Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Tradycja i transformacja. Opowieści z Etiopii

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2026 09:00
Między lipcem a październikiem ukazały się dwie interesujące płyty dokumentujące muzykę etiopską. Każda robi to z innej perspektywy, a obie warte są uwagi czytelników i słuchaczy.
Winylowe wydanie płyty Teodros Makonnen With His Organ
Winylowe wydanie płyty "Teodros Makonnen With His Organ"Foto: mat.pras.

1. Teodros Makonnen, Teodros Makonnen With His Organ (ቴዎድሮስ መኮንን ከኦርጋኑ ጋር), Muzikawi / Mr Bongo, 2026



Pierwsza z nich nosi tytuł Teodros Makonnen With His Organ. Etiopski klawiszowiec, aranżer i producent nagrał ten album u progu lat 80., dysponując jedynie dwumanuałowymi organami marki Yamaha z wbudowanym sekwencerem perkusyjnym. Pierwotnie materiał został wydany na kasecie i zarejestrowany w jednym podejściu. Makonnen kształcił się w Yared School of Music w Addis Abebie, a następnie studiował jazz w Stanach Zjednoczonych. Współpracował m.in. z Mulatu Astatke, Mahmoudem Ahmedem i Alemayehu Eshete. Płyta dokumentuje jego działalność w okresie wprowadzania elektronicznych instrumentów klawiszowych i automatów perkusyjnych do etiopskiej muzyki popularnej na początku lat 80. Znane pieśni i melodie tej wschodnioafrykańskiej republiki brzmią onirycznie. W muzyce słychać entuzjazm i spontaniczność Teodorosa, fascynację nowym brzmieniem. Należę do tych słuchaczy, którzy nierówności i pewne rytmiczne zawirowania traktują jako atut i część historii. Podoba mi się sposób, w jaki muzyk odkrywa nowe możliwości organów. Jestem niemal pewna, że niektóre z nagrań źródłowych, na nowo zaprezentowanych przez wytwórnie Muzikawi / Mr Bongo, mogłyby stać się inspiracją dla kolejnych płyt Tercetu Imperial. Mam na myśli potencjał kolorystyczny, wszak jest to miejska muzyka popularna.

    

2. Ragnar Johnson i Ralph Harrisson, Ethiopian Musics 1971, Sub Rosa, 2026

Kolejna z płyt to antologia nagrań terenowych z Etiopii – Ethiopian Musics 1971, wydana przez belgijską oficynę Sub Rosa. Album obejmuje zróżnicowane tradycje muzyczne i praktyki wykonawcze. Autorzy - Ragnar Johnson i Ralph Harrisson, zarejestrowali min. muzykę muzykę amharską, repertuar religijny, pieśni pracy, muzykę taneczną oraz tradycje społeczności Afarów, Anuaków i Nuerów. Instrumentarium pojawiające się w poszczególnych nagraniach to min. jednostrunowy instrument smyczkowy masenqo, liry krar i begena, flet washint, bęben kabaro oraz instrumenty lamelofonowe. Nagrania wykonano analogowo, stereofonicznie, przy użyciu magnetofonu Uher Report L i dwóch mikrofonów kierunkowych. Aż dwadzieścia trzy utwory, spośród których każdy tka kolejną nić etipskiej mozaiki.


Obie płyty mają różny kontekst. Reedycja nagrań Teodorosa Makonnena to miejska muzyka popularna i świadectwo modernizacji technologicznej kraju. Antologia Johnsona i Harrissona to muzyka religijna, obrzędowa, społeczna i urzędowa. Moment rejestracji obu dzieli niespełna dekada. Ta pierwsza prezentuje przede wszystkim zaprogramowane rytmy i elektroniczny akompaniament, druga zaś zróżnicowane formy wokalne, instrumentalne i taneczne. Zachęcam do sięgnięcia po oba wydania, bo razem tworzą ciekawy i wielowarstwowy obraz Etiopii lat 70. oraz 80. To, czego słuchacz (i czytelnik) nie odnajdzie w opowieściach przekazywanych za pomocą dźwięku organów elektronicznych i automatu perkusyjnego, z pewnością odszuka w dokumentacji różnych tradycji muzycznych, opowiedzianych przy pomocy ludzkich głosów i instrumentów akustycznych.

Ula Nowak

***

Więcej recenzji - w naszym dziale Słuchamy.

Czytaj także

Songhoy Blues, malijski bluesowy bunt

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2023 13:00
Garba Touré ze swoją gitarą byli znajomym widokiem na ulicach Diré, zakurzonego miasta nad brzegiem rzeki Niger, w górę rzeki od Timbuktu. Kiedy wiosną 2012 roku uzbrojeni dżihadyści przejęli kontrolę nad północnym Mali, wiedział, że nadszedł czas, by wyjechać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Folk i muzyka świata 2024: najlepsze płyty wg Łukasza Komły

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2024 14:19
Wiele się wydarzyło w muzyce ze świata z niezliczonych pograniczy, ale na coś trzeba było się zdecydować, więc przestawiam destylat z tego, co mnie zachwyciło w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. 
rozwiń zwiń