Sprzedaż i propaganda. Pakt Hollywoodu z Hitlerem

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2015 17:00
- Hollywood traktowało film jako produkt. Chcąc go sprzedać z zyskiem, producenci godzili się na szereg ustępstw – mówiła prof. Barbara Giza o przyczynach proniemieckich postaw amerykańskich filmowców w czasach III Rzeszy.
Audio
  • Sprzedaż i propaganda. Pakt Hollywoodu z Hitlerem (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
Książka Bena Urwanda Kolaboracja (na zdj. fragm. okładki) ujawnia zawiłą sieć powiązań między amerykańskimi studiami filmowymi a niemiecką władzą w latach trzydziestych XX wieku
Książka Bena Urwanda "Kolaboracja" (na zdj. fragm. okładki) ujawnia zawiłą sieć powiązań między amerykańskimi studiami filmowymi a niemiecką władzą w latach trzydziestych XX wiekuFoto: Wydawnictwo Czarne/mat. promocyjne

Niemcy do czasów II wojny światowej były drugim zagranicznym rynkiem zbytu hollywoodzkich filmów – wytwórniom zależało więc, by wciąż ten rynek utrzymać. Stąd choćby cenzura tych dzieł, które mogłyby urazić gusta i przekonania nazistów. Z drugiej strony przywódcy III Rzeszy mocno wierzyli w propagandową moc filmowej sztuki – stąd ich zabiegi, by do kin trafiały ideologicznie słuszne, rozpalające wyobraźnię mas obrazy.

Jak wyglądał w praktyce ów "pakt Hollywoodu z Hitlerem" (by przywołać podtytuł książki Bena Urwanda "Kolaboracja", będącej punktem wyjścia Dwójkowej dyskusji)? Jak obsesje Hitlera przekładały się na jego wybory filmowe? I dlaczego, zdaniem nazistów, film o Tarzanie podważał politykę rodzinną III Rzeszy?

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzi: Paweł Siwek  

Goście: prof. Barbara Giza z Uniwersytetu SWPS w Warszawie, dr Bartosz Kwieciński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Rafał Lisowski, tłumacz książki Bena Urwanda "Kolaboracja" 

Data emisji: 25.11.2015

Godzina emisji: 18.00

jp/asz

Czytaj także

Hollywood - symbol kultury amerykańskiej

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2020 05:45
Zanim słynny biały napis Hollywood stał się znakiem rozpoznawczym amerykańskiej Fabryki Snów, miał być wyłącznie reklamą lokalnej firmy deweloperskiej. Był też pierwotnie nieco dłuższy, bo brzmiał Hollywoodland.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Watch Docs. "Propaganda w filmie wciąż jest obecna"

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2014 17:00
– Kiedyś propaganda znaczyła tyle, co dziś marketing albo public relations – mówił Feliks Moeller, reżyser obrazu "Zakazane filmy" i gość festiwalu Watch Docs.
rozwiń zwiń