Czułość "Złego". O życiu Leopolda Tyrmanda

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2020 18:00
Zanim został pisarzem, dziennikarzem i popularyzatorem jazzu, był zwykłym nastolatkiem, który dorastał w międzywojennej Warszawie. - Trafił w czas, który można porównać do początków internetu - mówi Marcel Woźniak, autor książki "Tyrmand. Pisarz o białych oczach".
Okładka książki Leopolda Tyrmanda Zły
Okładka książki Leopolda Tyrmanda "Zły"Foto: mat/promocyjne/Wyd. Czytelnik

Tyrmand był człowiekiem transgresywnym, czyli przekraczającym różne granice. Zarówno te wewnątrz siebie, jak i geopolityczne oraz gatunkowe Marcel Woźniak

Duke Ellington edukuje młodego Tyrmanda

Tyrmand miał umysł głodny świata, rozpalone kinem oczy i wyobraźnię ukształtowaną przez książki. Przełomowy dla niego był roczny pobyt we Francji. W Paryżu Tyrmand zetknął się po raz pierwszy z zachodnioeuropejską kulturą i amerykańskim jazzem, co miało głęboki wpływ na jego światopogląd i dalszą twórczość. - Jednym z najważniejszych wydarzeń był dla niego koncert Duke'a Ellingtona, który był Milesem Davisem tamtych czasów - opowiada rozmówca Agaty Nowotnik. - To właśnie wtedy Tyrmand zrozumiał, że chce stać się elementem tej kulturalnej rewolucji.

Posłuchaj
16:45 [CZWORKA]Faktofonia 25 październik 2020 tyrmand.mp3 Nie tylko "Zły". O życiu Leopolda Tyrmanda (Faktofonia/Czwórka)

 

Sprawdź także
Tyrmand serwis specjalny.jpg
Leopold Tyrmand - serwis specjalny Polskiego Radia

"Zły", ale czuły

Pod koniec 1955 roku ukazuje się najgłośniejsza książka Tyrmanda i najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u, a tak naprawdę niezwykle inteligentnie opis Polski Ludowej, przebrany w strój ni to kryminału, ni to romansu, ni to westernu. - "Zły" pojawił się wraz z "odwilżą", kiedy okazało się, że można pisać o czymś więcej niż tylko o robotnikach i socrealizmie - kontynuuje pisarz. - To była historia na miarę "urban legend", z pełnokrwistymi bohaterami i niezwykłą czułością dla Warszawy. Nic więc dziwnego, że sprzedała się na pniu, a ostatnie egzemplarze trafiały w obieg spod lady. 

„Jedna z najbardziej uroczych imprez”. Leopold Tyrmand wspomina Zaduszki Jazzowe / Polskie Radio 

Historia znikania i powrotów

Biografia Tyrmanda napisana ręką Woźniaka to także opowieść o optymizmie i wierze w szczęście, gdy nie ma się żadnych szans. O Złym, który okazuje się Dobrym, oraz o całej szajce Złego. Jest w niej rzeźbiarka, która lepi Tyrmanda z gliny. Jest dziennikarz, którego od Tyrmanda dzieli śnieżyca. Jest siwy autostopowicz, Zbyszek Herbert, agenci CIA, Sławomir Mrożek i człowiek gotowy pisać o Tyrmandzie arię operową. 

Czytaj także:

"Tyrmand. Pisarz o białych oczach" to historia znikania i powrotów. Gdy NKWD przystawia mu pistolet do głowy, Tyrmand w ostatniej chwili ucieka od zsyłki na Sybir. Gdy czeka go komora gazowa, zmienia tożsamość z polskiego Żyda na Francuza i jedzie do nazistowskich Niemiec. W Polsce jego książki znikają z księgarń w godzinę. Marek Hłasko nazywa go geniuszem, Witold Gombrowicz - spadkobiercą romantycznej tradycji, a Tadeusz Konwicki i Maria Dąbrowska połknęli "Złego" w jedną noc.

***

Tytuł audycji: "Faktofonia"

Prowadzi: Agata Nowotnik

Goście: Marcel Woźniak (pisarz, autor książki "Tyrmand. Pisarz o białych oczach"), Bogusław Kurek (przewodnik po Warszawie)

Data emisji: 25.10.2020

Godzina emisji: 16.08

kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kieślowski - reżyser, który gardził fabułą

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2018 09:48
Gdyby Krzysztof Kieślowski nie został reżyserem, mógłby być majstrem, montażystą filmowym lub wychowawcą młodzieży na obozach wypoczynkowych. A pisze o tym Katarzyna Surmiak-Domańska w biografii "Kieślowski. Zbliżenie".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kino biografiami stoi. Akademia też je uwielbia

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2019 14:33
Filmów biograficznych jest bardzo dużo. Łukasz Muszyński, krytyk filmowy, podzielił je na kilka kategorii i poleca najlepsze z nich. 
rozwiń zwiń