Chiny rok od wybuchu pandemii. W Wuhanie kluby ruszyły

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2021 10:19
W sieci pojawiają się zdjęcia mieszkańców Wuhanu, miasta w którym wybuchła pandemia koronawirusa, bawiących się w klubach i barach. Czy Chińczycy są już bezpieczni?
Wuhan, 11-milionowe chińskie miasto
Wuhan, 11-milionowe chińskie miastoFoto: sleepingpanda/shutterstock.com
lekarz media społecznościowe shutter 1200 fizkes.jpg
Instalekarze - nowa kategoria lekarzy?

Świat wciąż walczy z pandemią, niektóre kraje na nowo wprowadzają ograniczenia, fala zakażeń to rośnie, to maleje. Chiński Wuhan jest dziś miastem mniej dotkniętym koronawirusem, ale droga do tego momentu nie była łatwa. 23 stycznia 2020 roku Wuhan zostało zamknięte. Wtedy też Chiny zamknęły swe granice, wprowadzono pełen lockdown. Po tych wydarzeniach podobne kroki podjęto na całym świecie.


Posłuchaj
04:05 czwórka pierwsze słyszę 03.02.2021.mp3 Chiny rok od wybuchu pandemii. Obowiązujące obostrzenia komentuje mieszkająca w Chinach Weronika Truszczyńska (Pierwsze słyszę/Czwórka)

 

Wuhan wraca do życia

- Dziś w Chinach, w miejscach, w których nie ma zakażeń lokalnych, powracają wydarzenia kulturalne - mówi mieszkająca w Chinach Weronika Truszczyńska. - Nie są to jeszcze koncerty na kilka tysięcy osób, ale do baru czy klubu można już wyjść. W Szanghaju, w ciągu ostatnich 2 tygodni, mieliśmy 10 zakażeń lokalnych - dodaje.

Rozmówczyni Weronik Puszkar zdradza, że dziś nie ma obowiązku noszenia masek na zewnątrz, ale mieszkańcy i tak ich używają. - Trzeba je nosić w przestrzeniach zamkniętych jak np. stacja metra - dodaje i zwraca uwagę, że latem i jesienią wiele osób "odpuściło" sobie używanie masek w zamkniętych pomieszczeniach, co nie wyszło na dobre. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez RT (@rt)

- Dziś w Szanghaju do sklepu bez maski w ogóle nie wpuszczają, wróciło mierzenie temperatury na wejściu do zamkniętych pomieszczeń - wymienia. - Osoby, które mieszkają w Szanghaju mają swoje kody QR - jeśli kod świeci się na zielono tzn. że dana osoba jest "bezpieczna", można ją wpuścić, osoby z kodem czerwonym czy pomarańczowym nie mogą wejść do zamkniętych przestrzeni wspólnych.

Czytaj także:

social media rozmowa skype 1200.jpg
Komunikacja w czasie pandemii. "To czas kreatywności"

Zamknięcie lekarstwem

Władze Chin dość mocno i natychmiast reagują na nowe przypadki zakażeń. - Najwięcej w ciągu ostatnich miesięcy zakażeń było w mieście niedaleko Pekinu - opowiada Weronika Truszczyńska. - Testy wykazały kilkaset świeżych zakażeń. Natychmiast zrobiono całkowity lockdown miasta. Przez 2 tygodnie ludzie nie mogli wyjść nawet do sklepu, między dzielnicami ustawiono blokady. Obowiązywał zakaz wyjścia z domów - dodaje. 

Gość Czwórki podkreśla, że te kilkaset pozytywnych testów otrzymano po przebadaniu wszystkich mieszkańców miasta. Te masowe testy powtórzono po 2 tygodniach zamknięcia, a liczba zakażonych wyniosła wtedy 3 - dodaje. 

W Chinach zbliża się Nowy Rok - to czas, którego szczególnie obawiają się władze republiki. W tym okresie Chińczycy tradycyjnie odwiedzają swoich bliskich, podróżują, wracają do domów. - Dziś władza robi wszystko, by ludzie nie jechali do rodzin - zdradza Weronika Truszczyńska. - Planowane są zamknięcia, kwarantanny, by tylko zniechęcić obywateli do podróży. Linie lotnicze odnotowują spadki w ilości zakupionych biletów, których ceny spadły nawet o 60 procent - dodaje. 


***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Gość: Weronika Puszkar

Data emisji: 03.02.2021

Godzina emisji: 6.13

pj/kul

Czytaj także

Coviwertyzm - nowy styl życia

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2020 09:40
Izolacja, kwarantanna, praca zdalna i wiele innych ograniczeń sprawiają, że są wśród nas tacy, którzy nie najlepiej radzą sobie w nowej rzeczywistości. Jednak są też coviwertycy, czyli ci, którzy w czasie pandemii radzą sobie co najmniej dobrze. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy maseczki zostaną z nami na dłużej?

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2021 12:20
- Maseczka chroni nas przed wieloma chorobami. Nie tylko przed koronawirusem, ale też innymi bakteriami przenoszonymi drogą kropelkową - mówi dr Agnieszka Motyl. 
rozwiń zwiń