Reforma rolna. Dziedzic i chłop wobec ziemi

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2022 12:00
- Postawy były niejednoznaczne. Nie można powiedzieć, że wszyscy chłopi cieszyli się albo żałowali dziedzica. Mieliśmy chłopów folwarcznych i oni czekali na Sowietów, na rozdawanie ziemi, ale byli też chłopi zamożni, którzy, jeśli chodzi o mentalność i stosunek do ziemi, często byli bliżej dziedzica. Oni nie czekali na reformę - mówiła w "Poranku Dwójki" Anna Wylegała, socjolożka, która bada dzieje reformy rolnej w Polsce.
Dwór ziemiański - relikt minionej epoki
Dwór ziemiański - relikt minionej epokiFoto: Pixabay.com
  • Reforma rolna w Polsce pozostaje tematem słabo zbadanym przez historyków
  • Chłopi nie przyjmowali jednorodnych postaw wobec podziału ziemi
  • Część ziemian została pozbawiona majątków już w czasie okupacji niemieckiej

W "Poranku Dwójki" gościliśmy ​Annę Wylegałę, która bada jakim doświadczeniem była wprowadzona w 1944 roku reforma rolna dla poszkodowanych, czyli ziemian, dla tych, którzy z niej skorzystali, a zatem służby folwarcznej i bezrolnych chłopów, a także rzeszy mniej lub bardziej zaangażowanych świadków.

Wspomnienia o dziedzicu

W centrum poszukiwań Anna Wylegała postawiła wspomnienia. Zadawała ludziom i źródłom pytania o dziedzica, jego wyjazd, a potem podział ziemi. - Postanowiłam przeprowadzić kwerendę w opracowaniach i okazało się, że nie ma ich zbyt dużo - podkreśliła. - Świetnie opisana jest kolektywizacja polskiego rolnictwa, ale przeprowadzenie reformy rolnej już nie. Inną kwestią są źródła: wspomnienia, wywiady, pamiętniki. Jest ich ogromnie dużo.

Dlaczego, mimo licznych źródeł, historycy nie zajęli się do tej pory problematyką zmiany społecznej jaka zaszła u kresu I połowy XX wieku? - To jest moja intuicja, że temat reformy rolnej nie miał w sobie potencjału na większe zainteresowanie społeczne, nie spełnia zapotrzebowania, nie było tam elementu oporu wobec komunizmu, który cieszył się największym popytem i zainteresowaniem wśród historyków. Właśnie dlatego badano kolektywizację i opór wobec niej - tłumaczyła badaczka. - Nie było oporu wobec reformy rolnej. To jest frapujące - dodała.

Niejednoznaczna zmiana

Z jednej strony, ziemianie ucierpieli na reformie, a ich dziedzictwo niejednokrotnie popadało w ruinę. Z drugiej, chłopi zyskali ziemię, na którą czekali wiele pokoleń, a która umożliwiła im awans społeczny. Jednak ani jedni, ani drudzy nie takiego rozwoju spraw oczekiwali. Ale że zmiany nadejdą - nie mieli wątpliwości.

Czytaj także:

- Ziemianie wiedzieli, co stało się na Kresach w roku 1939, docierały wieści, docierali uciekinierzy - tłumaczyła Anna Wylegała. - Obawiali się wariantu najgorszego, czyli tego, że nie tylko odbiorą im ziemie i domy, ale że odbędzie się polowanie na czarownice, zsyłki, egzekucje - wymieniała. - Niektórzy sądzili, że nie będzie tak źle.

W oczekiwaniu na Sowietów

Właściciele ziemscy w znacznej mierze próbowali zabezpieczyć swoje dobra przed Sowietami. Sprzedawali majątki, uciekali do miast. Część z nich została wygnana lub zepchnięta jeszcze przez Niemców do budynków gospodarczych. - Cała Wielkopolska to był teren, gdzie ziemian już nie było, bo zostali przez Niemców wypędzeni, pozbawieni własności i wygnani do Generalnej Guberni - zaznaczyła nasza rozmówczyni. - Nie było ich na miejscu w momencie przeprowadzania reformy rolnej.


Posłuchaj
12:51 Poranek Dwójki Dwór 24 styczeń 2022 09_36_29.mp3 ​Anna Wylegała o reformie rolnej w Polsce (Poranek Dwójki)

 

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Anna Wylegała (autorka książki "Był dwór, nie ma dworu")

Data emisji: 23.01.2022

Godzina emisji: 9.30

uk

Czytaj także

Czy współczesna wieś jest przystosowana do potrzeb młodych ludzi?

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2019 15:56
Niskie zarobki, brak zawodowych perspektyw i brak uczelni wyższych, to – jak przekonywał gospodarz audycji Piotr Firan – niektóre z przyczyn, dla których dla młodzieży wychowanej na wsi, jedyną szansą na zdobycie wyższego, a czasem i średniego wykształcenia może być przeprowadzka do miasta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Anna Gembicka: kobiety w małych miejscowościach wcale nie mają małych ambicji

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2020 14:41
- Koła Gospodyń Wiejskich stają się małymi inkubatorami przedsiębiorczości, w których działa wiele ambitnych kobiet, chętnych do rozwoju i podejmowania nowych działań. Dzięki swojej działalności przyczyniają się w ogromnym stopniu do rozwoju lokalnej społeczności – mówi Portalowi PolskieRadio24.pl wiceminister funduszy i polityki regionalnej Anna Gembicka.
rozwiń zwiń