"GTA: Trilogy". Bezczelny skok na kasę?

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2021 18:20
Zaczęło się niewinnie od komunikatu, aby moderzy zaprzestali prac nad fanowskim remakiem "GTA: Vice City". Kiedy to nie pomogło, deweloperzy zagrozili amatorskim twórcom pozwem sądowym. Finalnie projekt został anulowany. Wszystko dlatego, że Rockstar Games przygotowało dla nas prawdziwą "petardę" w postaci "Grand Theft Auto: The Trilogy - The Definitive Edition".
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Julio Ricco/Shutterstock.com

Zobacz
gaming klawiatura shutterstock 1200.jpg
Wirtualna nekromancja. Jak naprawić gamingowe rozczarowania?

Rzeczywiście "GTA: Trilogy" jest "petardą". Ale ta "petarda" zamiast efektownie rozświetlić niebo, wybuchła w rękach deweloperów dotkliwie ich raniąc. Tak to niestety jest, kiedy źle obchodzi się z kultową pirotechniką oraz nie zapozna się z instrukcją obsługi. Nie na taki remaster czekaliśmy, nie tego oczekiwaliśmy, nie tego się spodziewaliśmy. Nikt w najczarniejszych snach nie sądził nawet, że tak zasłużona firma jak Rockstar Games pozwoli sobie na taką katastrofę w obliczu ciągłego oczekiwania na jakiekolwiek informacje o "Grand Theft Auto VI". "GTA: Trilogy" zostało zmasakrowane przez graczy bez skrupułów i bez jakiejkolwiek litości.

Zwiastun Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition / Rockstar Games Polska

Zacznijmy od tego, że premiera trylogii - delikatnie mówiąc - nie przebiegła najlepiej. Pecetowa wersja gry musiała zostać wycofana ze sprzedaży na 80 godz. ze względu na problemy techniczne. Gra powróciła już na wirtualne półki, ale nie zmienia to nic w kontekście całości. Twórcy zmuszeni byli m.in. usuwać tzw. pliki-śmieci, o czym zapomnieli wcześniej, co świadczy o wyjątkowym niedbalstwie podczas procesu produkcyjnego. Gracze odnaleźli także pliki z niesławnej gorącej kawki, czyli mini gry, która umożliwiała CJ’owi bardzo bliskie spotkania z kobietami. To dopiero wierzchołek góry lodowej.

Sprawdź także:

Zobacz
 Miguel Lagoa shutterstockforza horizon 1200.jpg
"Forza Horizon 5" - wielki sukces już na starcie

Kiedy słyszycie słowo remaster, pierwsze co przychodzi Wam na myśl, to oczywiście lepsza oprawa graficzna. Prawidłowo! Szkoda, że Rockstar Games pomyślało jedynie podobnie. Owszem nie można odmówić lepszej gry świateł, poprawionych tekstur, efektów cząsteczkowych czy odbić powierzchni. Całość jednak wygląda znacznie gorzej niż pierwsze wydania trylogii GTA z wgranymi przez graczy modyfikacjami. Zmian doczekały się także efekty pogodowe, które zostały wykonane w taki sposób, że gracze już stworzyli modyfikację, która poprawia ich mizerne wykonanie…

ZOBACZ WIĘCEJ Ciekawostki, relacje, wywiady - audycja "Strefa gamingu"

Reasumując, "GTA Trilogy" prezentuje się fatalnie i uznawane jest przez graczy jako bezczelny skok na kasę i żerowanie na nostalgii. Chociaż recenzenci okazali się bardziej pobłażliwi i średnia wynosi 64/100, to średnia ocen graczy w serwisie Metacritic wynosi 0,9/10! Mając obraz całości możemy mówić o największym blamażu 2021 roku, porównywalnym z ubiegłoroczną premierą "Cyberpunka 2077".

Łukasz "JeffreJ" Chmiel/kul

Czytaj także

Dźwięk - tajemnica dobrej gry?

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2021 14:00
- Ostatnio miałem przyjemność obejrzeć niezwykle interesujący materiał o tym, czego możemy nauczyć się z "Dark Souls". Jedynym z najważniejszych aspektów okazało się udźwiękowienie gry - mówi Łukasz 'JeffreJ Chmiel'.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zombie, duchy - najbardziej przerażające gry na Halloween

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2021 15:00
Jest taki dzień w roku, w którym budzą się istoty z sennych koszmarów. Sprawdzamy, które gry warto wybrać podczas Halloween.
rozwiń zwiń