Symboliczna nominacja i początek misji
Nominacja biskupa Jerzego Maculewicza została ogłoszona 1 kwietnia 2005 roku. Dzień później świat obiegła wiadomość o śmierci Jana Pawła II. Tym samym polski duchowny stał się ostatnim Polakiem mianowanym przez papieża, co nadaje jego posłudze w Azji Centralnej szczególny wymiar symboliczny.
Choć wcześniej odwiedzał Uzbekistan jako franciszkanin, dopiero po objęciu funkcji administratora apostolskiego odkrył w pełni jego wielokulturowość – kraj zamieszkuje ponad 120 narodowości. Ta różnorodność, jak podkreśla, sprzyja otwartości i pokojowemu współistnieniu religii.
Korzenie katolicyzmu w Taszkencie
Historia katolików w Uzbekistanie sięga XIX wieku. Już w 1875 roku istniała parafia katolicka w Taszkencie, gdzie wierni gromadzili się początkowo w prowizorycznych miejscach kultu. Kluczową postacią był Bonaventura Prenaitis, który w 1912 roku zakupił teren pod budowę kościoła.
Świątynia powstawała w szczególnych okolicznościach – przy jej budowie pracowali jeńcy wojenni z czasów I wojny światowej, m.in. Polacy, Czesi, Węgrzy i Austriacy. Bliskość osiedli polskich sprawiła, że kościół zyskał potoczną nazwę „polskiego”, funkcjonującą do dziś w świadomości mieszkańców Taszkentu.
Od represji do odrodzenia
Losy katolików w Uzbekistanie były ściśle związane z historią Imperium Rosyjskiego i późniejszego Związku Sowieckiego. Deportacje, represje i polityka ateizacji sprawiły, że wiele osób utraciło możliwość otwartego praktykowania wiary.
Nowy rozdział rozpoczął się dopiero pod koniec XX wieku. Ważną rolę odegrał ksiądz Józef (polskiego pochodzenia), który po doświadczeniach łagru podjął działalność duszpasterską w regionie. W 1991 roku dołączył do niego franciszkanin Krzysztof Kukułka, co zapoczątkowało odbudowę struktur Kościoła katolickiego w niepodległym Uzbekistanie.
Biskup Jerzy Maculewicz
Mała wspólnota w wielkim kraju
Dziś Kościół katolicki w Uzbekistanie liczy około tysiąca wiernych. Największa parafia w Taszkencie skupia około 500 osób, a pozostałe – rozsiane po kraju – liczą od kilkudziesięciu do kilkuset wiernych.
To wspólnota niezwykle różnorodna: obok osób o polskich korzeniach są w niej Rosjanie, Koreańczycy, a także konwertyci z innych religii. W ostatnich latach dołączyli także cudzoziemcy – pracownicy międzynarodowych firm oraz studenci, m.in. z Indii, którzy trafili do Uzbekistanu po wybuchu wojny w Ukrainie.
Wiara w społeczeństwie muzułmańskim
Uzbekistan jest krajem w większości muzułmańskim, jednak – jak podkreśla biskup Jerzy Maculewicz – nie oznacza to wrogości wobec chrześcijan. Przeciwnie, codzienność często charakteryzuje się dużą tolerancją i współistnieniem różnych tradycji religijnych.
Zdarzają się jednak trudności, zwłaszcza w przypadku konwersji z islamu na chrześcijaństwo. W takich sytuacjach problemem bywa presja społeczna czy rodzinna, a nie formalne prześladowania. Mimo to każdego roku pojawiają się nowe osoby przyjmujące chrzest.
Polonia i „powrót do korzeni”
Szczególnym fenomenem jest odkrywanie polskich korzeni przez mieszkańców Uzbekistanu. Często dopiero po latach dowiadują się oni o swoim pochodzeniu i decydują się na kontakt z Kościołem katolickim.
Parafia w Taszkencie współpracuje z organizacjami polonijnymi, organizuje wydarzenia religijne i narodowe oraz wspiera naukę języka polskiego. Kościół pełni więc nie tylko funkcję religijną, ale także kulturową i tożsamościową.
Pamięć historyczna: ślady armii Andersa
Na terenie Uzbekistanu znajduje się 16 cmentarzy związanych z żołnierzami armii Władysław Anders, którzy trafili tu podczas II wojny światowej. Przy kościele w Taszkencie znajduje się symboliczny pomnik upamiętniający ich losy.
To ważny element polsko-uzbeckiego dziedzictwa, przypominający o wspólnych doświadczeniach historycznych i obecności Polaków w regionie.
Pomnik poświęcony Armii gen. Władysława Andersa
Wsparcie z Polski i świata
Kościół katolicki w Uzbekistanie nie mógłby funkcjonować bez wsparcia z zagranicy. Kluczową rolę odgrywają polscy duchowni oraz pomoc instytucjonalna, m.in. ze strony Konferencji Episkopatu Polski.
Istotne znaczenie mają także organizacje międzynarodowe, takie jak Renovabis czy Kirche in Not, które wspierają działalność duszpasterską i charytatywną.
„Sól ziemi” – wizja przyszłości
Choć liczebnie niewielki, Kościół katolicki w Uzbekistanie ma jasno określoną misję. Jak podkreśla biskup Jerzy Maculewicz, nie chodzi o ilość, lecz o jakość obecności – by być „solą ziemi”, która nadaje smak całemu społeczeństwu.
Mimo, że prognozy sprzed lat o dynamicznym wzroście liczby wiernych nie spełniły się, wspólnota pozostaje żywa i otwarta. Każdego roku pojawiają się nowi wierni, a Kościół pozostaje miejscem spotkania, dialogu i wsparcia.
W realiach wielokulturowego Uzbekistanu katolicyzm nie jest dominującą siłą, ale pełni ważną rolę – jako most między kulturami, przestrzeń duchowego poszukiwania i świadectwo uniwersalnych wartości.
Z biskupem Jerzym Maculewiczem, administratorem apostolskim w Uzbekistanie, rozmawiały Halina Ostas i Irina Zawisza.