Maja Ostaszewska: aktor nie jest misjonarzem, lecz narzędziem

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2014 12:00
- Czasem doświadczamy czegoś wyjątkowego, są chwile, gdy jesteśmy nośnikami ważnych spraw i oczywiście wierzę w to, że teatr może zmienić czyjeś życie. Ale wydaje mi się, że dla aktora bardzo ważne jest, by traktował siebie jako rodzaj narzędzia i czuł, że jest w drodze. Samozadowolenie zabija twórczość - mówi Maja Ostaszewska w Dwójce.
Audio
  • Maja Ostaszewska w rozmowie z Jackiem Wakarem (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
Maja Ostaszewska
Maja OstaszewskaFoto: Grzegorz Śledź/PR2

Dystans do siebie i swojej pracy Maja Ostaszewska zachowuje, choć w blisko 20-letniej już karierze aktorskiej współpracowała z najlepszymi reżyserami polskiego teatru i kina. Jej pierwszym mistrzem był Krystian Lupa, grała w spektaklach Jerzego Grzegorzewskiego, współtworzyła pierwszy zespół warszawskiego Teatru Rozmaitości Grzegorza Jarzyny. Przeniesienie zawodowego życia z rodzinnego Krakowa do Warszawy pozwoliło aktorce czerpać z dorobku mistrzów, a jednocześnie znaleźć własny język. - Od początku miałam poczucie, że to musi być moja własna droga. Że potrzebuję znaleźć własny wyraz dla tego, co we mnie drzemie - podkreślała w rozmowie z Jackiem Wakarem.

W TR Warszawa powstały dwa szczególnie ważne dla Mai Ostaszewskiej spektakle: "Wiarołomni" i "Stosunki Klary", w których zastosowała ona rodzaj aktorstwa wewnętrznego. -  Bardzo lubię różnorodność, ale poszukiwanie wewnątrz, bardzo intensywne obcowanie z postacią jest tym, co najbardziej mnie interesuje w aktorstwie. To proces kosztowny, ale fascynuje mnie on i sprawia, że się nie nudzę w tym zawodzie - mówiła.

Wejście w cudzą skórę, rozumienie motywów postaci, mierzenie się z jej problemami jest wyzwaniem, ale może też mieć działanie terapeutyczne. - Oczywiście sztuką jest dobranie środków do konwencji. Aktualnie pracuję nad "Upadłymi aniołami" Noela Cowarda w reżyserii Krystyny Jandy; to farsa, więc naszym celem jest rozśmieszyć ludzi i samemu dobrze się bawić - wyjaśniła.

Widzowie mogą oglądać Maję Ostaszewską także w spektaklach Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego. Jaką przestrzeń stworzył tam aktorom reżyser i w jaką wspólną podróż wkrótce się udają? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, w której Maja Ostaszewska opowiadała także o buncie i harmonii, roli w serialu i autoironii oraz najnowszym projektach filmowych.

(asz/mm)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Janusz Reiter: ambasador to "dożywocie"

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2014 14:00
Nasz gość był ambasadorem RP w Niemczech i USA. – Propozycja, bym objął to stanowisko wyszła od Tadeusza Mazowieckiego. To był początek lat 90. - wspominał Janusz Reiter. - Do dziś podziwiam go za odwagę, bo przecież nie wiedział czy sprawdzę się w tej roli. Byłem niezapisaną kartą, ale on mnie zapewnił, że jest o mnie spokojny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leonard Cohen. Jego śpiew był krokiem w nieznane

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2014 10:00
Jako 22-latek zadebiutował tomikiem poezji, później wydał dwie powieści i dopiero po 10 latach od rozpoczęcia kariery zaczął nagrywać piosenki. Dlaczego? O tym w Dwójce mówił m.in. dziennikarz Piotr Najsztub, miłośnik twórczości Leonarda Cohena.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Michniewski: Panufnik wstrząsnął mną jak Górecki

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2014 15:00
- Jego muzyka miała w sobie podobny ładunek ekspresji co utwory Góreckiego i Kilara. Ale też ta emocja była mniej ostentacyjna, bardziej ukryta, a przez to "głębiej drążąca" - wspominał w setną rocznicę urodzin Andrzeja Panufnika znakomity dyrygent i interpretator jego dzieł.
rozwiń zwiń