Historia

James Bond przebywał w Polsce w latach 60. Szpiegował i pił piwo

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2020 05:50
"Nazywam się Bond, James Bond" - te słowa można było usłyszeć w Polsce 56 lat temu, bowiem jak wynika z informacji opublikowanych przez Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w latach 60. w Warszawie pracował brytyjski agent o takim nazwisku. W przeciwieństwie do swojego słynnego imiennika wolał piwo niż "wstrząśnięte, nie zmieszane" Martini.
Fragment karty ewidencyjnej Jamesa Bonda, opublikowanej przez Instytut Pamięci Narodowej
Fragment karty ewidencyjnej Jamesa Bonda, opublikowanej przez Instytut Pamięci NarodowejFoto: Instytut Pamięci Narodowej

Na początku 1964 roku James Bond był już znany na całym świecie. Na ekrany kin wszedł "Goldfinger", trzeci z kolei film o brytyjskim agencie, a jego twórca Ian Fleming zdążył już wydać kilkanaście powieści o jego przygodach. Tymczasem do Warszawy przybył prawdziwy James Bond.

Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej pokazało kartę ewidencyjną Jamesa Bonda, który 18 lutego 1964 roku rozpoczął pracę w ambasadzie Zjednoczonego Królestwa w Warszawie. Oficjalnie był zatrudniony jako sekretarz-archiwista attachatu wojskowego, ale jak się wkrótce okazało nieprzypadkowo został wzięty pod lupę kontrwywiadu PRL.

📢 Nazywam się Bond ... James Bond 😎 Przeglądając zgromadzone w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej archiwalia można...

Opublikowany przez Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Poniedziałek, 21 września 2020

Według dokumentów znajdujących się w teczce Bonda, pracownik ambasady starał się pójść w ślady swojego bardziej znanego imiennika. Był jednak czujnie śledzony przez funkcjonariuszy Departamentu II Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, którzy rozpracowywali go w ramach operacyjnej obserwacji o kryptonimie "Samek".

Został przez nich przyłapany jesienią 1964 roku na infiltracji obiektów wojskowych w województwie olsztyńskim i białostockim. Ustalili również, że brytyjski agent był "przeciętnie intelektualnym osobnikiem" oraz "był bardzo rozmowny, lecz bardzo ostrożny. Lubił piwo i interesował się niewiastami".

W Polsce przebywał wraz z żoną i synem, którzy powrócili do Wielkiej Brytanii 24 grudnia 1964 roku. Niedługo w ich ślady poszedł sam Bond, który opuścił Polskę 21 stycznia 1965 roku. Być może zdał sobie sprawę, że został rozpracowany przez polski kontrwywiad.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krystyna Skarbek. Ulubiona agentka Churchilla

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2020 05:35
– Uwielbiała adrenalinę i przygodę. Kochała też mężczyzn, ale przede wszystkim wolność. Walczyła o niepodległość Polski i własną niezależność – mówiła Clare Mulley, autorka książki "Kobieta szpieg. Polka w służbie Jego Królewskiej Mości".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Project Eagle. Jak polscy agenci infiltrowali III Rzeszę dla Amerykanów

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2019 08:00
Pod koniec wojny służby wywiadowcze USA wysłały na teren Niemiec 32 polskich skoczków. Zrzuceni daleko za linię frontu agenci mieli przekazywać kluczowe informacje nacierającym wojskom. Ich misja przez 75 lat były tajemnicą. Na karty historii przywrócił ich właśnie Amerykanin polskiego pochodzenia prof. John S. Micgiel.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Niech tak będzie" odpowiedział James Bond

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2020 06:00
Mało kto wie, że 120 lat temu urodził się James Bond... tak, dokładnie 4 stycznia 1900 roku i jak przystało na agenta MI6 (a dokładniej żołnierza wywiadu) data ta jest znana nielicznym.
rozwiń zwiń