Jak sklepy sprzedają nam więcej niż potrzebujemy? Odpowiada Grzegorz Wachowicz

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2026 11:04
Idziesz do sklepu po mleko i chleb, a wychodzisz z pełnym koszykiem? To nie jest przypadek. W "Podano do stołu" razem z Grzegorzem Wachowiczem, ekspertem w obszarze organizacji procesów sprzedaży, przyglądamy się temu, jak sklepy projektują przestrzeń zakupową i jakie mechanizmy wykorzystują, aby sprzedać nam jak najwięcej produktów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

- Osobom, które prowadzą sklep zależy na tym, że jeśli już tam jesteśmy, to żebyśmy zostawili jak najwięcej pieniędzy. Proste parametry sprzedażowe to przede wszystkim wartość koszyka, czyli to, o ile więcej zostawimy za każdą wizytą - mówi w Czwórce Grzegorz Wachowicz.

 

Posłuchaj audycji "Podano do stołu" z Grzegorzem Wachowiczem

 

Jak zaznacza gość audycji, sklepy wykorzystują wszelkie mechanizmy i chwilowe słabości klientów, aby zmaksymalizować szansę na sprzedaż kolejnych produktów. - W czasie, kiedy dokonujemy decyzji, nie działa inteligencja potocznie rozumiana, nie pracujemy wtedy w trybie refleksyjnym, tylko raczej impulsywnym. Temu, kto ten sklep projektuje właśnie na tym zależy. Jeśli wjedziesz w tryb refleksyjny i rzeczywiście zaczniesz się zastanawiać, nie podejmiesz wielu decyzji, które normalnie popełniasz - tłumaczy ekspert. - Możemy być mniej lub bardziej na to odporni, natomiast nie da się zupełnie tego ominąć - podkreśla.

- Żeby zaprojektować sklep potrzeba naprawdę dużo pracy. Robi się coś takiego jak mapy ciepła. Bada się, jak klienci poruszają się między półkami. Nie ma przypadku w tym, gdzie się kończy i zaczyna nowa półka, czy dane produkty masz po prawej stronie, a może po lewej. Każde miejsce w sklepie inaczej pracuje w interakcji z konsumentem - opowiada Wachowicz.

Tak samo ważne jak ustawienie półek jest również to, w jaki sposób produkty są na nich eksponowane. - Co, gdzie, na jakiej wysokości, jakie produkty i w jakiej kolejności są podawane - wymienia rozmówca Kasi Dydo. - Wagę ma nawet to, ile produktów jest ustawionych obok siebie. Jak skanujesz wzorkiem półkę i widzisz produkt o szerokości 5 cm oraz plamę, która ma 20 cm, to reakcje są inne. Mniejszego produktu nie widzisz, dlatego ustawia się kilka obok siebie - zaznacza.


Zobacz także:


Wielkopowierzchniowe sklepy należące do dużych sieci bardzo często mają podobny metraż i układ w swoich lokalach. Według gościa Czwórki to nie tylko oszczędność, bo nie trzeba analizować zachowań klientów w każdej lokalizacji, ale także działanie na podświadomość kupujących, którzy zakupy wolą robić w miejscach, które już znają.

***

Tytuł audycji: "Podano do stołu"

Prowadzi: Kasia Dydo

Gość: Grzegorz Wachowicz (ekspert w obszarze organizacji procesów sprzedaży, strategii marketingowej oraz zarządzania, @algorytm_biznesu)

Data emisji: 14.06.2026

Godzina emisja: 15.13

kajz

Czytaj także

Cena na paragonie inna niż na półce? Sprawdź, jak nie zapłacić więcej

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2025 12:24
W marketach czy sklepach spożywczych zdarzają się sytuacje, że ten sam produkt ma inną cenę na półce, a inną przy kasie. Co wtedy należy zrobić? - Powinniśmy zapłacić tę cenę, którą zobaczyliśmy przy półce - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Handlowe niedziele. Czy sklepy powinny zostać na stałe otwarte w niedziele?

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2025 15:37
Dla jednych to wygoda, szansa na zakupy i dodatkowe zarobki. Dla innych - dzień, który powinien pozostać wolny od pracy, spędzany z rodziną i poza galeriami handlowymi. W audycji "Pogadajmy!" rozmawialiśmy o tym, czy handlowe niedziele powinny wrócić w pełnym wymiarze, a może wręcz przeciwnie - zakaz handlu powinien być jeszcze bardziej zaostrzony.
rozwiń zwiń