Zaprosiliśmy Was na Kujawy i Kurpie, gdzie na własnej skórze można doświadczyć zapustowych tradycji – poznać kozę, kobyłkę, bociana czy niedźwiedzia – ostatkowe maszkary towarzyszące kolędnikom.
W tym roku w czasie ostatków można świętować również Walentynki (14.02) oraz Nowy Rok Chiński (17.02). O związanych z nim tradycjach opowiadał Olgierd Uziembło, sinolog i amator pieśni ludowych.
Pan Olgierd zna się nie tylko na kulturze Chin! Jest także językoznawcą i miłośnikiem rodzimej kultury ludowej. A skoro wspominaliśmy w audycji o zapustach i kolędowaniu, musimy nadmienić, że i nasz gość chadzał po kolędzie!
- W miejscowości Zambrów, na dzisiejszym Podlasiu, jeszcze za mojej młodości zapustowa tradycja była żywa. Właśnie w ten zapustowy wtorek wszyscy ganiali poprzebierani! – wspominał pan Olgierd.
Jolanta Kossakowska, Olgierd Uziembło
Może i dziś kolorowi kolędnicy-zapustnicy biegają po domach, brojąc i przypominając, że to już ostatni moment na huczną zabawę przed Wielkim Postem? Tymczasem w Chinach huczna zabawa dopiero się zaczyna! Mieszkańcy Państwa Środka (bo tak poetycko nazywa się Chiny) właśnie wchodzą w rok ognistego konia. A jak początek roku świętują?
- W Chinach tradycja nakazuje ogromną ilość petard i fajerwerków. I to nie jest jeden dzień – to całe dwa tygodnie strzelania! Petardy zawinięte są w gruby czerwony papier – po to, by odstraszyć złe moce. Gdy wybuchają rozsypują się czerwone drobiny papieru, które wyglądają jak śnieg – tłumaczył nasz gość. – Wszędzie też czuć unoszące się zapachy pysznego jedzenia.
Warto wspomnieć, że proch, z którego robi się petardy, ale i papier, w który się je zawija, a także druk – który pojawia się jako dobre zaklęcia na każdym kroku – zostały wynalezione własnie w Chinach, wiele, wiele wieków temu.
I inne charakterystyczne chińskie tradycje noworoczne? To na pewno kolor czerwony! Pojawia się wszędzie – warto się ubrać na czerwono, warto zjeść coś czerwonego. Dlaczego? „Czerwony to kolor szczęścia, poza tym odstrasza różne niedobre rzeczy – tłumaczy nam sinolog. To na przykład „njany” – smokopodobne demony, które zamieszkują głębiny. Własnie po to, by je wystraszyć Chińczycy hałasują i noszą czerwony kolor!
Co do jedzenia – chińskie świętowanie Nowego Roku przypomina polskie Boże Narodzenie. Je się wiele ryb, także karpia, oraz pierogów (choć trochę innych niż te polskie)! Ma być tłusto, smacznie, na bogato!
Ach! I w Nowy Rok – podobnie jak w Polsce – też chodzi się po kolędzie! No, może nie do końca po kolędzie, ale w odwiedziny, które mogą skończyć się dziękczynieniem. Chińskie dzieci odwiedzają starszych – dziadków i nauczycieli. Kłaniają się im, a za pokłon dostają w podzięce czerwoną kopertę. Co jest w takiej kopercie? Pieniążek! Najlepiej „8” lub zwielokrotniona ósemka: 88, 888 itd. Dlaczego akurat liczba osiem? To najszczęśliwsza liczba według Chińczyków.