Jolanta Dawidek, wicedyrektorka Szkoły Języka Polskiego im. Jana Pawła II w Walnut Creek, do polskiej szkoły trafiła właściwie przypadkiem. Po pandemii, gdy szkoły polonijne wracały do zajęć stacjonarnych, brakowało nauczycieli. Zadzwoniła koleżanka z pytaniem, czy nie chciałaby pomóc.
Początkowo miała zostać tylko na chwilę. Dziś jest wicedyrektorką, a jej synowie, dla których również miała być to jedynie przygoda, są już nastolatkami i nadal uczęszczają do polskiej szkoły.
– Polska szkoła nas znalazła i przyszliśmy razem – wspomina.
Polska szkoła to dopiero początek
Szkoła w Walnut Creek działa w specyficznych warunkach. Dzieci na co dzień funkcjonują w środowisku anglojęzycznym, a polskie zajęcia odbywają się tylko raz w tygodniu.
Dlatego – jak podkreśla Jolanta Dawidek – szkoła nie może być traktowana jako jedyne miejsce nauki języka. – Spotykamy się 21 razy w roku. Możemy być motywacją dla rodziców, żeby polski był obecny w ich życiu codziennym – tłumaczy.
Kluczowa jest więc rola rodziny. Rozmowy po polsku, wspólne czytanie, słuchanie podcastów, wyjazdy do Polski, kontakt z dziadkami i kuzynami – wszystko to sprawia, że język przestaje być szkolnym przedmiotem, a staje się naturalną częścią życia.
Szczególne znaczenie ma również emocjonalny związek z językiem.
– Warto rozmawiać z dziećmi o codziennych rzeczach, o emocjach. Żeby język polski kojarzył się właśnie z emocjami – mówi Jolanta Dawidek.
Dla dzieci polski często jest językiem rodziny. Kojarzy się z babcią i dziadkiem, wakacjami w Polsce, wspólnymi historiami i tradycjami.
Wolontariat, który naprawdę buduje wspólnotę
Szkoła w Walnut Creek jest szkołą społeczną, działającą z inicjatywy rodziców. Nie funkcjonuje przy placówce dyplomatycznej, a jej podstawowe utrzymanie zapewnia czesne. To jednak nie wystarcza na wszystkie przedsięwzięcia.
Organizacja wydarzeń, przygotowywanie akademii, konkursów, jasełek, spotkań z autorami czy dodatkowych zajęć wymaga zarówno pieniędzy, jak i ogromnej liczby godzin pracy.
– Czasem trzeba zrezygnować z wolnej soboty, często poświęcić wieczory na przygotowanie zadań, spotkań, napisanie wniosków o dofinansowania i ich rozliczenie – wylicza wicedyrektorka.
Wolontariusze przygotowują również szkołę od strony technicznej. Placówka nie ma własnego budynku. W soboty wynajmuje sale, a rodzice i nauczyciele muszą przywieźć dekoracje, przygotować przestrzeń, a po zajęciach wszystko spakować i odwieźć.
To praca wykonywana bez wynagrodzenia, ale – jak podkreśla Dawidek – dająca ogromną satysfakcję.
Bo szkoła nie jest tylko miejscem nauki języka. – My budujemy tutaj taką polską społeczność – mówi.
Instytut Rozwoju Języka Polskiego – ważny partner szkoły
W działalności szkoły w Walnut Creek istotną rolę odgrywa Instytut Rozwoju Języka Polskiego.
Współpraca z Instytutem otworzyła przed szkołą nowe możliwości. Jolanta Dawidek uczestniczyła m.in. w I Światowym Zjeździe Nauczycieli Polonijnych oraz w letniej szkole języka polskiego organizowanej w Warszawie.
To właśnie podczas jednego ze spotkań dowiedziała się o możliwościach pozyskiwania środków na działalność placówek polonijnych. Szkoła po raz pierwszy złożyła wniosek o dofinansowanie i od tego czasu korzysta z kolejnych możliwości współpracy.
– Bardzo cenimy działania Instytutu Rozwoju Języka Polskiego – podkreśla.
Wsparcie Instytutu nie ogranicza się jednak do finansowania.
Szkoła korzysta również z przygotowanych przez Instytut "Ram programowych polonijnej edukacji kulturowo-językowych", bezpłatnych podręczników oraz zintegrowanej platformy z materiałami dla nauczycieli.
To szczególnie ważne w szkołach polonijnych, gdzie uczniowie w jednej klasie mogą reprezentować bardzo różny poziom znajomości języka.
Jedno dziecko może pochodzić z domu, w którym oboje rodzice mówią po polsku, inne ma tylko jednego polskojęzycznego rodzica, a kolejne dorasta w środowisku trzy- lub czterojęzycznym.
– Taka baza będzie dla nauczycieli ogromnie pomocna, jeżeli chodzi o czas, który muszą poświęcić na przygotowanie materiałów – zauważa Jolanta Dawidek.
Potrzebne są materiały dla dzieci dwujęzycznych
Jednym z wyzwań pozostaje dobór tekstów odpowiednich dla uczniów szkół polonijnych.
Ósmoklasista w Stanach Zjednoczonych może być w zupełnie innym miejscu pod względem kompetencji językowych niż jego rówieśnik w Polsce.
Problem polega na tym, by znaleźć tekst, który będzie jednocześnie językowo przystępny i interesujący dla nastolatka.
– Jeżeli damy mu tekst na jego poziomie językowym, ale będzie zbyt infantylny, to zniechęci go do czytania – wyjaśnia wicedyrektorka.
Dlatego, jej zdaniem, potrzebne są materiały przygotowywane z myślą właśnie o uczniach polonijnych – dwujęzycznych i wielojęzycznych, dla których język polski jest częścią tożsamości, ale nie zawsze jest językiem dominującym.
Polska współczesna, a nie tylko Polska zapamiętana
Szkoła w Walnut Creek stara się pokazywać dzieciom zarówno polską tradycję, jak i współczesną Polskę.
To dlatego dyrekcja rozpoczęła projekt zapraszania gości z Polski. W szkole pojawili się m.in. prof. Michał Rusinek, Adam Wajrak i Agata Romaniuk.
Spotkania odbywają się zarówno z uczniami, jak i z dorosłą Polonią.
Dzięki wsparciu Instytutu Rozwoju Języka Polskiego udało się również pozyskać środki na zakup książek zaproszonych autorów. Uczniowie mogli otrzymać je z autografami, a spotkania stały się okazją do bezpośredniego kontaktu z polską literaturą.
To jeden z przykładów tego, jak wsparcie instytucjonalne może przełożyć się na konkretne doświadczenia młodych Polaków mieszkających za granicą.
Taniec, książka i listy do rówieśników w Polsce
W szkole ważne miejsce zajmuje także polska kultura. Dzieci uczą się tradycyjnych tańców, m.in. polki i krakowiaka. Działa zespół „Orliki”, który występuje podczas polonijnych wydarzeń i festiwali.
Dla wielu dzieci jest to wyjątkowe doświadczenie – poznają elementy polskiej kultury, których nie zawsze mają okazję poznać nawet ich rówieśnicy mieszkający w Polsce.
Szkoła chce jednak, by uczniowie nie poznawali Polski wyłącznie przez pryzmat tradycji.
Licealiści zaczęli pisać listy do swoich rówieśników w Polsce. Dzięki temu ćwiczą pisanie po polsku, ale jednocześnie dowiadują się, jak wygląda codzienność młodych ludzi w kraju ich rodziców czy dziadków.
Czytają polskie książki, słuchają podcastów, oglądają polskie filmy i podczas pobytu w Polsce chodzą do teatrów.
„Nie muszą wybierać między Polską a Ameryką”
Jednym z najważniejszych przesłań szkoły jest przekonanie, że młodzi ludzie wychowujący się w Stanach Zjednoczonych nie muszą wybierać między dwiema tożsamościami.
– Oni wcale nie muszą dokonywać takiego wyboru. Mają tak duże szczęście, że dorastają wśród dwóch języków i dwóch kultur. My za nich nie wybieramy, ale dajemy im możliwość wyboru na przyszłość – podkreśla Jolanta Dawidek.
To podejście dobrze wpisuje się w ideę, którą promuje Instytut Rozwoju Języka Polskiego – aby język polski był dla młodych ludzi za granicą nie obowiązkiem, ale językiem świadomego, osobistego wyboru.
XVIII Zjazd Nauczycieli Polonijnych w Kalifornii
W 2026 roku społeczność szkoły w Walnut Creek podjęła się również wyjątkowego zadania. Była głównym organizatorem XVIII Zjazdu Nauczycieli Polonijnych i Komitetów Rodzicielskich.
Wydarzenie, które odbywa się co dwa lata w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych i Kanady, zgromadziło nauczycieli, przedstawicieli instytucji oraz ekspertów zajmujących się edukacją polonijną.
Wśród gości znaleźli się m.in. minister edukacji Barbara Nowacka, przedstawiciele Sejmu i Senatu, dyrektor Instytutu Rozwoju Języka Polskiego Urszula Starakiewicz-Krawczyk oraz prof. Przemysław Gębal, który prezentował ramy programowe.
Nie zabrakło także znanych twórców i ekspertów – Joanny Bator, prof. Michała Rusinka i Mateusza Adamczyka.
Dla szkoły w Walnut Creek organizacja zjazdu była przede wszystkim inwestycją w nauczycieli. Ponieważ wyjazdy na takie wydarzenia są kosztowne, zazwyczaj może w nich uczestniczyć tylko niewielka delegacja. Organizacja spotkania na miejscu pozwoliła natomiast włączyć w nie całą szkolną społeczność.
Tematyka warsztatów obejmowała m.in. pracę z dziećmi neuroróżnorodnymi oraz współczesne metody nauczania języka polskiego.
Wolontariat jest zaraźliwy
Historia Jolanty Dawidek pokazuje, że zaangażowanie rzeczywiście może być zaraźliwe.
Zaczynała jako nauczycielka, która miała zostać w szkole „na chwilę”. Dziś jest częścią dyrekcji.
Podobnie wygląda sytuacja wielu innych osób. Nauczyciele wracają po wakacjach, rodzice angażują się w działalność zarządu, a absolwenci wracają do szkoły już jako wolontariusze i pomagają młodszym uczniom.
To właśnie oni są jednym z największych sukcesów szkoły.
Bo kiedy młody człowiek po ukończeniu nauki nadal chce wracać do polskiej szkoły, oznacza to, że znalazł w niej coś więcej niż lekcję języka. Znalazł wspólnotę.
„Spróbujcie, ale to wciąga”
Co powiedzieć rodzicom, którzy zastanawiają się, czy zapisać dziecko do polskiej szkoły?
Jolanta Dawidek odpowiada krótko: – Spróbujcie, ale to wciąga.
W Walnut Creek powstał bowiem wyjątkowy kawałek Polski – tworzony oddolnie przez rodziców, nauczycieli, uczniów i wolontariuszy.
A dzięki współpracy z Instytutem Rozwoju Języka Polskiego ta społeczność otrzymuje nie tylko wsparcie finansowe, ale również dostęp do wiedzy, materiałów, programów, szkoleń i kontaktów z nauczycielami polonijnymi z całego świata.
To właśnie połączenie oddolnego zaangażowania i profesjonalnego wsparcia instytucjonalnego daje polskiej szkole w Kalifornii możliwość rozwoju.
Bo język rzeczywiście nie zna granic. A polskość może być pielęgnowana wszędzie tam, gdzie są ludzie, którzy chcą ją przekazywać kolejnym pokoleniom.
Z Jolantą Dawidek, wicedyrektorką Szkoły Języka Polskiego im. Jana Pawła II w Walnut Creek, w Stanach Zjednoczonych, wolontariuszką polskości, rozmawiała Adriana Janiszewska.
Rozmowy można również wysłuchać jako podcastu: https://www.polskieradio.pl/podcasty/jezyk-bez-granic-wolontariusze-polskosci/kawalek-polski-w-kalifornii-wolontariusze-polskosci-buduja-szkole-ktora-laczy-pokolenia
Projekt dofinansowany przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego ze środków budżetu państwa.
Znaki Instytutu Rozwoju Języka Polskiego