Historia

Atak na arcydzieło Rembrandta

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2015 07:00
"Straż nocna" to jedno z tych arcydzieł, które każdy szanujący się koneser sztuki musi zobaczyć. Niewiele brakowało, by atak szaleńca zniszczył je bezpowrotnie.
Audio
  • "Straż nocna", czyli fascynująca historia jednego obrazu
Fragment obrazu Rembrandta Straż nocna (1642), źr. wikipedia
Fragment obrazu Rembrandta "Straż nocna" (1642), źr. wikipedia

Do pierwszego ataku na obraz Rembrandta doszło w 1911 roku, ale znacznie poważniejsze w skutkach było zdarzenie, które nastąpiło 64 lata później. 13 września 1975 bezrobotny Holender Wilhelmus de Rijk rzucił się z nożem na płótno mistrza i dość mocno je uszkodził. Dzieło trafiło do renowacji, a sprawca tego czynu znalazł się w zakładzie psychiatrycznym, gdzie popełnił samobójstwo.

- Obraz przez wiele lat wisiał spowity czarnymi werniksami, ale właśnie ten niebezpieczny wypadek spowodował, że odkryto go na nowo. Został poddany gruntownej konserwacji i okazało się, że  sława ciemnego obrazu jest niesłuszna. Wtedy dopiero zauważono, ile w nim światła - mówiła dr Grażyna Bastek, historyk sztuki w audycji Michała Montowskiego ”Jest taki obraz”.

Warta miliony euro "Straż Nocna" jest symbolem holenderskiego Złotego Wieku i głównym magnesem przyciągającym tysiące turystów do Rijksmusuem w Amsterdamie. Co ciekawe, tytuł obrazu brzmiał początkowo zupełnie inaczej, a mianowicie ”Wymarsz strzelców kpt. Fransa Banninga Cocqa”. Kiedy z czasem dzieło nabrało ciemnego kolorytu, zaczęto je nazywać właśnie "Strażą nocną". I tak już zostało. Posłuchaj historii o odrzuconym obrazie i mistrzu, który go stworzył.

Rembrandt namalował obraz na zamówienie amsterdamskiej kompanii arkebuzerów (arkebuz to XVI-wieczna broń palna). Utrwalone zostały na nim 34 osoby, z czego tylko 18 to członkowie milicji obywatelskiej, pozostałe zaś stanowią tło mające ożywiać obraz. Głównym przekazem kompozycji, na której na pierwszym planie widzimy Fransa Banninga Cocqa i Willema van Ruytenburcha, była myśl: "Jesteśmy gwarantami spokoju Amsterdamu".

Rembrandt van Rijn pracował nad  płótnem dwa lata, od 1640 do 1642 roku. Zleceniodawcy nie byli zbyt zadowoleni z tego, co zobaczyli. Nie takiego portretu zbiorowego się spodziewali. Tego typu sceny przedstawiano w zupełnie inny, bardziej statyczny sposób. A mistrz Rembrandt mocno eksperymentował podczas pracy nad swym arcydziełem, co docenili dopiero późniejsi krytycy.

"Straż nocna" to płótno, w którym po raz pierwszy została zastosowana nowatorska kompozycja portretu grupowego. Zastosowana przez Rembrandta w ”Straży nocnej” technika była zaprzeczeniem dotychczasowej maniery malarskiej, świadczyła o niezwykłym nowatorstwie holenderskiego mistrza. Zilustrowane przez niego postaci zostały umieszczone w scence rodzajowej, w przestrzeni. Rembrandt  osiągnął mistrzostwo w zastosowaniu perspektywy powietrznej na małym dystansie, porzucił tradycyjne modelowanie bryły kolorem na rzecz zasady szorstkości. - Chciał stworzyć bardzo dynamiczną scenę, w której postaci poruszają się jak żywe - mówiła w audycji historyk sztuki.

- Mistrzowskich tricków jest w tym arcydziele bardzo dużo. Na przykład kpt. Cocq ma wyciągnięta rękę. To najbardziej wysunięty ku przodowi, ku widzowi element obrazu. Sama ręka jest w cieniu, ale mankiet otoczony bielą jest jasnym punktem na płótnie - analizowała dr Grażyna Bastek.

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rembrandt lubił malować samego siebie

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2012 07:00
- Z autoportretami Rembrandta jest ogromny kłopot. Dlaczego jest ich tyle? Żaden inny malarz nie stworzył tylu! - mówił znawca malarza. Mija 405. rocznica urodzin geniusza holenderskiego "złotego wieku".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Hugo van der Goes - znakomity "prymityw"

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2015 20:00
Tym słowem określano kiedyś mistrzów niderlandzkiego malarstwa XV wieku, wśród których byli tacy artyści, jak Jan van Eyck, Rogier van der Weyden i Dirk Bouts.
rozwiń zwiń