Mówimy - walc, myślimy - wiedeński

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2010 18:19
Noworoczny koncert Straussowskich walców w wykonaniu Filharmoników Wiedeńskich to już tradycja. Droga do tego ponadczasowego sukcesu była jednak niełatwa.
Audio
  • dr Aleksandra Markiewicz opowiada o historii wiedeńskiego walca i o tradycji wiedeńskich koncertów noworocznych (Dwójka)

O muzycznych tradycjach Wiednia w audycji Witolda Malesy "Miasto walca" opowiadała dr Aleksandra Markiewicz.

Walc wiedeński był w istocie łańcuchem tańców, płynnie przechodzących jeden w drugi. Zmienność charakteru, błyskotliwość opracowania, efektowna introdukcja i podsumowująca całość koda – oto cechy walca Lannera i Straussów.

Poza Wiedniem walc spotykał się ze sprzeciwem moralistów i dam, pragnących uchodzić za światowe, naruszał bowiem liczne konwencje: po pierwsze był tańcem pary, nie zaś grupy – każda para poruszała się po parkiecie niezależnie od innych, nie tworząc żadnych figur i nie będąc częścią żadnego układu. Ponadto, o zgrozo!, partner obejmował partnerkę w talii! Jakby tego było mało – partnerka obejmowała kibić mężczyzny! Wątpliwa moralność tego tańca pociągnęła za sobą liczne zakazy: nie chciano walca w Szwajcarii ani w Anglii, wyklęty był na berlińskim dworze Hohenzollernów, gdzie zakaz ten utrzymywał się jeszcze pod koniec XIX wieku.

 

Aby posłuchać opowieści dr Aleksandry Markiewicz o historii wiedeńskiego walca, wystarczy kliknąć ikonę dźwięku  w boksie "Posuchaj" po prawej stronie.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polska przywitała Nowy Rok!

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2011 07:00
Polacy bawiąc się na zorganizowanych "pod chmurką" koncertach, przywitali 2011 rok.
rozwiń zwiń