„Prezydent Trump jasno wyraził rozczarowanie NATO i innymi sojusznikami. Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby (USA - PAP) o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone” - napisała Kelly w odpowiedzi na pytanie PAP o komentarz Białego Domu do wywiadu premiera Donalda Tuska dla „Financial Timesa”. W opublikowanej w piątek rozmowie z brytyjskim dziennikiem premier mówił o swoich wątpliwościach co do zobowiązań sojuszniczych USA.
"Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce pozycję na arenie międzynarodowej i wzmocnił relacje zagraniczne – ale jednocześnie nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników” - dodała Kelly.
To odniesienie do krytycznych wypowiedzi Trumpa na temat postawy sojuszników z NATO w obliczu wojny z Iranem, zarówno jeśli chodzi o użycie baz w niektórych państwach Europy - Trump kierował pretensje zwłaszcza do Hiszpanii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Niemiec - jak i brak pomocy w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz. Amerykański prezydent wielokrotnie mówił, że choć USA pomagały sojusznikom, to sojusznicy im nie pomagają i zawiedliby także w ważnej sytuacji.
"Chciałbym wierzyć, że (art. 5 - PAP) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy” – powiedział Tusk. Zastrzegł, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”. Jednocześnie premier zaznaczył, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5.”, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.
„To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata” – powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji. „Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska” – dodał.
Na słowa Tuska zareagował w piątek ambasador USA w Polsce Tom Rose. Na platformie X napisał, że „od końca zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym”. Zapewnił też, że zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest „żelazne, solidne jak skała i zasłużone”, a USA stoją po stronie Polski, bo Polska zawsze stała po stronie USA.