Tłumaczyć świat. O "Wymieraniu Ireny Rey" Jennifer Croft

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2026 08:21
Jennifer Croft to tłumaczka uznawana za jedną z najważniejszych we współczesnej literaturze anglosaskiej. Tym razem sama zabrała głos jako autorka. Jej debiutancka powieść "Wymieranie Ireny Rey" to inteligentna, ironiczna i wielowarstwowa opowieść o języku, przekładzie i o tym, jak cienka bywa granica między twórcą a tłumaczem, o czym w Dwójce mówiła Kaja Gucio, autorka przekładu na język polski.
Jennifer Croft znana jest jako tłumaczka, jednak za sprawą debiutanckiej powieści Wymieranie Ireny Rey udowadnia, że jest również znakomitą pisarką.
Jennifer Croft znana jest jako tłumaczka, jednak za sprawą debiutanckiej powieści "Wymieranie Ireny Rey" udowadnia, że jest również znakomitą pisarką.Foto: PAP/Photoshot

Bohaterką książki jest charyzmatyczna pisarka, otoczona gronem tłumaczy z ośmiu krajów, którzy przyjeżdżają do jej domu w Puszczy Białowieskiej, by wspólnie pracować nad przekładem jeszcze nieukończonej powieści.

– To książka o kulcie wielkiej autorki, ale też o tych, którzy jej służą słowem. Mamy ośmioro tłumaczy, najwierniejszych wyznawców. Jednak dla mnie głównym bohaterem tej historii jest język i literatura. Wszystko, co dzieje się pomiędzy autorem, dziełem a czytelnikiem – mówiła w Dwójce Kaja Gucio.

Posłuchaj rozmowy w audycji "O wszystkim z kulturą" >>>

Fikcyjny świat tłumaczy i pisarzy na kartach powieści 

Jennifer Croft, znana szerzej z przekładów Olgi Tokarczuk - w tym "Biegunów", za które obie autorki otrzymały Międzynarodową Nagrodę Bookera. W swojej powieści tworzy fikcyjny świat zarówno tłumaczy i pisarki. – To nie jest satyra ani próba odtworzenia realnych postaci. Choć skojarzenia nasuwają się same. Croft opowiada raczej o zawodzie tłumacza z ogromną miłością i zrozumieniem. To portret środowiska pokazany po raz pierwszy z taką czułością i świadomością – zaznaczyła w "O wszystkim z kulturą".

Między słowem a milczeniem

"Wymieranie Ireny Rey" to książka o granicach lojalności i o negocjowaniu tożsamości zawodowej i osobistej. – Każdy tłumacz przez całe życie negocjuje z samym sobą: co nam wolno, a czego nie. Komu jesteśmy wierni: autorowi, językowi, czytelnikowi? Nie mamy kodeksu. Musimy go tworzyć sami – wyjaśmiła Kaja Gucio.

W książce Jennifer Croft bawi się formą. Opowieść prowadzą dwa głosy: narratorki i pierwszej tłumaczki, które nakładają się na siebie, komentując wzajemnie swoje słowa. – To właściwie chór tłumaczy. Czasem zabawny, czasem gorzki. Mamy tu elementy kryminału, romansu, literackiej gry i manifestu translatologicznego w jednym. A przy tym to naprawdę wciągająca lektura. Pełna humoru i autoironii – podkreśliła tłumaczka.

>>> POSŁUCHAJ: "Wymieranie Ireny Rey". Debiutancka powieść Jennifer Croft <<< 

Metafora życia w języku 

Jak zaznacz, powieść można czytać jak metaforę życia w języku, ale też jak subtelne studium zależności między twórcą a jego odbiorcą. – W tej książce tłumaczka staje się pisarką, a literatura przedmiotem nieustannej rozmowy. Dla jednych to będzie lekka, pełna wdzięku fabuła, dla innych głęboka refleksja o tym, czym naprawdę jest tworzenie – podsumowała Kaja Gucio.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

ProwadzenieAldona Łaniewska-Wołłk

Gość: Kaja Gucio (tłumaczka)

Data emisji: 11.02.2026

Godz. emisji: 19.10

Czytaj także

Shigeru Ban i architektura, w której chodzi o coś więcej

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2026 13:50
Projekty Shigeru Bana cechują: innowacyjność w użyciu materiałów, nowatorskie rozwiązania konstrukcyjne, różnorodność realizowanych tematów i zaangażowanie społeczne. W Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie trwa duża wystawa poświęcona temu japońskiemu architektowi pt. "Shigeru Ban. Architektura i działania społeczne".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Bohdan Butenko. Ilustrator, który zamieniał słowa w obrazy

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2026 12:10
Twórczość Bohdana Butenki – ilustratora, autora okładek, plakatów i scenografii teatralnych – przez dekady zachwyca i inspiruje kolejne pokolenia. Jego prace wyróżniała prostota formy, precyzyjne operowanie kolorem i kompozycją oraz subtelny humor. - Jego praca ilustratorska była oparta na koncepcie, który wychodził ze słowa. Jeżeli miał ilustrować jakąś książkę, to nosił ją wszędzie, bo czasami pomysł mógł przyjść nawet na przystanku autobusowym - opowiadała Ewa Gruda.
rozwiń zwiń