąfara, autor książki "18 znaczy życie". – Ciągle słyszę jego słowa o tym, co to jest sztuka, jak podchodzić do materii, żeby zrobić z niej dzieło sztuki. To było fantastyczne przeżycie, które tkwi we mnie do dzisiaj.

Wedle hebrajskiego zapisu cyfr literami 18 daje słowo "chaim" – "życie". Numer obozowy Józefa Szajny to 18729. Suma cyfr 729 to także 18 – znowu życie. Wierzący w symbolikę liczb widzą w tych cyfrach zapowiedź drugiego życia ofiarowanego Szajnie: był on skazany na śmierć i stał już przed plutonem egzekucyjnym, gdy - jedyny raz w historii Auschwitz! - egzekucja została przerwana, a ofiara ułaskawiona.

 

Niezwykłe widowisko na 90. urodziny Józefa Szajny. Zobacz więcej

 

Józef Szajna (ur. 13 marca 1922) – malarz, scenograf, inscenizator, pedagog, obywatel honorowy czterech miast: Opola, Tczewa, Oświęcimia i rodzinnego Rzeszowa.


Jako 17-letni chłopiec trafił do obozu w Oświęcimiu, potem w Buchenwaldzie, za nieudana ucieczkę skazany na śmierć. Uratował się cudem. Po wojnie studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie uzyskał dyplomy na wydziałach grafiki i scenografii.

W teatrze zaczynał jako scenograf - najpierw w Opolu, potem w Nowej Hucie, gdzie zasłynął swoimi pracami do "Księżniczki Turandot" wg Gozziego, "Myszy i ludzi" wg Steinbwcka, "Snu nocy letniej Szekspira", "Orestei" Ajschylosa. W 1962 roku zrealizował z Jerzym Grotowskim spektakl "Akropolis" w Teatrze 13 Rzędów, w latach 1963-66 był dyrektorem i kierownikiem artystycznym Teatru w Nowej Hucie - reżyserował tam m.in.: "Zamek" wg Kafki i "Rewizora" Gogola.

W 1971 Józef Szajna wystawił "Fausta" wg Goethego w warszawskim Teatrze Polskim. Założył Centrum Sztuki Studio w miejsce dawnego Teatru Klasycznego, objął dyrekcję Teatru Studio, inaugurując ją  spektaklem "Witkacy". Potem zrealizował w myśl własnej zasady - połączenia teatru z plastyką, czyli "teartu" - swoje największe przedstawienia: "Cervantesa", "Dantego" i "Replikę", którymi podbija świat.

O pracy z Józefem Szajną mówili w naszej audycji jego aktorzy: Irena Jun, Antoni Pszoniak i Stanisław Brudny, oraz Jerzy Janusz Fąfara, autor książki "18 znaczy życie". W audycji wykorzystano również fragmenty archiwalnych rozmów z Józefem Szajną.

Audycję przygotowała Iwona Malinowska.


Czytaj także

Polska-Niemcy. Historia w sztuce

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2011 10:56
Wystawa na Zamku Królewskim w Warszawie, projekt artystyczno-naukowy w Rzeszowie oraz książka poświęcona tańcowi współczesnemu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Łomnicki wyśmiewa religijną hipokryzję

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2012 13:50
"Świętoszek" Moliera z tytułową rolą Tadeusza Łomnickiego! Z okazji wspominanej niedawno 20. rocznicy śmierci znakomitego aktora Dwójka zaprasza na adaptację słynnej, a swego czasu gorszącej i skandalicznej, komedii.
rozwiń zwiń