Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie obchodzi swoje 35-lecie. 16 kwietnia 1991 r. odbyła się pierwsza sesja giełdowa. Wówczas obracano akcjami jedynie pięciu spółek; na parkiet napłynęło 112 zleceń, a obrót nie przekroczył 2 tys. zł. Dla porównania zgodnie z najnowszymi danymi, w marcu 2026 wartość średniego dziennego obrotu na arkuszu zleceń przekraczała 2,6 mld zł, a liczba zleceń wynosiła niemal 290 tys. Obecnie na GPW notowanych jest 399 spółek (z czego 381 krajowych i 18 zagranicznych), a kapitalizacja przekracza 2,57 bln zł.
Dr Kamil Gemra ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie ocenił, że powstanie giełdy i jej funkcjonowanie przez 35 lat jest sukcesem - Oczywiście pozostaje pewien niedosyt; nasza giełda miała też różne okresy, ale te pierwsze kilka lat od 1991 r. powiedzmy do lat 2000 to była zupełnie nowość. Był to wówczas instrument, który służył prywatyzacji, pozyskiwania finansowania przez spółki prywatne - powiedział.
Stwierdził jednocześnie, że bardzo istotne dla rozwoju warszawskiej giełdy było powstanie Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) i reforma emerytalna z 1999 r. - To ona spowodowała, że na giełdę miesiąc w miesiąc płynął świeży kapitał. OFE miały dużo środków i one musiały je inwestować, co powodowało naturalną potrzebę pojawiania się nowych emitentów bo był tutaj kapitał. Okres funkcjonowania OFE do powiedzmy 2014 r., kiedy zostały one tak de facto rozmontowane, to były najlepsze lata pod kątem liczby nowych emitentów i dostępnego kapitału w całym regionie Europy Środkowej - wyjaśnił Gemra.
Zwrócił też uwagę, że szczególnie w ostatnich latach polska giełda musiała niejako konkurować o inwestorów z innymi instrumentami finansowymi. - Gdy 20 lat temu zaczynałem inwestować na warszawskiej giełdzie, to była ona jedynym miejscem, gdzie - z perspektywy małego inwestora indywidualnego - można było inwestować. Obecnie GPW konkuruje o uwagę z giełdami europejskimi, amerykańskim, nie wspominając o kryptowalutach - podkreślił.
Pytany, jakie IPO pozytywnie wspomina na giełdzie wskazał na pierwszą ofertę publiczną PKO BP i nowość jaką były lokaty prywatyzacyjne, które wywołały kolejki pod oddziałami banku. - Z mojej perspektywy, pamiętam też bardzo dobrze czasy programu akcjonariatu obywatelskiego. Wtedy sama giełda zadebiutowała na parkiecie, PZU zadebiutowało na giełdzie, Tauron, czy JSW. Był to czas, gdzie rzeczywiście setki tysięcy Polaków brały w tym udział - zauważył ekspert. Ocenił, że następne lata to „czas sporej posuchy, jeżeli chodzi o IPO”, choć w 2020-2021 r. znowu pojawił się „wysyp” IPO, np. Allegro, czy spółek gamingowych.
- W ciągu funkcjonowania giełdy były oczywiście niepowodzenia, w postaci nierzetelnych emitentów, czy jakiś afer, spadało zaufanie do warszawskiego rynku kapitałowego, ale to dotyczy wszystkich giełd na świecie. To co się najbardziej nie udało to PR wokół inwestowania na giełdzie, np. nieszczęsne słowa (byłego premiera i byłego ministra finansów) Marka Belki, że giełda to kasyno, cały czas pokutują - stwierdził Gemra.
Zwrócił też uwagę na spadki, które pojawiły się na naszym parkiecie, np. po kryzysie z 2008 r., czy pandemii COVID-19 z 2020 r. - W 2007 r. mieliśmy wielką hossę, związaną z tym, że Polska organizowała EURO2012, a kryzys w 2008 r. był kubłem zimnej wody dla wielu ówczesnych inwestorów. Byłem wówczas studentem SGH i osobą, która zawierała swoje pierwsze transakcje - wspominał.
Pytany jaka przyszłość może czekać GPW powiedział, że jest w stanie nakreślić dwa scenariusze - optymistyczny oraz konserwatywnie pesymistyczny. - W tym konserwatywnym, to co obecnie widzimy będzie się tak toczyło. To znaczy, że nie wydarzy się nic spektakularnego, zobaczymy może trochę więcej rachunków maklerskich i ETF-ów - wskazał. W optymistycznym scenariuszu, Gemra spodziewałby się napływu nowych inwestorów, a z drugiej strony wysypu nowych emitentów, zwłaszcza w branżach obronnych lub podwójnego zastosowania, co „poprawi sentyment wokół inwestowania na rodzimej giełdzie”.
Natomiast zdaniem prof. Adama Nogi z Akademii Leona Koźmińskiego te 35 lat polskiej giełdy nie zostało dobrze spożytkowane. - Zaczęło się bardzo dobrze, z entuzjazmem. Mieliśmy znacznie większe ambicje, chcieliśmy dojść do punktu chyba trzy razy większego niż jesteśmy - ocenił ekonomista. Zwrócił uwagę, że kapitalizacja GPW do PKB wynosi obecnie 25-30 proc., choć celem było osiągnięcie progu 90 proc.
- To nie jest wina zarządów giełdy, bo one były dość ambitne i się dobrze sprawdziły przez ten okres. To wina całego systemu kapitalistycznego, który w Polsce był z oporem budowany. W polityce bardzo często wykorzystywano takie populistyczne, antykapitalistyczne hasła, hamowano prywatyzację, hamowano rozwój kapitału itd. Niestety, to dało takie efekty - uważa prof. Noga.
Wskazując na konkretne „punkty zwrotne” w ciągu 35 lat giełdy zwrócił również uwagę na zawirowania spowodowane czynnikami zewnętrznymi. Wymienił tu kryzys gospodarcze z 1998, 2002 i 2007-2008 r. Dodał, że negatywnie na naszą giełdę wpływała także pandemia w 2020 r. oraz wojna w Ukrainie, która rozpoczęła się w 2022 r. - To były te globalne załamania, które polska giełda potwornie mocno odczuła, co też zniechęciło do inwestowania na giełdzie i wchodzenia nowych firm na giełdę i do rozwoju tego rynku - stwierdził rozmówca.
Pytany, jakie IPO na polskiej giełdzie wspomina pozytywnie odpowiedział, że sztandarową spółką GPW jest Asseco. - To firma, która rzeczywiście dzięki giełdzie zyskała i znakomicie się rozwija. Dziś ma rekordową dywidendę, zysk dochodzący do miliarda złotych. To było duże osiągnięcie giełdy - powiedział. Wskazał też na takie firmy jak Kruk i Dino, choć ocenił, że to „kropla w morzu”. - Zwłaszcza, że liczba spółek na rynku podstawowym i równoległym spadła poniżej 400, a powinniśmy mieć co najmniej 1000 firm na tych rynkach - zaznaczył ekonomista.
Zdaniem prof. Nogi polska giełda znalazła się w „punkcie zaklętym”. - Dzisiaj - powiedzmy sobie szczerze - większość firm chce z giełdy wyjść, a nie wejść. Giełda zaczyna być dla wielu firm uwierająca, a nie rozwojowa - stwierdził.
Grupa Kapitałowa GPW obejmuje najważniejsze instytucje rynku kapitałowego i towarowego w Polsce, i jest największą giełdą w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Głównym podmiotem grupy jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, która organizuje obrót instrumentami finansowymi. Jednocześnie Grupa organizuje alternatywny system obrotu, a także prowadzi działalność w zakresie edukacji, promocji i informacji związanej z funkcjonowaniem rynku kapitałowego.
PAP/IAR/pż