Historia

Zamach na ministra Bronisława Pierackiego

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2020 06:00
86 lat temu, 15 czerwca 1934 roku w Warszawie Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów dokonała zamachu na ministra spraw wewnętrznych i rzecznika porozumienia polsko-ukraińskiego Bronisława Pierackiego, który w wyniku odniesionych ran zmarł tego samego dnia.
Audio
  • Kulisy zabójstwa wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, w audycji Agnieszki Steckiej z cyklu "Przed sądem" z gościnnym udziałem prof. Rafała Habielskiego i prof. Piotra Girdwoynia. (PR, 26.04.2002)
Bronisław Pieracki, minister spraw wewnętrznych. W gabinecie pracy.
Bronisław Pieracki, minister spraw wewnętrznych. W gabinecie pracy.Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sprawcy zabójstwa ministra Pierackiego nie udało się zatrzymać. Był nim, jak ustalono, 31-letni Grzegorz Maciejko ps. Gont, którego policja aresztowała w październiku 1933 roku za przynależność do OUN, jednak z braku dowodów został zwolniony w lutym 1934 roku. Maciejko po przeprowadzonym zamachu uciekł do Czechosłowacji, a następnie przedostał się do Argentyny, gdzie zmarł w 1966 roku.

Proces na ogromną skalę

Informacja o śmierci Bronisława Pierackiego na pierwszej stronie "Kuriera Bydgoskiego”, 17 czerwca 1934. For. wikipedia/dp
Informacja o śmierci Bronisława Pierackiego na pierwszej stronie "Kuriera Bydgoskiego", 17 czerwca 1934. For. wikipedia/dp

Mimo że bezpośredni wykonawca zamachu nie zasiadł na ławie oskarżonych, skazane zostały te osoby, które go inspirowały i pomagały mu w jego działalności.

 O zabójstwie i procesie cały czas pisała prasa – mówił w audycji Agnieszki Steckiej z cyklu "Przed sądem" prawnik, prof. Piotr Girdwojń. – Było oczywistością, że bez względu na to jakimi wyrokami ten proces się zakończy, to jest on dowodem bardzo poważnego kryzysu w stosunkach polsko-ukraińskich.

Proces w sprawie zabójstwa ministra Pierackiego toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie 12 osób. W trakcie siedmiu tygodni – od listopada 1935 do stycznia 1936 roku – przesłuchano ponad stu świadków. Rozprawa wzbudzała bardzo dużą ciekawość zarówno ze strony mediów, jak i publiczności, do tego stopnia, że wprowadzono bilety wstępu na salę sądową.

Zapadły bardzo wysokie wyroki, trzej oskarżeni: Stepan Bandera, Mykoła Łebed i Jarosław Karpyneć, zostali skazani na karę śmierci, zamienioną na mocy amnestii na karę dożywotniego więzienia. Dwaj inni oskarżeni skazani zostali na dożywocie. Pozostałym wymierzono kary od 7 do 12 lat pozbawienia wolności.

Posłuchaj jak wyglądały kulisy procesu oskarżonych o zabójstwo Bronisława Pierackiego.

Foksal 3 w Warszawie – miejsce zabójstwa zaznaczone strzałką, fot. wikipedia/dp Foksal 3 w Warszawie – miejsce zabójstwa zaznaczone strzałką, fot. wikipedia/dp

Zaufany człowiek Piłsudskiego

15 czerwca 1934 roku, w Warszawie przy ulicy Foksal, przed wejściem do klubu rządowego BBWR (Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem), zastrzelony został wicepremier, minister spraw wewnętrznych płk Bronisław Pieracki, zaufany człowiek marszałka Józefa Piłsudskiego.

Zamachowiec oddał trzy strzały w tył głowy ministra i uciekł. Mimo natychmiastowego pościgu udało mu się zbiec. Pieracki zmarł po przewiezieniu do szpitala. Dość szybko udało się zidentyfikować sprawców, którymi okazali się członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UON). Bojówką tą kierował bezpośrednio ukraiński polityk Stepan Bandera.

Dzisiaj Bronisław Pieracki to postać kojarzona przede wszystkim z zamachem i z konsekwencjami tego zamachu. Zasługuje jednak na pamięć, nie tylko ze względu na okoliczności swojej śmierci.

Urodził się w 1895 roku. W chwili śmierci był politykiem stosunkowo młodym. Jego życiorys to typowa biografia piłsudczykowska: udział w I wojnie światowej i obecność w armii, do wielkiej polityki wszedł po zamachu majowym. W 1928 roku został zastępcą szefa sztabu generalnego, a w 1929 roku objął stanowisko wiceministra spraw wewnętrznych. Dał się poznać jako człowiek obdarzony silną wolą, zdecydowany, zaskarbiając sobie tym sympatię Józefa Piłsudskiego. 

Drugi rząd Walerego Sławka – minister Bronisław Pieracki stoi czwarty od lewej, fot. wikipedia/dp Drugi rząd Walerego Sławka – minister Bronisław Pieracki stoi czwarty od lewej, fot. wikipedia/dp

– Należał do tych osób w piłsudczykowskiej elicie władzy, które uważały, że dobro państwa powinno być egzekwowane wszelkimi możliwymi środkami, bez względu na okoliczności – mówił w audycji z 2002 roku historyk, prof. Rafał Habielski.

Bezpośrednie konsekwencje zabójstwa

Uroczystości pogrzebowe Pierackiego na Nowym Świecie w Warszawie, fot. wikipedia/dp
Uroczystości pogrzebowe Pierackiego na Nowym Świecie w Warszawie, fot. wikipedia/dp

Problem, który stanął przed władzą po zamachu 15 czerwca 1934, był bardzo poważny: został zastrzelony drugi po prezydencie Gabrielu Narutowiczu, biorąc pod uwagę hierarchię ważności, funkcjonariusz państwowy. Trzy lata wcześniej w 1931 roku zginął także w zamachu inny polityk – Tadeusz Hołówko.

Już dwa dni po zabójstwie Pierackiego – 17 czerwca – prezydent Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie "w sprawie osób zagrażających bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu". Na tej podstawie w ciągu kilku tygodni utworzono Obóz Odosobnienia w Berezie Kartuskiej, miejsce, gdzie mieli być kierowani w trybie administracyjnym, bez wyroku sądowego przeciwnicy państwa, terroryści, a potem także przestępcy kryminalni.

W Berezie Kartuskiej po zamordowaniu Pierackiego znalazło się około 600 osób. W momencie zabójstwa nie wiadomo było, kto jest sprawcą. Władze zastanawiały się jakie środowiska polityczne, kto i z jakich powodów dokonał tego mordu. Pierwsze ślady, jak się okazało błędne, prowadziły do członków Obozu Narodowo-Radykalnego. Oni też stali się pierwszymi więźniami obozu w Berezie Kartuskiej.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Roman Dmowski – twórca Narodowej Demokracji

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2020 05:50
"Można było nie zgadzać z jego ideologią, ale niepodobna nie uznać, że kierował się najszczerszymi intencjami służenia narodowi" – tak o Romanie Dmowskim pisano w przedwojennym "Zielonym Sztandarze".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bereza Kartuska - ta nazwa budziła prawdziwą grozę

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2020 05:40
- Bereza była czymś w rodzaju łagodnego sowieckiego łagru czy niemieckiego obozu koncentracyjnego tej doby - mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przewrót majowy – o krok od wojny domowej

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2020 05:55
12 maja 1926 roku Marszałek Józef Piłsudski żądał ustąpienia rządu Wincentego Witosa. Spotkał się w tej sprawie z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego w Warszawie. Tego samego dnia wybuchły uliczne walki.
rozwiń zwiń