Krzesimir Dębski: muzyka niepoważna zszargała mi opinię

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2014 19:00
- Czasem pisałem jakąś piosenkę w ciągu kilku minut. I niestety to ona stawała się bardzo popularna, przykrywając tę twórczość, która jest dla mnie naprawdę ważna - mówił w Dwójce Krzesimir Dębski, kompozytor, skrzypek jazzowy i dyrygent.
Audio
  • Krzesimir Dębski o muzyce poważnej i niepoważnej (Piątek z Kisielem/Dwójka)
Krzesimir Dębski
Krzesimir DębskiFoto: Grzegorz Śledź/PR2

- Miałem  problem z rozróżnianiem gatunków - wyznał Krzesimir Dębski. - Jak listek na wietrze przemieszczałem się od jednego środowiska do drugiego. Otrzymywałem np. zamówienia jazzowe czy rozrywkowe, a chcąc być uprzejmym, pisałem dla każdego, kto tego chciał. W ten sposób poważnie zszargałem sobie opinię jako artysta - stwierdził kompozytor.

Muzyka filmowa Krzesimira Dębskiego stała się niezwykle popularna, a poważne utwory, te, do których jest najbardziej przywiązany, przebijają się powoli. To przekleństwo wielu twórców. - Chyba zawsze tak było - powiedział muzyk. - Gdy Beethoven napisał "Dla Elizy", stało się to w pewnym momencie jego najbardziej znanym utworem. Jest chyba jakaś siła w takich najprostszych rzeczach. Żadnemu jednak z przeszłych pokoleń nie przytrafiła się sytuacja masowego rażenia środków przekazu. Każda rzecz, nawet najgłupsza, może być rozpowszechniana w milionach kopii. Moje pioseneczki, które niekiedy pisałem przez kilka minut, stawały się bardzo popularne, i to być może przykryło w świadomości niektórych słuchaczy inną moją twórczość - ubolewał.

Wrogiem artysty jest też postępujące ujednolicanie oferty kulturalnej w mediach głównego nurtu. - Bywały kiedyś takie sytuacje, że sprzedawało się 200 tysięcy płyt z muzyką filmową i 60 lub 80 tysięcy albumów zespołu String Connection. Była to muzyka jazzowa, niespecjalnie może trudna, ale też nie łatwa - opowiadał kompozytor. - Publiczność była wówczas bardziej przyzwyczajona do tego, że można sięgać po różne rzeczy. W tej chwili tłoczy się z reguły jeden gatunek, ten, który jest najbardziej popularny. Dzieje się tak we wszystkich radiach, oprócz oczywiście Programu Drugiego - dodał.

W "Piątku z Kisielem" Krzesimir Dębski wspominał również o jazzowych początkach, komponowaniu muzyki poważnej, o tworzeniu muzyki do filmów Charliego Chaplina i o paralelach pomiędzy lwowską a katowicką architekturą. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Audycję prowadził Jerzy Kisielewski.

mc

Czytaj także

Gdyby nie przypalone garnki, nie byłoby muzyki elektronicznej

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2012 13:32
- W Japonii około 6 milionów rencistów i emerytów uprawia muzykę elektroniczną oraz publikuje własne wydawnictwa - mówił w Dwójce Krzesimir Dębski, który wspólnie z Krzysztofem Knittelem pokazywał, jak tworzyć utwory za pomocą komputera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzesimir Dębski: nie chciałem dokładać horroru "Syberiadzie”

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2013 16:13
Jak napisać muzykę do filmu, opowiadającego o dramatycznych losach narodu? – Wiedziałem, że nie mogę widzów dodatkowo straszyć, bo temat sam w sobie jest bardzo ciężki – mówił kompozytor w radiowej Jedynce.
rozwiń zwiń