Dla jednych idealny wyjazd to excellowska tabela z rezerwacjami rozpisanymi na pół roku w przód, dla innych, szybka decyzja podjęta w piątkowe południe i spakowanie życia w kwadrans. Paulina Baranowska i Rafał Kaczor - autorzy profilu podróżniczego @bulina_travel, należą do tej drugiej grupy. W całym roku spędzili w domu zaledwie cztery weekendy, mają na koncie 68 odwiedzonych państw, a do studia Czwórki przyjechali swoim 29-letnim kamperem. W audycji "Jazda na weekend", udowodnili, że podróżowanie z dwójką dzieci nie wymaga fortuny ani sztywnych harmonogramów.
Posłuchaj audycji "Jazda na weekend" o spontanicznym podróżowaniu
Wielu rodziców na samą myśl o pakowaniu rodziny na wakacje odczuwa paraliż. Twórcy @bulina_travel całkowicie zrezygnowali jednak z bagaży rejestrowanych. Na trzytygodniową wyprawę do Stanów Zjednoczonych czy skomplikowaną trasę wiodącą z Gruzji, przez upalne Emiraty Arabskie, aż po mroźny Kazachstan i Uzbekistan zabierają wyłącznie cztery małe plecaki spełniające wymogi bezpłatnego bagażu podręcznego.
- W jednej podróży mierzyliśmy się z różnicą temperatur sięgającą sześćdziesięciu stopni Celsjusza i wszystko zmieściliśmy na plecach - opowiadała na antenie Paulina Baranowska.
- Nie używamy worków próżniowych. Nasz patent to rolowanie ubrań i pakowanie ich w specjalne podróżne saszetki kompresyjne. Przez lata wypracowaliśmy żelazne schematy i doskonale wiemy, co jest zbędnym balastem - zdradzili.
Przy podróżowaniu z dziećmi, zwłaszcza zmagającymi się z alergiami i problemami krtaniowymi, rodzina ma tylko jeden nienegocjowalny priorytet. W podręcznym bagażu zawsze znajduje się zapas niezbędnych leków oraz kompaktowy, przenośny nebulizator. Resztę brakujących rzeczy można bez problemu kupić na miejscu.
Wietnam z dnia na dzień i noclegi z godzinnym wyprzedzeniem
Filozofia rodziny @bulina_travel opiera się na pełnej elastyczności. Noclegi rezerwują zazwyczaj z trasy, zaledwie godzinę lub dwie przed dotarciem do celu. Najbardziej spektakularnym przykładem ich spontaniczności był biletowy strzał do Azji, kiedy to w piątkowe południe trafiła się oferta lotów do Wietnamu za 399 złotych. Błyskawiczny telefon do pracy o przesunięcie urlopu, zgoda przełożonego i już w niedzielę rano cała rodzina siedziała w samolocie z Katowic.
Podróżnicy nie ukrywają, że nie dysponują nieograniczonym budżetem. Aby móc wyruszać w drogę co tydzień, stosują rygorystyczne zasady w codziennym życiu. Ubierają się w second-handach, gotują ekonomicznie, a wszystkie wolne środki przeznaczają na fundusz wyjazdowy. Bez wahania rezygnują też z drogich, komercyjnych wejściówek, gdy łączny koszt biletów dla rodziny przekracza granice zdrowego rozsądku, stawiając za to na błyskawiczne, jednodniowe city breaki z nocnym koczowaniem na lotniskach.
Kamper z duszą
Od półtora roku ich bazą wypadową w Polsce jest 29-letni kamper. Ponieważ wiekowy pojazd nie spełnia norm stref czystego transportu, pod warszawskie studio Czwórki podróżnicy musieli podejść pieszo z obrzeży centrum, co potraktowali jako kolejną przygodę.
Pytani o najpiękniejszy, nieoczywisty zakątek Polski na weekend, bez wahania wskazują swoje rodzinne strony na Pomorzu Zachodnim. Pojezierze Drawskie wokół Złocieńca to ich zdaniem bezkonkurencyjna, dzika i pozbawiona tłumów alternatywa dla modnych Mazur. Zamiast górskich wspinaczek wybierają leśne szlaki, kajaki i biwakowanie nad brzegiem jeziora zaledwie kilka kilometrów od domu, bo prawdziwa podróż zaczyna się w głowie, a nie na liczniku kilometrów.
***
Tytuł audycji: Jazda na weekend
Prowadzi: Jakub Jamrozek
Goście: Paulina Baranowska i Rafał Kaczor (autorzy profilu podróżniczego @bulina_travel)
Data emisji: 02.10.2026
Godzina: 15.30
ak