Marek Bukowski: Dołęga-Mostowicz tylko pozornie był celebrytą

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2019 13:48
- Rzeczywiście był znany, zarabiał masę pieniędzy, lubił się dobrze ubrać i był koneserem pięknych kobiet. Z drugiej strony, gdy próbowałem dowiedzieć się czegoś o jego życiu prywatnym, trafiłem na ścianę. Nie było zupełnie nic - mówił w Dwójce reżyser spektaklu Teatru Telewizji "Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy".
Audio
  • Reżyser Marek Bukowski o spektaklu Teatru Telewizji "Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy" (Poranek Dwójki)

Losy pisarza opowiedziane tu zostały przez pryzmat historii fikcyjnej postaci, bezwzględnego oportunisty Stanisława Webera vel Stanisława Nowaka, rzekomego pierwowzoru najsłynniejszego bohatera stworzonego przez Dołęgę-Mostowicza - Nikodema Dyzmy.

- Czytając po kolei wszystkie książki Dołęgi-Mostowicza okazało się, że w każdej z nich są ślady jego własnych przeżyć, że on rozwija te rzeczy w powieściach. I tam tak naprawdę znaleźliśmy materiał do opowieści o nim. Bo on tam w taki dwuznaczny sposób opowiada o swoich znajomościach, miłościach, przyjaciołach. Innymi słowy, wypowiada się przez swoją twórczość, co również mi jest bliskie - podkreślał gość Dwójki.

Spektakl "Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy" to dla Marka Bukowskiego reżyserski debiut w Teatrze Telewizji (premiera 20 maja, godz. 21). W obsadzie zobaczymy m.in. Wojciecha Mecwaldowskiego, Mariana Opanię i Piotra Roguckiego. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji o wielowątkowych dziejach, a także o niezliczonych romansach pisarza wpierw uwielbianego, a potem zakazanego.

***

Rozmawiał: Paweł Siwek

Gość: Marek Bukowski (aktor, reżyser)

Data emisji: 20.05.2019

Godzina emisji: 8.30

Materiał został wyemitowany w audycji Poranek Dwójki.

pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Śledź, kotlety wieprzowe i sukcesy Nikodema Dyzmy

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2017 14:40
- Dyzma często zajada stres. Gdy chce sobie dogodzić, idzie do bardzo taniej knajpki lub wraca do domu i zjada kawałek zimnej cielęciny – podkreślił Zbigniew Kmieć, opowiadając o bohaterze słynnej książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
rozwiń zwiń