Polskie Radio

Od Shirley Bassey po Billie Eilish. Najsłynniejsze piosenki z filmów o Bondzie

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2021 13:00
Szybkie auta, piękne kobiety i zapierająca dech akcja – tego nie może zabraknąć w filmach opowiadających o przygodach Jamesa Bonda. Ale równie ważnym ich elementem są piosenki pojawiające się podczas początkowych napisów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock / Stefano Chiacchiarini

W internecie aż roi się od artykułów klasyfikujących utwory przewodnie z filmów o przygodach superagenta Jej Królewskiej Mości, w kolejności "od najgorszego do najlepszego" (lub odwrotnie). Lektura tych zestawień pokazuje, że nie istnieje coś takiego jak "idealna bondowska piosenka", wszystko zależy bowiem od gustu oceniającego. Mimo to można się pokusić o stworzenie listy utworów, które wyrastają ponad średnią, a często żyją już własnym życiem, niezależnym od słynnej filmowej serii.

"James Bond Theme" (1962)

Temat muzyczny autorstwa Monty'ego Normana towarzyszy filmom o Bondzie od samego początku, a więc od "Doktora No" z 1962 roku. Jego fragment pojawia się tradycyjnie połączony w otwierającej scenie, w której agent 007 mierzy z pistoletu w kamerę, w efekcie czego chwilę później ekran zaczyna spływać krwią.

Grany na gitarze motyw jest jedną z muzycznych wizytówek kina. Pierwotną wersję utworu zaaranżował i nagrał wraz ze swą orkiestrą John Barry, odpowiedzialny za ścieżki dźwiękowe do kilkunastu filmów serii. W każdej edycji aranż nieznacznie się zmieniał, nawiązując stylem do tego, co aktualnie było w modzie na muzycznej scenie.

źródło: YouTube / TheAmericanGazette

"Goldfinger" (1964)

Tytułowa piosenka trzeciego filmu serii jako pierwsza pojawiła się w tle początkowych napisów, wyznaczając trend, który obowiązuje do dziś. Jest to zarazem pierwszy z trzech utworów, jakie zaśpiewała Shirley Bassey, absolutna rekordzistka, jeśli chodzi o bondowskie tematy wokalne. Na dodatek jest tutaj wszystko to, co kojarzymy z muzyczną oprawą tego filmowego cyklu: podniosła melodia, efektowne popisy wokalne i wysmakowana, orkiestrowa aranżacja.

źródło: YouTube / Dame Shirley Bassey

"You Only Live Twice" (1967)

Nancy Sinatra wybrała inną metodę niż Shirley Bassey – przydzieloną jej kompozycję zaśpiewała powściągliwie, wręcz z rezerwą. W połączeniu z nieco mroczną i psychodeliczną partią instrumentów smyczkowych powstał jeden z najbardziej intrygujących utworów całej serii, zgodnie umieszczany w czołówkach zestawień typu "The Best Of".

Nancy dość długo męczyła się z nagraniem tej piosenki – wykonała ponad 30 podejść. Zresztą twórcy filmu "Żyje się tylko raz" wcale nie marzyli o tym, aby to właśnie ona w nim zaśpiewała. Kompozytor John Barry wolał na jej miejsce Arethę Franklin, zaś producent Cubby Broccoli pierwotnie proponował tatę Nancy, Franka Sinatrę. Ostatecznie o wyborze wokalistki zdecydowała popularność jej ówczesnego przeboju "These Boots Are Made for Walkin'".

źródło: YouTube / Nancy Sinatra - temat

"Diamonds Are Forever" (1971)

Ostatni film serii z udziałem Seana Connery'ego otrzymał godną oprawę muzyczną, do czego w dużym stopniu przyczyniła się Shirley Bassey. Wyśpiewane przez nią z dostojeństwem słowa o wyższości brylantów nad mężczyznami szczególnie przypadły do gustu żeńskiej części publiczności.

Utwór trafił do kanonu muzyki popularnej – w swym koncertowym repertuarze umieścił go m.in. rockowy zespół Arctic Monkeys, a raper i producent Kanye West dał mu nowe życie, samplując fragment refrenu na potrzeby swojego kawałka "Diamonds from Sierra Leone" z 2005 roku.

źródło: YouTube / Dame Shirley Bassey

"Live and Let Die" (1973)

Kolejny nieśmiertelny hit z lat 70. jest dziełem Paula McCartneya, który nagrał go wraz z grupą Wings, powołaną przez niego do życia po rozpadzie The Beatles. To jeden z najbardziej urozmaiconych muzycznie utworów bondowskich – rozpoczyna się jako łagodna ballada, by z czasem przepoczwarzyć się w ognisty rockowy kawałek z elementami reggae, na dodatek wzbogacony harcami orkiestry symfonicznej, zaaranżowanej przez słynnego producenta George'a Martina.

Młodszym fanom piosenkę przypomniał zespół Guns N' Roses na płycie "Use Your Illusion 1" z 1991 roku.

źródło: YouTube / Wings - temat 

"A View to a Kill" (1985)

Spośród najbardziej pamiętnych bondowskich piosenek lat 80. na czoło wybija się utwór będącej wówczas u szczytu popularności formacji Duran Duran. To popowy hit, bogato okraszony brzmieniem syntezatorów, na dodatek praktycznie w całości będący autorstwa wykonującego go zespołu, a nie głównego kompozytora muzyki do filmu, jak to często bywało w poprzednich częściach serii. 

W "Zabójczym widoku" na ekranie podziwiać możemy m.in. Grace Jones. Wokalistka jak zwykle wyglądała zabójczo, jednak w żaden sposób nie przyłożyła się do powstania muzycznej warstwy filmu.

źródło: YouTube / Duran Duran

"Licence to Kill" (1989)

Kolejny przebój z lat 80. z zabijaniem w tytule muzycznie czerpał garściami ze starszego o ćwierć wieku "Goldfingera". Gladys Knight wykonała tu jednak na tyle dobrą robotę wokalną, że piosenka broni się świetnie bez potrzeby podpierania się oryginałem, na którym jest wzorowana. Jest to też ukłon w stronę fanów R&B, którzy wcześniej nie byli rozpieszczani przez producentów Bonda.

źródło: YouTube / HD Film Tributes

"GoldenEye" (1995)

Kompozytorsko-autorski duet Bono & The Edge, a do tego głos jedynej w swoim rodzaju Tiny Turner – z tego musiał powstać hit. Muzyczny temat pierwszego filmu z Pierce’em Brosnanem w roli agenta 007 jest stosunkowo stonowany, a wokalistka postawiła tu na tę bardziej zmysłową niż rozwrzeszczaną stronę swojej scenicznej osobowości.

Alternatywną propozycję piosenki do filmu "GoldenEye" zaproponował zespół Ace Of Base. Po tym, jak producenci Bonda postawili na Tinę Turner, Szwedzi przerobili nieco swój kawałek i opublikowali go w 2002 roku pod tytułem "The Juvenile".

źródło: YouTube / Tina Turner Official

"The World Is Not Enough" (1999)

Jeden z najpopularniejszych rockowych zespołów lat 90., mający w składzie producenta odpowiedzialnego za album "Nevermind" Nirvany, wydawał się  idealnym wykonawcą piosenki do ostatniego XX-wiecznego filmu serii – przynajmniej pod względem marketingowym. Sami muzycy grupy Garbage też nie mieli nic przeciwko temu, twierdzili wręcz, że było to spełnienie ich marzeń.

Wokalistka Shirley Mason musiała wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby zaśpiewać utwór skomponowany przez Davida Arnolda, który odpowiadał za ścieżkę dźwiękową do obrazu "Świat to za mało". Wyszła jednak z tej próby obronną ręką, a jej dramatyczny wokal można postawić na jednej półce z najbardziej pamiętnymi wykonaniami bondowskich piosenek.  

źródło: YouTube / OfficialGarbage

"Skyfall" (2012)

Po dość ubogiej pierwszej dekadzie XXI wieku (utwory zaśpiewane przez Madonnę, Chrisa Cornella oraz duet Jack White & Alicia Keys nie należą do najbardziej udanych w ich repertuarze) na 50-lecie serii w filmie o przygodach Jamesa Bonda znów zabrzmiała piosenka, która ma szansę przetrwać w dobrej formie kolejne kilkadziesiąt lat. Utwór zaśpiewany przez Adele stał się ogólnoświatowym hitem i został obsypany deszczem nagród, z Oscarem, Grammy i Brit Award na czele.

źródło: YouTube / Adele

"No Time to Die" (2021)

We wchodzącym w piątek na ekrany filmie "Nie czas umierać" piosenkę przewodnią skomponowała i zaśpiewała Billie Eilish. Nastoletnia megagwiazda otrzymała za swe dzieło niemal wyłącznie pozytywne recenzje, a utwór zawojował listy przebojów i… zniknął z nich dawno temu. Singiel z tym nagraniem ukazał się bowiem już w lutym 2020 roku, a więc ponad półtora roku przed premierą filmu, opóźnioną ze względu na pandemię. Choćby tylko z tego powodu jest to wyjątkowa pozycja w katalogu bondowskich tematów muzycznych.

źródło: YouTube / Billie Eilish 

kc

 

Czytaj także

James Bond przebywał w Polsce w latach 60. Szpiegował i pił piwo

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 05:50
"Nazywam się Bond, James Bond" - te słowa można było usłyszeć w Polsce 57 lat temu, bowiem jak wynika z informacji opublikowanych przez Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w latach 60. w Warszawie pracował brytyjski agent o takim nazwisku. W przeciwieństwie do swojego słynnego imiennika wolał piwo niż "wstrząśnięte, nie zmieszane" Martini.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Elektryczna replika Astona Martina DB5 – zabawka dla prawdziwego Jamesa Bonda!

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 11:00
Nawet jeżeli nie jesteś fanem Jamesa Bonda, to z pewnością potrafisz docenić urodę legendarnego samochodu Agenta 007 - Astona Martina DB5. Koncern we współpracy z The Little Car Company oraz EON Productions stworzył trzykrotnie mniejszą elektryczną replikę samochodu pojawiającego się w najnowszej części przygód brytyjskiego szpiega.
rozwiń zwiń