Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Odd Okoddo & Ogoya Nengo – Palagoma: Poza tęczą

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2026 00:01
Kenijsko-niemiecki duet Odd Okoddo tym razem zaprosił do współpracy 83-letnią kenijską wokalistkę Ogoyę Nengo, by razem wznieść się ponad horyzont.
Odd Okoddo  Ogoya Nengo
Odd Okoddo & Ogoya Nengo Foto: mat. pras.

Po dwuletniej przerwie z nowym materiałem powraca kenijsko-niemiecki duet Odd Okoddo tworzony przez Olitha Rategę – wokalistę i lutnika oraz Svena Kacireka – perkusistę, kompozytora, producenta, autora książek i wykładowcę zajmującego się kulturą Afryki Wschodniej od prawie dwudziestu lat. O poprzedniej ich płycie „Negore” pisałem na łamach Radiowego Centrum Kultury Ludowej. Najnowsze wydawnictwo Odd Okoddo „Palagoma” powstało z udziałem cenionej 83-letniej artystki folkowej Ogoyi Nengo. Jakiś czas temu Kacirek nawiązał również współpracę z ugandyjską wytwórnią Nyege Nyege. Odd Okoddo wystąpili na ich festiwalu, a on nagrał i wyprodukował nadchodzący album zespołu ksylofonowego Nakibembe Embaire Group mający się ukazać w  Nyege Nyege. Jeszcze w tym roku ugandyjski label ma także opublikować książkę dla dzieci o kolonializmie, zawierającą opowiadania autorstwa Kacireka i Wangari Grace.

Na „Palagoma” po raz pierwszy łączą się te trzy wspaniałe osobowości. Ogoya Nengo (co w języku dholuo oznacza „najcenniejszą i najdroższą piosenkarkę w regionie”) - urodzona w 1943 roku jako Anastasia Oluoch – występuje jako piosenkarka od wczesnego dzieciństwa. Jej występy ograniczały się jednak głównie do regionu, z którego pochodzi (Siaya, Rangala, Kisumu). Zazwyczaj śpiewała na weselach, pogrzebach oraz podczas specjalnych uroczystości i imprez. Kilka dekad później, w 2009 roku, poznała Kacireka w ramach projektu nagrań terenowych „The Kenya Sessions” i przypisuje mu zasługę w rozpoczęciu swojej kariery, po wspólnej pracy nad albumem „Rang'ala” z 2014 roku. - „Właśnie dlatego lubię Svena, bo on mnie podnosi na duchu. Traktowałam go jak syna, a Sven traktował mnie jak matkę” – wspomina Nengo. Co ciekawe, Ratego i Nengo mieszkają zaledwie trzy minuty jazdy motocyklem od siebie i znają się od wielu lat.

Tym razem eksperymentalne elektroniczne tła Kacirek oparł głównie na brzmieniach modułowego syntezatora Buchla, którego opanowanie, jak sam mówi, „zajęło mu kilka lat”. Dzięki temu Odd Okoddo wkroczyli na nowe terytoria. Kacirek jest również wspaniałym perkusistą grającym na instrumentach młoteczkowych, i wplata brzmienie marimby w tkankę „Palagoma”, co można usłyszeć już w tytułowej kompozycji.

Charakterystyczne pulsowanie syntezatora Buhla synergicznie łączy się z akustyką marimby, subtelnym szelestem miotełkowanego werbla, a całości dopełniają fantastyczne wokalizy Ratego śpiewającego w tradycyjnym stylu zwanym dodo ludu Luo w języku dholuo, nazywanym przez niego autorskim „dodo bluesem” wywodzącym się z terenów położonych w okolicach jeziora Wiktorii. W „Umanyo” powolnie osuwamy się po basowej linie, dochodzi głos Nengo, za moment w odwecie frazuje Ratego – rozpoczyna się ich przeszywający dialog, w tle sinusoidalna elektronika, brzęczące hi-haty, marimba, fortepian. To elektryzująca pieśń o próbach – i porażkach – w dążeniu do sukcesu. Przesłanie utworu „Adhiambo” z kolei skupia się wokół tęsknoty za Adhiambo. Dlatego pada wielokrotnie pytanie: Adhiambo, gdzie jesteś? Chroboczący beat niesie to nagranie, a na jego grząskiej fali dryfują przejmujące opowieści.

W „Ji Kiyiere” można dostrzec ciemną transowość jazzu, z towarzystwem fortepianu, galopującej marimby, instrumentów smyczkowych oraz słychać piękny głos Nengo, dialogującej z Ratego. „Ludzie, którzy oszukują i źle traktują innych. Oni nie kochają” – o tym mówi ten fragment. Zdecydowanie tempo narasta przy „Yore Yore” pędząc po krawędziach elektronicznych beatów, dając tym samym przestrzeń na intymne wyznanie Ratego: „Nikt mnie dobrze nie zna. Myślą, że jestem kobietą, ale jestem mężczyzną”. Poza tym dostajemy jego niesamowite możliwości wokalne. „Bara” – energiczny pierwszy singiel z albumu – świetnie obrazuje schemat dialogu w kulturze dodo, w tradycji śpiewu i tańca społeczności Luo w zachodniej Kenii. To nagranie z początkowych tradycyjnie brzmiących momentów ewoluuje w elektroniczny, taneczny i nade wszystko hipnotyczny kalejdoskop brzmień, harmonii. Można nawet pokusić się o skojarzenia z industrialną aurą techno. „Bara to silny mężczyzna, który kiedyś walczył. Ogoya i Bara dorastali razem. To prawdziwa historia”. 

W kompozycji „Sarah” powracają niskie częstotliwości generowane z Buchli – obłędne, bulgoczące pulsacje posłużyły do wyśpiewania życiowej i smutnej opowieści o tytułowej Sarze. Była starszą, niewidomą kobietą. Dużo piła. I pewnego razu poprosiła wnuczkę, by zabrała ją do sklepu z alkoholem. Kiedy wnuczka chciała wracać do domu, Sarah chciała zostać, bo była pijana. Powiedziała: „Wracaj. Dam sobie radę sama”. Ale nie potrafiła sama wrócić do domu. „Nyiri Moko” brzmi wzruszająco, melancholijnie, ale też radośnie, choć sama treść utworu mówi o trudach miłości, a mianowicie o tym, że niektóre kobiety płaczą. Szukają mężczyzny, z którym mogłyby się ożenić. Inne wychodzą za mąż, ale nadal spotykają się z innymi mężczyznami. Tutaj wyraźnie wybrzmiewa także pięciostrunowa lira okodo Ratego zainspirowana instrumentem nyatiti. W finałowym „Demba” Ogoya nazywa siebie Demba, bo śpiewa dla ludzi i sprawia, że są szczęśliwi. Ping-pongowa elektronika, biały szum, milimalizm, tajemnica, czysta hipnoza i siła głosów.   

Olith Ratego, Ogoya Nengo i Sven Kacirek stworzyli coś niezwykłego muzycznie, wręcz na poziomie metafizycznym, porozumie które nie zdarza się często. W wielu momentach zaplatają tradycyjne przesłania, lokalne historie czy (nie)zwyczajne życiowe rozterki w abstrakcyjny warkocz współczesnego świata technologii dźwiękowych. Kacirek jest prawdziwym kameleonem - artystą z wizją, umiejętnościami, obdarzony duchowością i autentyzmem. Na „Palagoma” wspięli się hen wysoko, gdzie tęcza wyobraźni nie jest już tylko iluzją. 

Łukasz Komła

Odd Okoddo

„Palagoma”

czerwiec 2026

 ***

Więcej recenzji - w naszym dziale Słuchamy.

 


Czytaj także

Songhoy Blues, malijski bluesowy bunt

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2023 13:00
Garba Touré ze swoją gitarą byli znajomym widokiem na ulicach Diré, zakurzonego miasta nad brzegiem rzeki Niger, w górę rzeki od Timbuktu. Kiedy wiosną 2012 roku uzbrojeni dżihadyści przejęli kontrolę nad północnym Mali, wiedział, że nadszedł czas, by wyjechać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Folk i muzyka świata 2024: najlepsze płyty wg Łukasza Komły

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2024 14:19
Wiele się wydarzyło w muzyce ze świata z niezliczonych pograniczy, ale na coś trzeba było się zdecydować, więc przestawiam destylat z tego, co mnie zachwyciło w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. 
rozwiń zwiń