17 procent Polaków pije nadmiernie i szkodliwie

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2014 11:00
Polacy piją dużo, najczęściej tak, żeby sponiewierało. - Film Wojciecha Smarzowskiego "Pod Mocnym Aniołem" jest bardzo potrzebny w kontekście społecznym - mówi Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA. - Alkoholizm to nie jest marginalny problem.
Audio
  • Krzysztof Brzózka opowiada o problemie alkoholizmu w Polsce (Czwórka/Poranek OnLine)
Kadr z filmu Pod Mocnym Aniołem Wojciecha Smarzowskiego
Kadr z filmu "Pod Mocnym Aniołem" Wojciecha SmarzowskiegoFoto: Jacek Drygała/Kino Świat

Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego "Pod Mocnym Aniołem" pokazuje problem polskiego alkoholizmu. Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, miał okazję oglądać fragmenty tego obrazu jeszcze w trakcie montażu.

Przeczytaj: Smarzowski: alkohol jest tłem dla opowieści o samotności

- Film mnie bardzo poruszył i zadowolony jestem z tego, że dotyka bardzo ważnego, naszego polskiego, problemu - przyznaje gość "Poranka OnLine". - "Pod Mocnym Aniołem" pokazuje osoby, które osiągnęły pewne dno i to, co z nimi się dzieje w sposób fizyczny - dodaje.
Jeszcze w trakcie kręcenia zdjęć do filmu Smarzowskiego, producent obrazu zwrócił się do PARPA o wsparcie, żeby zaznaczyć, że problem jest ważny i warto o tym mówić. Gość Czwórki podkreśla, że poruszana kwestia jest bardzo istotna, bo rocznie w Polsce z alkoholizmu leczy się ćwierć miliona osób, a uzależnionych jest 600-800 tysięcy.
- Do tych statystyk dołączają osoby, które piją nadmiernie i szkodliwie, osiągają dno fizyczne i nie są osobami uzależnionymi - wyjaśnia Krzysztof Brzózka. - Takich ludzi jest w Polsce więcej niż abstynentów, aż 17 procent.
Uznanie problemu alkoholizmu za kwestię marginalną jest błędem. Niestety w promocji picia ogromny udział ma przemysł alkoholowy. W Polsce od lat toczy się kampania pokazująca, że picie jest fajne, że alkohol to jest znakomita zabawa, piękne panie i panowie oraz lepszy świat - to wszystko widzimy w reklamach wódki czy piwa. Picie mocno zakorzenione jest też w naszej tradycji.

Kadr
Kadr z filmu "Pod Mocnym Aniołem"/fot. Jacek Drygała/Kino Świat

- Warto podkreślić, że nie ma czegoś takiego, jak "zdrowe picie", takie zjawisko nie istnieje - przestrzega gość Justyny Dżbik. - Można mówić o "bezpiecznym piciu", ale należy pamiętać, że ono też szkodzi organizmowi.

W Polsce po alkohol najczęściej sięgają panowie z wykształceniem zasadniczym i średnim, z mniejszych miejscowości, w wielu 35-45 lat. Niebezpieczne zjawisko pojawia się wśród kobiet. Coraz chętniej po alkohol sięgają te dobrze wykształcone, w wieku 25-35 lat. Panie upijają się szybciej i uzależniają częściej niż mężczyźni.

Przeczytaj: Kobiety piją jak mężczyźni. "To dla nich wyniszczające"
- Młodzi ludzie powinni pamiętać, że każde nadużycie alkoholu powoduje straty w zdrowiu somatycznym, mimo że tego nie widać. Ten alkohol na twarz wychodzi dopiero później i to są zmiany nieodwracalne - podkreśla gość Czwórki.

Film Wojciecha Smarzowskiego "Pod Mocnym Aniołem", na podstawie powieści Jerzego Pilcha, dziś (17 stycznia) wchodzi do kin.
(pj/kd)

Czytaj także

Smarzowski: w polskim piciu najgorsza jest agresja

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2014 12:00
- Ilość alkoholu w moich filmach zaczęła mi przeszkadzać, dlatego postanowiłem zrobić jeden konkretny film tylko i wyłącznie o piciu - mówił w Dwójce reżyser filmu "Pod Mocnym Aniołem".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Pod mocnym aniołem", a prawdziwy polski alkoholizm

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 10:21
Od jutra w kinach głośny, jeszcze przed premierą, film Wojciecha Smarzowskiego "Pod Mocnym Aniołem". Z tej okazji do studia zaprosiliśmy dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Robert Więckiewicz o roli "Pod Mocnym Aniołem": pozbyłem się granic i bezpieczników

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 19:22
Odtwórca głównej roli w najnowszym filmie Wojtka Smarzowskiego podkreśla, że musiał bezwarunkowo zawierzyć reżyserowi. - Nie miałem żadnej asekuracji, pozbyłem się wszelkich bezpieczników, które aktorzy zwykle mają, by czegoś nie pokazać lub zrobić. Zupełnie się otworzyłem - powiedział Robert Więckiewicz w Jedynce.
rozwiń zwiń