REKLAMA

Joanna Szczepkowska: dziś przynajmniej mogę się publicznie pożalić

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 13:43
- Gdyby komunizm się nie skończył, nie miałabym szansy powiedzieć w mediach, że 4 czerwca 2014 roku nie zostałam zaproszona na uroczystość poświęconą '89 rokowi. Nikt mi tego nie ocenzuruje - mówiła aktorka.
Audio
  • Joanna Szczepkowska: dziś przynajmniej mogę się publicznie pożalić (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
Joanna Szczepkowska
Joanna SzczepkowskaFoto: Jacek Konecki/ PR

28 października 1989 z ekranów telewizyjnych, podczas emisji wieczornego "Dziennika TV", miliony Polaków dowiedziały się, że 4 czerwca tego roku skończył się w Polsce komunizm. Nie było to oficjalne obwieszczenie wygłoszone przez prezenterkę, ale spontaniczna wypowiedź aktorki Joanny Szczepkowskiej, która do programu została zaproszona z zupełnie innych powodów.

>>>Zobacz serwis specjalny poświęcony wyborom 4 czerwca 1989 <<<

W Dwójce bohaterka tego wydarzenia wspominała, że zaraz po czerwcowych wyborach, w których zwyciężyła opozycja uderzył ją brak entuzjazmu na polskich ulicach. - Kiedy proporcje w Sejmie stały się zupełnie nowe, czekałam kilka miesięcy, aż po emocjach w stanie wojennym, po tych modłach w kościołach i domowych teatrach konspiracyjnych, gdzieśmy płakali słuchając poezji romantycznej, wyzwoli się w nas inna ekspresja bycia. W Pradze czeskiej po upadku komunizmu na placu otwarto szampana, a u nas nic takiego się nie stało. Zaczął się tworzyć rząd w dość poważnym nastroju. Strasznie mi brakowało zwrotu naszej mentalności, że przecież teraz można mówić rzeczy, o których jeszcze kilka miesięcy nie moglibyśmy pomyśleć bez lęku.

Joanna Szczepkowska postanowiła wlać w Polaków trochę radości wykorzystując zaproszenie do dziennika telewizyjnego, prowadzonego w dalszym ciągu przez reżimowych dziennikarzy. - Pomyślałam, że to program na żywo, i że będzie można w jego trakcie wywrócić trochę do góry nogami naszą świadomość.

Już w studiu okazało się, że rozmowa jest nagrywana przed emisją. Mimo braku wiary, w to, iż jej wystąpienie zostanie wyemitowane na antenie, aktorka podczas wywiadu zdecydowała się wypowiedzieć kwestię na temat końca komunizmu. - No i nastała cisza. Potem usłyszałam, jak ktoś powoli schodzi ze schodów z technicznego centrum dowodzenia i mówi, że ten wywiad był za długi, i że trzeba go powtórzyć, to już było jakieś pięć minut przed emisji. Zorientowałam się, że to jest znak dla dziennikarki, żeby poprowadziła ten wywiad inaczej, ale ja szybko jej przerwałam i powiedziałam, że właściwie, to teraz to, o co pani mnie pyta, to jest mniej dla mnie ważne i powtórzyłam, że 4 czerwca skończył się komunizm. Potem wyszłam szybko ze studia i szłam na piechotę przez całe miasto, będąc przekonana, że nie puszczą tego, ale kiedy weszłam do domu, zobaczyłam, że mam całe mieszkanie w kwiatach. Sąsiedzi przynieśli swoje kwiaty doniczkowe, najprzeróżniejsze, z całego osiedla, głównie ludzie starsi, którzy się nie spodziewali, że coś takiego w życiu usłyszą.

Po latach Joanna Szczepkowska wyznawała w Dwójce, że dziś mimo zmian na lepsze jakie zaszły w Polsce, odczuwa gorycz. - Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, że kiedy w 25-rocznicę wyborów będzie odbywał wielki koncert i uroczystość, na którą są zaproszeni ludzie kultury, którzy byli związani emocjonalnie z tym okresem, to ja nie będę  w tym gronie. Nie będę ukrywała, że jest mi z tym bardzo źle i gorzko.

Więcej na temat wspomnień Joanny Szczepkowskiej z roku 1989, ale też współczesnej, trudnej sytuacji w jakiej znalazła się aktorka - w nagraniu audycji.

bch

Czytaj także

Izabella Cywińska: nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie głosować

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2014 16:59
– Przez 25 lat nie udało nam się nauczyć Polaków poczucia tożsamości i wspólnoty. Dziś nie rozumiemy, że, gdy jesteśmy wolni, nasz głos się liczy, choć jest tylko jeden – mówiła w Dwójce Izabella Cywińska, reżyser i minister kultury w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Leszek Balcerowicz: Polska cofała się w stosunku do Zachodu przez 300 lat

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 10:45
- Dopiero po 1989 roku zaczęliśmy nadrabiać ten straszny dystans. Przed tą datą mieliśmy mniej niż 30 procent poziomu życia Europy Zachodniej. Teraz mamy około 60 procent - mówił w radiowej Jedynce autor transformacji polskiej gospodarki do warunków rynkowych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prof. Jadwiga Staniszkis: w 1989 roku miałam poczucie manipulacji

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2014 23:00
- Zapewne to dzięki kompromisowi udało się uniknąć rozlewu krwi. Być może był to kolejny, ale na pewno nie decydujący krok do przodu - wspominała w Dwójce swoje rozczarowanie przemianami 1989 roku słynna socjolog.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Włodzimierz Cimoszewicz: poziom życia się podniósł, gorzej z poziomem demokracji

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 11:10
- Zmiany prawa, instytucji i procedur, to było coś najprostszego. W ogromnej większości byliśmy do tego świadomościowo przygotowani - mówił w radiowej Jedynce poseł sejmu kontraktowego z ramienia PZPR i były premier Polski.
rozwiń zwiń