Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Gdzie jest na mapie Staraya Derevnya?

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 08:00
Tym razem zapraszam do zupełnie autorskiego, niepowtarzalnego świata dźwięków tworzonego przez międzynarodowy kolektyw, który rezyduje częściowo w Izraelu, częściowo w Anglii, a korzenie ma rosyjskie. Na swoją muzykę zespół ukuł termin „kraut folk” i rzeczywiście nawiązuje do krautowego grania z lat 70., ale bardziej do tej jego łagodniejszej wersji spod znaku Popol Vuh.
Staraya Derevnya, Inwards opened the floor
Staraya Derevnya, „Inwards opened the floor”Foto: mat. pras.

To muzyka przestrzenna, wieloplanowa, lecz nie spektakularna. Wywiera wrażenie, ale mocą wielu drobiazgów, kalejdoskopowością, cieniowanymi bogatymi fakturami, starannie dobranymi brzmieniami. Krautrockowy charakter Starej Derevni nie ma już wiele z rockiem wspólnego, polega przede wszystkim na psychodelicznej atmosferze oraz na zorganizowaniu kompozycji wokół rytmów, tutaj o umiarkowanych triphopowych tempach. Rytmy mają raczej naturalne barwy, są rozdrobnione, poszczególne utwory przemieszczają się niczym drewniane stonogi, toczą niby „kolczaste kulki”, o których mowa w otwierającym płytę utworze.

Kompozycje zespołu to ruchome obrazy, piosenki-niepiosenki. Teksty oparte na poezjach petersburskiego malarza Artura Moleva (współpracownika legendarnej kapeli Auktion) też nie są linearne, wyrastają gdzieś z awangardy rosyjskiej pierwszej ćwierci XX w. Przypominają wizyjne, surrealistyczne zapisy chwili, strumień świadomości. I wykraczają częściowo poza moją znajomość rosyjskiego. Dodatkowo przeplatane są słowami z niby-języka, fonetycznie zbliżonego najbardziej do języków ludów tubylczych Syberii, mongolskich czy tatarskich. Wokaliści melodeklamują je, miejscami z echolaliami, co daje razem z muzyką efekt rodem z kameralnego teatru alternatywnego czy też zbliżony do swoistego kabaretu noir. Jest to trochę płyta o pozarozumieniu.

Jak już po trzech akapitach widać do opisu tej muzyki używam przysłówków, partykuł – bardziej, nieco, raczej itp. Bowiem poetyka Starej Derevni jest niejednoznaczna, złamana, eklektyczna. Również jej folkowość nie jest dosłowna, bezpośrednia, wyraża się poprzez atmosferę, jest duchem, ale prędzej baśniowym tajemniczym niepokojem, niż depresyjnym mrokiem. Mamy tu do czynienia z postcyfrową nową pierwotnością elektroniczno-akustyczną.

Ta Stara Wieś z nazwy zespołu to jest czarodziejska wieś, która istnieje tylko raz w roku przez trzy dni. Pojawiają się tam wtedy muzycy Starej Derevni i stają się tubylcami. Dokonują następnie nagrań terenowych z własnym oraz innych udziałem. Stara Wieś jest malowniczo wśród natury położoną wsią tylko z wierzchu, w istocie jest stalkerowską retro-zoną. Jak na stanowisko kustosza w Muzeum Szamanizmu zgłaszają się prawdziwi szamani, tak bajkowy dziadek z utworu drugiego może być emerytowanym stalkerem. Tirlik tirlik, gurit gurit / siedzi staruszek kurzy tytoń / cziw cziw cziwirk z wierzchołka / dymi staruszek, w uszach łupież. / I nagle czik! Piu, piu / westchnął staruszek – wiosna...

Z kolei mieszkający w domu obok staruszka młody gospodarz-stalker w pierwszym hipnotyzującym utworze zadaje w kółko pytanie: skąd tu się wzięły cierniste kulki? Tak jakby odpowiedzią na to pytanie było zadanie go drugi raz. Lustro w lustrze. Bo może w poetycko czy malarsko zaszyfrowanej formie tego zdania kryje się w istocie zaszyfrowane elementarne pytanie filozoficzne? Pytanie o tajemnicę niezniszczalnego quantum, tajemnicę życia i śmierci, tajemnicę, której niemożność zrozumienia kłuje, rani, doskwiera? W tej plątaninie czasu, energii, cząstek rozwijają się nieskończenie skomplikowane światy, bez uchwytnego początku i końca, jest tu gdzieś nić Ariadny?

Gryka, czosnek, strzała, żaba, czapka, dywan, lampa, kapelusz.
Zabierz mnie prosto do łóżka,
ten krótki dzień kruchy jak ołówek.
Gdybym umiał iskry do wody lać,
ale to już nie ja.
Zapomniałem, co było ważne.

Polecam wsłuchać się w avant-folkowy, zagadkowy krajobraz Starej Derevni. Płyta została nagrana w czasie rezydencji w Cafe Oto w Londynie w 2017 roku. Okładka i teledysk - Danil Gertman.

Remek Hanaj

„Inwards opened the floor”

Staraya Derevnya

Raash Records 2020

Ocena: 4/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

 

Czytaj także

Humeniuk i inni – Ukraińcy w Nowym Jorku w latach 1928-1932

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 08:00
Najsłynniejszym amerykańskim skrzypkiem z Polski był Ukrainiec Pawło Humeniuk (1883-1965). Urodził się w Podwołoczyskach (obecnie Підволочиськ), w tzw. Galicji Wschodniej, na wschód od Tarnopola, praktycznie już na granicy z Podolem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ammar 808 przejmuje władzę

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2020 08:00
Sofyan Ben Youssef, mieszkający w Brukseli tunezyjski producent lepiej znany pod pseudonimem Ammar 808, po wysłaniu muzyki maghrebskiej w kosmos na swoim poprzednim albumie „Maghreb United”, radykalnemu uwspółcześnieniu rytuałów z Bargou 08 czy wreszcie nadaniu jeszcze więcej barw tuareskiemu rockowi Kel Assouf, wybrał się do Chennai, stolicy południowoindyjskiego stanu Tamil Nadu w poszukiwaniu kolejnych inspiracji, kolejnej tradycji do modyfikacji i eksperymentowania.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Wiązanka" z ukłonem wobec mistrzów

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2020 07:00
Zgodnie z tytułem ta płyta brzmi jak wiązanka ludowych tematów – tanecznych i lirycznych – zagranych przez prawdziwie zakochanych w nich miejskich muzyków. Pełna jest młodzieńczej wręcz radości, entuzjazmu, no i znakomicie brzmi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Poczuj rytm Czarnego Księżyca

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2020 09:00
Z perspektywy Polski, Lua Preta, który inspiruje się tradycjami kuduro i baile funk, jest duetem wyróżniającym się na tle krajowej elektroniki, ale i z perspektywy Angoli błyszczą oryginalnym językiem muzycznym.
rozwiń zwiń