Polonia w Taszkencie: tradycja i codzienna praca
Stowarzyszenie "Polonia" powstało w 1993 roku, wkrótce po uzyskaniu przez Uzbekistan niepodległości. Od tego czasu organizacja prowadzi szeroką działalność kulturalną i integracyjną. W kalendarzu wydarzeń znajdują się zarówno święta religijne, jak i narodowe – Wigilia, Wielkanoc, Święto Niepodległości czy Andrzejki.
Szczególne miejsce zajmują wydarzenia poświęcone polskiej kulturze, takie jak wieczory poezji czy coroczny wieczór pamięci Anna German – artystki, której losy silnie łączą Polskę i Uzbekistan.
Jak podkreśla Olgana Nafikowa, celem tych spotkań jest nie tylko integracja środowiska, ale także przybliżanie polskości mieszkańcom Uzbekistanu. – Chcemy, żeby na naszych wydarzeniach zawsze była „polska rzecz” – mówi.
Największe wyzwanie: język
Największym problemem, z którym mierzy się Polonia w Uzbekistanie, pozostaje brak systemowego nauczania języka polskiego. W kraju nie funkcjonują polskie szkoły, a dostęp do nauczycieli jest bardzo ograniczony.
Wsparcie zapewnia co prawda ORPEG, jednak – jak zaznacza Olgana Nafikowa – jedna osoba i kilka godzin zajęć tygodniowo to zdecydowanie za mało, by skutecznie uczyć języka.
A to właśnie język jest kluczowy dla zachowania tożsamości. – Jak można znać swoją historię i kulturę, jeśli nie zna się języka? – pyta retorycznie działaczka. W jej przekonaniu język polski jest „jak zew krwi”, który pozwala odkrywać własne korzenie.
Odkrywanie polskości po latach
Historia Olgany Nafikowej jest przykładem doświadczenia wielu osób w regionie. O swoim polskim pochodzeniu dowiedziała się dopiero jako nastolatka. Wcześniej jej matka unikała tego tematu – jak w wielu rodzinach na terenach byłego Związku Sowieckiego, polskość była czymś, co należało ukrywać.
Dopiero dramatyczne wydarzenia rodzinne skłoniły ją do ujawnienia prawdy. Okazało się, że dziadek Nafikowej był Polakiem, a historia rodziny naznaczona została represjami sowieckimi – zesłaniami, aresztowaniami i egzekucjami.
Jej pradziadek, Józef Łódkowski, został zesłany na Syberię, a następnie rozstrzelany w latach stalinowskich. Rodzina, próbując przetrwać, zmieniała nazwiska i ukrywała swoje pochodzenie. W efekcie dziś odtworzenie pełnej historii jest niezwykle trudne – archiwa są niepełne lub niedostępne.
To doświadczenie nie jest odosobnione. Podobne losy spotkały tysiące rodzin w całym regionie. Dlatego odkrywanie polskich korzeni bywa procesem bolesnym, ale jednocześnie budującym poczucie tożsamości.
Most między pokoleniami
Dla Olgany Nafikowej szczególnie ważne jest to, że jej córka studiuje dziś w Kraków. – To dla mnie szczęście, że wróciła na ziemię przodków – podkreśla.
Ten symboliczny „powrót” jest coraz częstszy wśród młodego pokolenia Polonii. Edukacja w Polsce staje się nie tylko szansą na rozwój, ale także sposobem na odbudowanie więzi z krajem przodków.
Olgana Nafikowa, podczas wieczoru poświęconego Annie German
Anna German – symbol wspólnej historii
Szczególne miejsce w działalności Olgany Nafikowej zajmuje postać Anna German. Artystka, urodzona w Uzbekistanie, stała się dla niej inspiracją i punktem wyjścia do badań nad historią Polaków w regionie.
Olgana Nafikowa jest współautorką książek poświęconych Annie German, tworzonych we współpracy z międzynarodowym zespołem badaczy. Praca nad biografią artystki doprowadziła ją m.in. do archiwów zawierających dokumenty sowieckich służb bezpieczeństwa.
Dostęp do materiałów NKWD pozwolił odtworzyć dramatyczne losy rodziny German – w tym aresztowanie i egzekucję jej ojca. Jak podkreśla Nafikowa, te dokumenty pokazują historię jednej rodziny, ale w rzeczywistości są świadectwem tragedii tysięcy podobnych losów.
Tożsamość na styku kultur
Polonia w Uzbekistanie żyje dziś na styku dwóch światów. Z jednej strony silnie związana jest z Uzbekistanu – krajem urodzenia, języka i codzienności. Z drugiej – coraz częściej odkrywa i pielęgnuje swoje polskie korzenie.
– Kocham Uzbekistan, to moja ojczyzna. Ale w sercu mam też Polskę – mówi Olgana Nafikowa.
To zdanie dobrze oddaje doświadczenie wielu osób w regionie. Ich tożsamość nie jest wyborem „albo-albo”, lecz próbą pogodzenia dwóch historii, dwóch kultur i dwóch emocjonalnych przestrzeni.
Przyszłość: między pamięcią a nadzieją
Największym wyzwaniem pozostaje dziś przekazanie tej tożsamości kolejnym pokoleniom. Bez dostępu do języka, edukacji i systemowego wsparcia proces ten jest utrudniony.
Jednak działalność organizacji takich jak Stowarzyszenie "Polonia" pokazuje, że mimo trudności pamięć o polskich korzeniach nie zanika. Wręcz przeciwnie – dla wielu młodych ludzi staje się ona inspiracją do poszukiwań, edukacji i budowania nowych mostów między Polską a Uzbekistanem.
Historia Olgany Nafikowej to dowód na to, że nawet po dekadach milczenia można odzyskać własną tożsamość – i uczynić z niej fundament działania dla innych.
Z Olganą Nafikową, członkinią Zarządu Stowarzyszenia "Polonia" w Taszkencie, rozmawiała Halina Ostas.
Zapraszamy do wysłuchania całego załączonego wywiadu.