Rozmowy o Ukrainie i Iranie w formacie G7
We francuskim Évian w środę zakończyły się trzydniowe obrady przywódców najbogatszych demokratycznych państw świata. Grupa G7 okazała jedność wobec sytuacji na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie - powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron, zamykając szczyt tego formatu.
Francuski prezydent podkreślił, że szczyt umożliwił zbliżenie stanowisk z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jego zdaniem po raz pierwszy w gronie G7 osiągnięto taką zbieżność stanowisk w sprawie Ukrainy. Wszyscy przyznali, że Ukraina broni się znacznie lepiej, niż przewidywano, a Rosja znajduje się w trudnej sytuacji. Wszyscy zgodzili się, że należy zwiększyć wsparcie dla Ukrainy i presję na Rosję oraz utrzymać ten kurs. To prawdziwa zmiana. - powiedział francuski przywódca
Jak podkreślił Emmanue Macron, grupa G7 wyraziła także jednogłośne poparcie dla porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Kontynuowanie walk oznaczałoby zamknięcie Cieśniny Ormuz na wiele miesięcy, ryzyko zniszczenia infrastruktury gazowej i naftowej, destabilizując wszystko na miesiące, a nawet lata. Oznaczałoby również dalszą śmierć ludzi i nieakceptowalną sytuację w Libanie, a w konsekwencji kryzys dla całego regionu. Dlatego porozumienie, które kończy działania zbrojne od Cieśniny Ormuz po Liban, jest dobre. - mówił prezydent Francji
Iran nigdy nie będzie posiadał broni nuklearnej - zapewnił w trakcie szctu Donald Trump. Amerykański prezydent bronił porozumienia, które zawarł, by zakończyć wojnę z Iranem. Przekonywał, że rozwiąże one wszystkie kwestie związane z tym konfliktem. W niedzielę osiągnęliśmy porozumienie z Iranem, które realizuje wszystko, co sobie założyliśmy - wszystko i znacznie więcej. Chodzi o zakończenie obecnego konfliktu, ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz oraz zapobieżenie temu, by Iran kiedykolwiek zdobył broń atomową. O to w tym wszystkim chodziło. To było w 99 procentach o tym, by Iran nie mógł mieć broni jądrowej. Nie może jej ani rozwijać, ani kupić.
Prezydent USA dodał, ze jeśli porozumienie nie zostanie zrealizowane w ciągu 60 dni, to Stany Zjednoczone powrócą do bombardowań.
To była "rozmowa koordynująca" - tak określił swoje spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w trakcie zamknięcia szczytu ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent rozmawiał też z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
Przywódcy krajów G7 na szczycie wezwali władze państw i dostawców usług cyfowych do uznania za priorytet ochronę dzieci i młodzieży w sieci - ich zdrowia, prywatności i bezpieczeństwa online. Kraje G7 poinformowały o tym w oświadczeniu przyjętym w środę, w ostatnim dniu szczytu.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz poinformował także na marginesie szczytu G7 w Evian-les-Bains, że zaprosił w przyszłym tygodniu do Berlina państwa formatu E5, którego uczestnikiem jest Polska. Podczas spotkania omówione zostaną wyniki szczytu G7 i Rady Europejskiej, a także przygotowania do szczytu NATO w Ankarze.
Pozytywna odpowiedź Amerykanów w sprawie stałych baz w Polsce
Polskie władze zapewniają, że obecność wojsk amerykańskich nad Wisłą nie ulegnie zmniejszeniu. Dodatkowo Stany Zjednoczone wyraziły zainteresowanie polską propozycją utworzenia stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Kilka tygodni temu prezydent Donald Trump poinformował, że do Polski trafi dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy z USA.
O otwartości Amerykanów na utworzenie stałej bazy wojskowej w Polsce Mówił o tym w Brukseli minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak poinformował wicepremier, minister wojny USA Pete Hegseth odpowiedział pozytywnie na jego list z końca maja. Szef MON podkreślał, że rząd jest gotowy zainwestować w stałą amerykańską bazę w Polsce.
Premier Donald Tusk powiedział w Brukseli, że spodziewał się późniejszej odpowiedzi na list szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza do amerykanów w tej sprawie. Ostateczna decyzja o stałej amerykańskiej bazie wojskowej w Polsce jeszcze nie zapadła, jednak mają rozpocząć się w tej sprawie rozmowy. Na razie w naszym kraju rotacyjnie stacjonuje około 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Polityczne tło zabójstwa Rosjanina w Polsce
W poniedziałek rano w Białej Podlaskiej doszło do zabójstwa Rosjanina - zabity to artysta o pseudonimie Simon Skrepecki, który krytykował władze rosyjskie – poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Ofiara miała rany postrzałowe klatki piersiowej i głowy. W sprawie zatrzymano dotąd dwóch Białorusinów.
Według ustaleń, do zabójstwa doszło w poniedziałek ok. godz. 9:30-9:45 na chodniku, na jednym z osiedli miasta. Zabójstwo według opinii prokuratury wyglądało jak świadoma, celowa egzekucja.
To mógłby być pierwszy przypadek państwowego terroryzmu. Tak o zabójstwie rosyjskiego krytyka Kremla w Białej Podlaskiej mówi premier Donald Tusk. Szef rządu powiedział w Brukseli, że po zatrzymaniu podejrzewanego należy sprawdzić hipotezę, że zabójca mógł działać na zlecenie obcych służb:
Zatrzymany ma 36 lat i posługiwał się gruzińskim paszportem. Policja zatrzymała mężczyznę w hostelu w Piastowie. Policjanci ze specjalnej grupy śledczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o zabójstwo Rosjanina. Mężczyzna posługiwał się paszportem 36-letniego obywatela Gruzji.
Simon Skrepecki był znany z politycznych karykatur i obrazów satyrycznych, wymierzonych głównie w rosyjskie władze. Brał udział w manifestacjach i akcjach protestacyjnych, także antywojennych.
Niedawno Skrepecki wziął udział w demonstracji pod rosyjską ambasadą w Berlinie. Artysta przyszedł ubrany w łapcie, z rosyjską flagą przywiązaną do spodni. Miał ze sobą obraz przedstawiający Józefa Stalina "karmiącego" Władimira Putina. jak poinformowało the Moscow Times - po tej akcji informował o groźbach po swoim adresem.
Na magazyn Mija tydzień zaprasza Przemysław Pawełek.
IAR/PP