Posłuchaj rozmowy w "Poranku Dwójki" >>>
Pija Lindenbaum to doceniana szwedzka autorka i ilustratorka. W świecie dziecięcych emocji porusza się z rzadko spotykaną czułością i lekko absurdalnym humorem. Większość czytelników kojarzyć ją może jako twórczynię serii o Nusi – dziewczynce, która potrafi oswoić stado wilków, zaprzyjaźnić się z łosiami, ale i pokazać nam, jak wielką siłę ma dziecięca wyobraźnia.
Pisarka w swoich książkach nie unika trudnych tematów. Jest w nich miejsce na strach, złość, samotność i skomplikowane relacje rodzinne. Jak przyznała w rozmowie z Aldoną Łaniewską-Wołłk, także w literaturze dla dzieci podejmuje tematy, które nie zawsze są łatwe do oswojenia.
Mali bohaterzy książek Pii Lindenbaum
Taka jest też jej seria o Nusi – dziewczynce, która zmaga się z lękami, ale ostatecznie znajduje w sobie siłę do rozwiązywania problemów. Jak przyznaje pisarka, bohaterka jest połączeniem swoich wspomnień z dzieciństwa z obserwacją współczesnych dzieci.
- Nusia to ja jako dziecko. Trudno mi się identyfikować z takimi dziecięcymi bohaterami, którzy są odważni, szczęśliwi, dzielni, ekstrawertyczni. Moi bohaterowie reprezentują raczej inne cechy, co może się wydawać trochę nudne, ale mam poczucie, że takie dzieci rzadko są przedstawiane w literaturze dla dzieci, rzadko stają się bohaterami.
Czytaj też:
Pija Lindenbaum i opowieści z perspektywy dziecka
Książki Pii Lindenbaum trafiają nie tylko do dzieci i młodzieży. Również dorośli mogą odnaleźć w nich bliskie sobie emocje i doświadczenia. W obrazkowej książce "Filip i mama, która zapomniała" autorka porusza temat rodzicielskiego kryzysu i zmęczenia. Dzięki tej historii rodzice mogą spojrzeć na siebie oczami dziecka.
- W tych książkach wszyscy mogą znaleźć coś dla siebie. To ogromna siła książki obrazkowej i sposobu, w jaki odzwierciedla świat. W takiej książce mamy do czynienia z czymś, co nazywamy podwójnym adresatem: opowieścią skierowaną zarówno do dziecka, jak i do dorosłego. Jednocześnie książka obrazkowa nie musi być pomyślana ani tworzona z myślą o wspólnym odbiorze. O ile możemy powiedzieć, że dziecko nie wie, jak to jest być dorosłym, o tyle dorosły wciąż nosi w sobie własne dziecko. Można powiedzieć, że nadal jest tym pięciolatkiem i odnajduje w nim obiekt identyfikacji - podkreśliła pisarka.
- Tworząc dla dzieci pewnie nigdy nie myślę świadomie o narzędziach, jakie daje książka obrazkowa. Nie zastanawiam się nad nimi w samym procesie twórczym – to raczej dzieje się samo. Bardzo mi jednak zależy na tym, żeby patrzeć na świat z perspektywy dziecka i opowiadać o nim właśnie z tej perspektywy, a nie z góry - mówiła Pija Lindenbaum.
***
Przygotowanie: Aldona Łaniewska-Wołłk
Gość: Pija Lindenbaum (pisarka, ilustratorka)
Data emisji: 26.10.2026
Godzina emisji: 7.25
Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".
am/pg