Karnawał w XIX wieku. "Wielki targ panien"

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2017 17:00
Podstawą udanego balu w XI wieku było... dobre oświetlenie. - Przecież nie po to się panie stroją, żeby ich nie było widać przekonywała autorka ówczesnego poradnika dla dam - opowiada Irena Domańska-Kubiak.
Audio
  • Dobre maniery i krynolino, czyli jak wyglądały bale w XIX-wiecznym dworku w Polsce? (Zaklinacze czasu/Czwórka)
W swojej książce Zakątek pamięci Irena Domańska-Kubiak prezentuje rutynę, tryb życia codziennego i zwyczaje mieszkańców XIX-wiecznych dworków (zdj. ilustracyjne)
W swojej książce "Zakątek pamięci" Irena Domańska-Kubiak prezentuje rutynę, tryb życia codziennego i zwyczaje mieszkańców XIX-wiecznych dworków (zdj. ilustracyjne)Foto: tomertu/Shutterstock.com

Irena Domańska-Kubiak Dobre maniery określały przynależność do wyższej klasy społecznej. Dlatego młodzi ludzie uczyli się na pamięć konwersacji z podręczników dobrego wychowania, a latem nosili rękawiczki, żeby nie opalić sobie dłoni

Bale karnawałowe nidgy nie należały do tanich przyjemności. Nawet jeśli były organizowane w kameralnym gronie. - Tak zwane "herbatki tańcujące" były alternatywą dla okazałych przyjęć urządzanych dla 200 osób. Swoje potańcówki organizowały miasta, towarzystwa i korporacje studenckie. W XIX wieku tańczyk umiał każdy, bo był to element wykształcenia - opowiada gość Czwórki.

Jednym z nieodłącznych elementów karnawałowego balu była suknia. - Panna musiała mieć suknię skromną, w kolorze pastelowym. Do tego tylko perły, ewentualnie prawdziwe kwiaty. Wszystko po to, by zrobić wrażenie na kawalerach, bo karnawał w XIX wieku to był jeden wielki targ panien - wyjaśnia Irena Domańska-Kubiak.    


Czytaj także
Maria Skłodowska Curie fot. Christian Hartmann 1200.jpg
Poczuj chemię do Skłodowskiej. "Była pasjonatką życia"

Młode damy na salonach nie mogły biegać, głośno się śmiać ani spontanicznie zachowywać. Chyba, że brały udział w  zabawie nazywanej "krakowskim weselem", w której można było sobie pozwolić na "chłopską wesołość".

Czego - oprócz dobrych manier - uczyły się dziewczęta z poradników, co robili panowie w palarni i kto był odpowiedzialny za suknie balowe Marii Skłodowskiej-Curie? Zapraszamy do wysłuchania audycji.

***

Tytuł audycji: Zaklinacze czasu

Prowadzą: Anna Hardej i Jakub Jamrozek

Gość: Irena Domańska-Kubiak (autorka książki Zakątek pamięci. Życie w XIX-wiecznych dworkach kresowych)

Data emisji: 11.02.2017

Godzina emisji: 14.11

kul/mz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sylwester? "To żadne święto, tylko mit"

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2016 15:30
- Mamy okazję, żeby odpuścić sobie przymus świętowania sylwestra, ponieważ to jest jeden wielki mit. Wszystko, co za nim stoi, zostało zmyślone i to na dodatek stosunkowo niedawno - przekonuje Kamil Janicki z portalu "Ciekawostkihistoryczne.pl".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Okupacja od kuchni: żołędzie, jęczmień i trociny

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2017 16:40
- W czasie okupacji w kuchni liczyła się pomysłowość. Zaradna pani domu, która miała dostęp do żołędzi, robiła z nich m.in. mąkę oraz kawę - opowiada Aleksandra Zaprutko-Janicka, autorka książki "Okupacja od kuchni".
rozwiń zwiń