José Maria Florêncio: zostałem w Polsce przez przypadek

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2021 13:00
- Jestem tutaj w Polsce już 35 lat. Decyzja o pozostaniu w tym kraju i sytuacja, którą los stworzył, dały mi możliwości niezwykłego rozwoju artystycznego i stały się trampoliną do poznania świata muzycznego, za co zawsze będę wdzięczny Polakom - mówił w Dwójce znakomity dyrygent José Marią Florêncio.
Jos Maria Florncio
José Maria FlorêncioFoto: PAP/Andrzej Grygiel

Posłuchaj
58:47 2021_01_03_10_00_23_PR2_Cafe_muza.mp3 Rozmowa z José Maria Florêncio (Cafe "Muza"/Dwójka)

W pierwszą niedzielę 2021 roku spotkaliśmy się z jedną z czołowych postaci polskiego świata muzycznego - dyrygentem José Marią Florêncio. Urodził się w Brazylii, jednak od 1985 roku mieszka w Polsce. Pierwsze kroki w muzyce stawiał w swoim rodzinnym mieście Fortaleza, a kontynuował ją na Uniwersytecie Minas Gerais w Belo Horizonte. Swoje umiejętności uzupełniał na wielu kursach mistrzowskich w innych ośrodkach w swoim kraju, a także w nowojorskiej Juilliard School of Music i Musikhochschule w Wiedniu. W warszawskiej Akademii Muzycznej ukończył studia z wyróżnieniem w klasie dyrygentury Henryka Czyża.


NOSPR_Lawrence Foster_concert1_ fot. Grzegorz Mart.jpg
José Maria Florêncio: NOSPR jest dla mnie zespołem wymarzonym

Stypendium w Polsce

- Zostałem w Polsce przez przypadek. Znajomi Polacy, z którymi współpracowałem namówili mnie, że powinienem jeszcze się dokształcać. Że może pojechałbym do Polski. Zdecydowałem się aplikować na stypendium. I kiedy półtora roku później dostałem list od konsula, że za 10 dni mam być w Polsce, kupiłem bilet w jedną stronę. Przyjechałem do Warszawy, gdzie spotkałem wspaniałego profesora Henryka Czyża. Tuż po przyjeździe zacząłem dyrygować polskimi zespołami i z nimi wyjeżdżać. Zacząłem dostawać zaproszenia z różnych stron świata. Chyba to był dobry pomysł na moje życie. Kiedy zbliżał się koniec stypendium. Profesor zapytał mnie: "Panie José, gdzie Panu będzie lepiej niż w Polsce?" I postarał się, abym zaczął współpracować z polskimi instytucjami - wspominał José Maria Florêncio.


Czytaj też:

Po przyjeździe do Polski w 1985 roku, rozpoczął aktywną działalność dyrygencką. Piastował m.in. funkcję dyrygenta Teatru Wielkiego w Łodzi i Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie, dyrektora muzycznego Opery Wrocławskiej, Teatru Wielkiego w Poznaniu i Opery Bałtyckiej w Gdańsku, dyrektora naczelnego i artystycznego Orkiestry i Chóru PRiTV w Krakowie i Filharmonii Poznańskiej, a także szefa-dyrygenta Capelli Bydgostiensis w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.

Zasługi prof. Henryka Czyża

Osobą, która w głównej mierze przyczyniła się do polskiej kariery dyrygenta i jego decyzji o pozostaniu w naszym kraju był prof. Henryk Czyż. - Gdy przyjechałem do Warszawy, profesor Czyż powiedział: "jesteś ukształtowany i najprawdopodobniej nie mam tu nic do nauczenia, ale chciałbym pomóc ci ukształtować inaczej twój sposób muzykowania". Dzięki niemu poznałem możliwości muzyczne kształtowania frazy, kolorów orkiestry, kształtowania formy w sposób tak głęboki, w jaki żaden z innych profesorów nie był w stanie mi przedstawić. Otworzył moje oczy w stronę takiej muzyki, jaką tworzą najwięksi. Staram się do dzisiaj być wierny tym wszystkim muzycznym ideałom - opowiadał José Maria Florêncio.

"Mamy dzisiaj dużo mniej czasu"

Od czasu, kiedy dyrygent zaczynał swoją karierę muzyczną, w Polsce i na świecie wiele się zmieniło. Zmieniły się czasy i oczekiwania. - Kiedyś było na wszystko więcej czasu. Dzisiaj często na przygotowanie trudnych utworów z dobrymi orkiestrami jest dużo mniej czasu. Albo w ogóle nie mamy prób. Trzeba przyjechać i wskoczyć w spektakl - mówił José Maria Florêncio.

pap Jose Maria Florencio 280.jpg
José Maria Florêncio odkrywa małą polską Japonię

Czasy pandemii dotknęły artystów szczególnie. Zamknięte sale koncertowe wymusiły przeniesienie wielu działań do internetu. Zaczęła się walka o przetrwanie kultury. - Nie jest nowością, że robimy koncert przez internet. Natomiast ta wymiana energii na sali koncertowej między publicznością a nami, to że tego brakuje, jest naprawdę dużym ciężarem dla wszystkich artystów. Staramy się nie zniknąć. Staramy się dawać nadzieję. Ale wydaje mi się, że jesteśmy cały czas obecni w świadomości naszych melomanów - podsumował José Maria Florêncio .

José Maria Florêncio za swoją działalność został uhonorowany wieloma nagrodami i odznaczeniami. Pod jego batutą zainscenizowano nie tylko dzieła operowe, ale również spektakle musicalowe. Ma na swoim koncie 18 płyt, przy których współpracował m.in. z londyńską orkiestrą Academy of Saint Martin in the Fields czy holenderską Orchestra of the 18th Century. Dokonał również nagrań ponad 300 tytułów dla Polskiego Radia i Telewizji.

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadził: Andrzej Sułek

Gość: José Maria Florêncio (dyrygent)

Data emisji: 3.01.2021

Godzina emisji: 10.00

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

José Maria Florêncio: "Fidelio" inspiruje nas do nadludzkich wysiłków

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2020 09:00
- Czas, w którym przyszło nam żyć i tworzyć, jest szczególnie trudny. Ale wszyscy traktujemy naszą chęć dalszej pracy nad dziełem jako osobisty manifest życia. My chcemy dalej pracować, chcemy żyć i działać - mówił w Dwójce znakomity dyrygent José Maria Florêncio o premierze opery "Fidelio", która z powodu koronawirusa u jednego z członków chóru została przełożona.
rozwiń zwiń