Nauka

Po co symulować „lot na Marsa”?

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2009 12:33
New Scientist szuka odpowiedzi na pytanie, po co ESA organizuje „udawany” 500-dniowy lot na Marsa.
Audio

New Scientist szuka odpowiedzi na pytanie, po co ESA organizuje „udawany” 500-dniowy lot na Marsa.

Dwa tygodnie temu informowalismy o tym, że Europejska Agencja Kosmiczna poszukuje sześciu ochotników do wzięcia udziału w 500-dniowej symulacji lotu na Marsa. Perspektywa nie jest, szczerze powiedziawszy, zbyt miła: chętni zostaną zamknięci na 500 dni w rosyjskiej izolatce, gdzie będą „udawać”, że lecą na Czerwoną Planetę, lądują na niej, a potem podejmują kilkumiesięczy powrót na Ziemię. Przez cały ten okres, oczywiście, nie oderwą stóp od Ziemi.

Cel jest prosty: chodzi o to, aby zbadać, jakie psychologiczne efekty będzie miała tak długa izolacja niewielkiej grupki osób. Czy jednak izolacja w Moskwie jest tym samym, co izolacja podczas pełnej emocji misji kosmicznej?

Czy misja Mars-500 będzie wiarygodna?

Oczywiście, założenie eksperymentu jest takie, że, kiedy sześciu europejskich śmiałków zostanie zamkniętych w komorze bez okien, znajdujące się na zewnątrz centrum dowodzenia dołoży wszelkich starań, aby ich wrażenia były niemal identyczne, jak podczas prawdziwej misji.
Kilku rzeczy nie da się jednak symulować – na przykład przeciążeń grawitacyjnych, nieważkości czy promieniowania, na które narażona jest każda z misji kosmicznych. Peter Suedfeld z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Vancouver uważa, że takie eksperymenty nie posiadają także kluczowego elementu psychologicznego: niebezpieczna podróż kosmiczna zakłada poruszanie się po nieznanym terytorium i niemozność uzyskania pomocy w sytuacji krytycznej. W Moskwie, mimo wszystko, być może pomoc nadejdzie. Zdaniem Suedfelda, psychologowie skorzystaliby duzo bardziej, czytając dzienniki dawnych odkrywców, niż zamykając ochotników w izolatce.

A jednak Mars-500 może odkryć takie zależności, których dawne dzienniki pokazać nie są w stanie. Na przykład poziom hormonów we krwi w różnych fazach misji i reakcje układu immunologicznego na izolację i spory poziom stresu.

Co nowego Mars-500 wniesie w stosunku do 105-dniowej misji ?

Poprzednia, zakończona w lipcu 105-dniowa misja przebiegła bez komplikacji. Jedynym problemem załogi była walka z nudą i stresem wynikającym z zamknięcia w niewielkiej przestrzeni. Eksperyment, który zacznie się w 2010 roku jeszcze precyzyjniej pokaże, jak grupa astronautów zniesie trudy misji, trwającej prawdopodobnie około 900 dni.

Czy Moskwa to najlepsze miejsce?

Oczywiście, przetrwanie 500-dniowej izolacji w Moskwie to nie lada przygoda. Ale prawdopodobnie inne miejsca pełniej odpowiadałyby specyfice lotu kosmicznego. Niektórzy uważają, że stacje badawcze na Antarktyce lub atomowa łódź podwodna byłyby dużo lepszym pomysłem, a wyniki eksperymentu byłyby bardziej wiarygodne. Jednak, chociaż izolacja na Antarktyce jest odpowiednio większa niż w Moskwie, brakuje tam wyfarionowanego sprzętu, z którym stykać się będą astronauci. Łódź podwodna byłaby idealna, ale wojsko nie zgodziłoby się na naukowe eksperymenty na swoich najważniejszych jednostkach, których ładunek i sprzęt poddane są tajemnicy wojskowej.

Zostaje jeszcze ISS. Jak dotąd, najdłuższy pobyt na międzynarodowej Stacji Kosmicznej trwał 438 dni. ISS oferuje i izolcaję, i warunki kosmiczne, i nowoczesny sprzęt. Dlaczego zatem misja odbędzie się w Moskwie?

Jak zachowywali się astronauci podczas trawających dotąd misji?

Wszystkie agencje kosmiczne chwalą się, że ich astronauci/kosmonauci , jak dotąd, dobrze znosili kosmiczny stres. Było jednak kilka incydentów na orbicie. Jednym z nich był strajk załogi promu kosmicznego NASA podczas misji na Skylab w 1973 roku. Astronauci czuli się przepracowani i pozostawieni sobie przez obsługę naziemną. W 1982 roku z kolei dwaj sowieccy kosmonauci spędzili na orbicie 211 dni w ciszy, ponieważ… działali sobie na nerwy. W 1985 roku ZSRR musiało skrócic misję kosmiczna z powodu załamania nerwowego jednego z członków załogi. W 2000 roku na ISS załozono zamki w drzwiach, ponieważ jeden z męskich członków załogi dwa razy usiłował pocałować swoją koleżankę wbrew jej woli.

Jak widać, więcej poważnych problemów mieli Rosjanie - stąd być może rosyjski pomysł na tego typu eksperymenty.

(ew)

Na podstawie: New Scientist

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kosmiczny wyścig trwa

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2008 19:17
Obecnie rusza nowy wyścig – na Marsa. To czerwona planeta jest głównym celem planowanych wypraw kosmicznych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tajemnica Phobosa

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2010 10:29
Europejska sona kosmiczna Mars Express próbuje rozwiazać zagadkę bulwiastego księżyca Marsa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Egzamin z szachów obowiązkowy dla załogi marsolotu

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2010 12:34
Wszyscy ochotnicy, którzy chcieli wziąć udział w eksperymentach przed lotem na Marsa musieli zdać egzamin z szachów. O sześć miejsc w marsolocie ubiega się obecnie dziewięć osób.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Eksperyment: raz na 10 dni będą mogli wziąć prysznic

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2010 13:47
Prawie półtora roku w zamknięciu, bez światła dziennego i ze sterylnym jedzeniem, spędzą ochotnicy przygotowujący się do eksperymentu będącego symulują lotu na Marsa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polecieli na Marsa

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2010 14:00
W miniony czwartek rozpoczął się symulowany lot na Marsa. Potrwa 520 dni.
rozwiń zwiń