Bazary, innowacje i praktyczność. Jak Polska stała się nową ziemią obiecaną?

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2026 14:13
Od bazarowych szczęk z lat 90. po BLIK i paczkomaty. Polski sukces gospodarczy nie rodził się wyłącznie w gabinetach polityków i ekonomistów. Wyrastał z codziennej zaradności i pracowitości. O tym, jak jeden z najbiedniejszych krajów Europy stał się liderem wzrostu gospodarczego, w książce "Ja nie miałem nic, ty nie miałaś nic. Jak Polska stała się nową ziemią obiecaną", opowiada Sławomir Sochaj.
Bazar Mokotowski w 1947 roku. Czy źródeł współczesnej przedsiębiorczości szukać w doświadczeniach społeczeństwa?
Bazar Mokotowski w 1947 roku. Czy źródeł współczesnej przedsiębiorczości szukać w doświadczeniach społeczeństwa?Foto: NAC

Tytuł książki w oczywisty sposób nawiązuje do "Ziemi obiecanej" Władysława Reymonta. W swojej publikacji Stanisław Sochaj interesuje się przede wszystkim tym, co w Polsce udało się osiągnąć. Źródeł współczesnej przedsiębiorczości szuka w doświadczeniach społeczeństwa, którego dominującą warstwę przez stulecia stanowiło ubogie chłopstwo.

– Wiele miejsca poświęcam postawie deficytu, czyli temu, jak tworzyły się nasze kody kulturowe w czasach, kiedy nie mieliśmy nic. To pewne mechanizmy kulturowe i kody pracy, które moim zdaniem miały wpływ także na dzisiejszy rozwój Polski. Szczególnie na ten wyjątkowy rodzaj pracowitości – mówił autor w Dwójce.

Posłuchaj w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

Polski cud gospodarczy. Sukces kilku pokoleń?

Zagraniczne media coraz częściej określają Polskę tytułem "europejskiego tygrysa gospodarczego". Zdaniem Stanisława Sochaja źródłem zainteresowania jest przede wszystkim tempo przemian. W latach 80. i 90. Polska należała do krajów o najniższym PKB na mieszkańca w Europie. Dziś, jak wskazuje autor, jest w gronie najbogatszych krajów.

– Bardzo często mówi się o tym, że to był sukces jednego pokolenia. Nie wydaje mi się to do końca precyzyjne. Złożyło się na niego kilka generacji. Nie tylko pokolenie pionierów kapitalizmu w latach 90. czy dwutysięcznych, ale też te kolejne, które dokładały swoją cegiełkę – zaznaczył. W książce zwraca jednocześnie uwagę na czynnik, któremu –  jego zdaniem – poświęca się zbyt mało miejsca. Na ukształtowaną historycznie pracowitość i zaradność.

Od bazarowych szczęk do paczkomatów

Symbolem początków polskiego kapitalizmu stały się bazarowe szczęki. Dla autora są one czymś więcej niż wspomnieniem handlu z lat 90. Pokazują sposób myślenia, który można odnaleźć także we współczesnej gospodarce. – To moment startu polskiego kapitalizmu. Pokazuje pewną logikę zaradności, którą dziś nazwalibyśmy mikroinnowacjami – tłumaczył w Dwójce. – Mam wrażenie, że w dużej mierze polska gospodarka to jest taki proces, w którym ułatwianie codzienności, po stronie biznesu, odbiorców, usług i produktów, miało bardzo duże znaczenie – dodał.

"Demokratyzacja innowacji”

Stanisław Sochaj zwrócił także uwagę na pewien paradoks: Polska nie zajmuje szczególnie wysokich miejsc w zestawieniach liczby patentów czy wielkich innowacji, a jednocześnie wypracowała model rozwoju oparty na powszechnym poszukiwaniu praktycznych rozwiązań.

– Dokonało się coś, co ja nazywam "demokratyzacją innowacji". W tym procesie uczestniczy bardzo wielu przedsiębiorców, wytwórców, ale też konsumentów, którzy swoimi zachowaniami domagają się uproszczeń i ścieżek na skróty – podsumował. 

***

Przygotowanie: Aldona Łaniewska-Wołłk

Data emisji: 29.10.2026

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

oprac. Zuzanna Chowaniec

Czytaj także

Pija Lindenbaum: literatura dla dzieci i młodzieży traktuje o życiu

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2026 10:17
- Nie widzę różnicy między literaturą dla dzieci a literaturą dla młodzieży. Literatura traktuje o życiu, podejmuje trudne tematy. I tak właśnie chcę pisać również dla dzieci, choć oczywiście w nieco inny sposób - mówiła w Dwójce Pija Lindenbaum, jedna z najważniejszych szwedzkich pisarek, ilustratorek i autorek książek dla dzieci, m.in. "Pudle i frytki" czy "Musimy mieć keczup".
rozwiń zwiń