Andrzej Grabowski: trzeba widzieć, kiedy publiczność ma się śmiać

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2013 20:17
- To trudny i wredny kawałek chleba - tak o sztuce rozbawiania publiczności opowiadali w Dwójce znakomici aktorzy Krzysztof Tyniec, Krzysztof Kowalewski i Andrzej Grabowski.
Audio
  • Andrzej Grabowski, Krzysztof Tyniec i Krzysztof Kowalewski o komizmie w sztuce (W tyglu kultury/Dwójka)
Andrzej Grabowski
Andrzej GrabowskiFoto: Grzegorz Śledź/PR2

- Dobry efekt komediowy osiąga się ciężką pracą - opowiadał w rozmowie z Jackiem Wakarem Krzysztof Tyniec. - Potem to wszystko wygląda na lekkie i zwiewne, ale wymaga to długiego czasu, żeby znaleźć właściwą postać, żeby ona była zabawna, a nie śmieszna - podkreślał.

Trudność gry w farsach i komediach polega na błyskawicznej reakcji zwrotnej od publiczności. Aktor na bieżąco dowiaduje się, czy to co ma być zabawne, jest tak przez widzów odbierane.

Jednym z potencjalnych wskaźników braku komizmu w sztuce jest dla wielu artystów moment, w którym salwy śmiechu pojawiają się już w trakcie prób. - Jeśli za dobrze bawimy się na próbach, mam podejrzenie, że to jest śmieszne tylko dla nas - opowiadał Andrzej Grabowski.

Jednocześnie gość audycji podpowiadał, że kluczem do odpowiedniego rozgrywania scen komediowych jest umiejętność przyciśnięcia i odpuszczenia we właściwym czasie. - Nie trzeba się bać momentów, kiedy publiczność się nie śmieje. Trzeba wiedzieć, kiedy ma się śmiać.

Wiedzę o tych punktach spektaklu z reguły zdobywa się dopiero w trakcie pierwszego publicznego przedstawienia. - Premiera komedii czy farsy jest rozpoznaniem w boju - zwracał uwagę Krzysztof Kowalewski. - Wtedy dowiadujemy się, co jest śmieszne, co należy podkreślić, a co należy odpuścić...

Więcej o sztuce rozbawiania w nagraniu audycji.

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rynek książki w Polsce: czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo?

Ostatnia aktualizacja: 10.12.2013 19:00
– Ta ustawa zadecyduje o tym, czy będziemy nowoczesnym społeczeństwem czytelniczym – mówiła w Dwójce Małgorzata Staniewicz ze Stowarzyszenia "Zmowa". – Przepisy nie wychowają czytelników. Po tylu latach zaniedbań czeka nas długi program odbudowy czytelnictwa – odpowiadała Beata Stasińska z Wydawnictwa W.A.B.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowy "Ruch Muzyczny": wygląd ważniejszy niż treść?

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2013 06:00
- Te zmiany nie są łatwe w pierwszym odbiorze, ale pozwólmy temu pooddychać i zaistnieć - przekonywał w Dwójce redaktor naczelny magazynu Tomasz Cyz. - Co z tego, że nowy "Ruch" jest ładny, skoro czyta się go gorzej niż przaśny, siermiężny, stary "Ruch" - krytykował sekretarz redakcji Kacper Miklaszewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ludzie tak śpiewali kolędy, że się mury trzęsły...

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2013 23:00
Światowej sławy śpiewaczka Teresa Żylis-Gara wspominała w Dwójce Boże Narodzenie na przedwojennej Wileńszczyźnie oraz kolejne etapy swej międzynarodowej kariery.
rozwiń zwiń