Polska muzyka nie tylko po polsku

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2011 18:53
Zmuszanie radiostacji do grania piosenek po polsku nie przysłuży się znacząco promocji polskiej muzyki. Polska muzyka to również utwory po angielsku i instrumentalne - zauważa Bartek Chaciński.
Audio

– Zależy mi na tym, żeby polska muzyka była silna i żeby można ją było eksportować. 33 procent to granica zdrowej konkurencji – mówi dziennikarz muzyczny Bartek Chaciński. Jako miłośnik polskiej muzyki sceptycznie podchodzi do przyjętej przez Sejm nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji, uściślającej procentowe gwarancje emisji śpiewanych po polsku piosenek na antenie stacji radiowych.

W myśl nowelizacji, w programach radiowych (z wyłączeniem tych tworzonych w całości dla mniejszości narodowych) 33 proc. miesięcznego czasu nadawania zajmować muszą utwory słowno-muzyczne wykonywane w języku polskim, z czego 60 proc. musi być nadawanych w godzinach 5-24. Ponadto, by zachęcić nadawców do promowania nowości, premiery i utwory debiutantów będą liczone "podwójnie", pod warunkiem, że będą to piosenki śpiewane po polsku.

Według Bartka Chacińskiego, przyjęta przez posłów nowelizacja nie odegra znaczącej roli w promocji polskiej muzyki. – W dziedzinie grania polskiej muzyki w radiu rozumujemy ciągle kategoriami z połowy lat 90., kiedy do komercyjnych stacji radiowych wchodziły badania i kształtowała się grupa gwiazd, których piosenki radio gra do tej pory – mówi gość Justyny Dżbik. Jak wyjaśnia, badania popularności utworów i wykonawców paradoksalnie na wiele lat "zamroziły" playlisty komercyjnych radiostacji. Mechanizm był prosty: w badaniach telefonicznych respondentom zadawano pytania o utwory już zadomowione na playliście stacji. W ten sposób, zamiast dawać rzeczywisty obraz upodobań słuchaczy, badania potwierdzały popularność ciągle tych samych piosenek.

Jak podkreśla Bartek Chaciński, z tej samej epoki pochodzi kojarzenie polskiej muzyki wyłącznie z piosenkami śpiewanymi po polsku. Wprowadzone przez Sejm gwarancje dotyczą tymczasem właśnie utworów w języku polskim. Tym samym – w myśl nowelizacji – grając utwory polskich wykonawców, ale śpiewane po angielsku (warunek ewentualnego powodzenia polskiej muzyki za granicą) bądź instrumentalne, nadawcy radiowi… nie promują polskiej muzyki.

– Od lat 90. wyrosło nam kilka ciekawych scen. Na świecie liczy się na przykład polska scena elektroniczna, która bardzo rzadko wykonuje utwory w języku polskim. Zwykle są to utwory instrumentalne, a jeśli nie, to po angielsku. To efekt globalizacji i wpływu anglosaskiej kultury techno. Tymczasem Francja przez lata z powodzeniem promowała się muzyką elektroniczną śpiewaną po angielsku – zauważa gość Czwórki.

Więcej w rozmowie Justyny Dżbik z Bartkiem Chacińskim. Dźwięk znajdziesz w ramce po prawej stronie.

ŁSz

Czytaj także

Mp3 pozbawia muzykę duszy

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2011 16:44
Mam w domu ścianę płyt winylowych, ścianę kompaktów i ścianę kaset – mówi Lesław, lider zespołu Komety.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jazz z inteligentnej taśmy

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2011 17:08
Wojtek Mazolewski właśnie wydał akustyczny album z nowoczesnym jazzem w klasycznej oprawie brzmieniowej. Niebawem z grupą Pink Freud weźmie na warsztat klasykę... techno.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Legalna muza w sieci i nożyk do winyli

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2011 17:00
Jestem płytowym fetyszystą - przyznaje Hirek Wrona, dziennikarz Polskiego Radia, didżej i miłośnik winyli. Choć nie lubi plików mp3, nie ma złudzeń: to do nich należy przyszłość muzyki.
rozwiń zwiń