Bitcoin i inne kryptowaluty. Jak sprawdzają się w czasie wojny?

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2022 19:54
Czy w dobie wojny rosyjsko-ukraińskiej kryptowaluty mogą zyskać na wartości? - W sytuacji, gdy tradycyjne waluty nie domagają, alternatywne środki płatnicze mogłyby pokazać swoją siłę - mówił w Czwórce Lech Wilczyński z Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.
Jak sprawdzają się kryptowaluty w dobie wojny?zdjęcie ilustracyjne
Jak sprawdzają się kryptowaluty w dobie wojny?/zdjęcie ilustracyjne Foto: shutterstock.com/Lukas Kurka

Kryptowaluty powoli "wychodzą z szarej strefy", a jako pierwszy zalegalizował je Salwador, który uznał Bitcoiny za prawny środek płatniczy. Prezydent Ukrainy podpisał ustawę legalizującą kryptowaluty. Wcześniej oczywiście obrót nimi za naszą wschodnią granicą był możliwy, jednak dopiero teraz usankcjonowano to przepisami. - Ukraina posiada per capita jedną z największych na świecie liczbę użytkowników kryptowalut. To ogromna społeczność, jednak wcześniej nawet tam patrzono na Bitcoiny sceptycznie - podkreślał Lech Wilczyński z Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.

Jak tłumaczył, jedną w przyczyn jest fakt, że kryptowaluta to technologie "nowe i alternatywne". - To waluta postrzegana jako zagrożenie przez banki centralne, a jako pieniądz, który zapewnia dużą dozę prywatności, w społecznej świadomości jest postrzegany jako idealne pole do nadużyć i działalności przestępczej - podkreślał ekspert. 

Wirtualne środki pomogą teraz, jak przekonywał gość Czwórki, dofinansować ukraińską armię. - Wojna pokazała, że Bitcoin nagle stał się niezastąpiony - mówił gość Czwórki. - Dla samych Ukraińców płatności kryptowalutami okazują się nierzadko dużo łatwiejsze i bardziej praktyczne niż obracanie "tradycyjnymi" pieniędzmi. Gotówka traci na wartości, a w praktyce przewalutowania i inne transakcje w hrywnach trwają dużo dłużej - opowiadał gość Czwórki. 

Posłuchaj
12:13 _PR4_AAC 2022_04_06-15-17-47.mp3 Bitcoin i inne kryptowaluty w czasie wojny - rozmowa z Lechem Wilczyńskim (Czat Czwórki)

Jak tłumaczył, Bitcoin został "stworzony na trudne czasy". - To cała idea kryptowalut. Jeśli pieniądz spełniałby swoje zadanie jako środek do przechowywania określonej wartości, który jednocześnie pozwala na łatwy transfer kapitału, Bitcoin nie byłby potrzebny. Jednak w sytuacji, gdy tradycyjne instytucje i waluty nie domagają, kryptowaluty pokazują swoją wartość i siłę. Dla wielu to naturalny środek, by wpierać tereny dotknięte wojną - mówił Lech Wilczyński. 

Jak podkreślał gość Czwórki, gromadzenie majątku w kryptowalutach ma niestety także ciemne strony. - Każdy użytkownik kryptowalut staje się swoim własnym bankiem, kontroluje "klucze", które pozwalają mu na dokonywanie transakcji i ponosi za nie odpowiedzialność. Jeśli je zgubi - traci majątek - mówił ekspert. Jak podkreślał, dla właścicieli kryptowalut - wbrew powszechnej opinii - miejscowe braki elektryczności nie powinny stanowić problemów. - Sam Bitcoin jest do tego stopnia zdecentralizowany, a kopalnie są tak bardzo rozsiane po świecie, że w praktyce nie ma takich ograniczeń - podkreślał. 

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Gość: Lech Wilczyński (Izba Gospodarcza Blockchain i Nowych Technologii)

Data emisji: 06.04.2022

Godzina emisji: 15.20

kd

Czytaj także

Kryptowaluty. Wychodzą z ukrycia, ale tracą na wartości

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2021 19:40
- Bitcoin charakteryzuje się dużą zmiennością w lokalnych obszarach, natomiast w dłuższym okresie czasu większość kryptowalut zyskuje na wartości - przekonuje Lech Wilczyński z Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak działają sankcje? "Rosja stoi nad przepaścią"

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2022 19:45
Szeroki zestaw sankcji nałożonych na Rosję już przynosi pierwsze efekty w postaci destabilizacji rynku i systemu finansowego, ale na razie nie ma przełożenia na deeskalację działań rosyjskiej armii. Natomiast zaczęli je odczuwać zwykli mieszkańcy Rosji
rozwiń zwiń