REKLAMA

O. Gonciarz z Kijowa: w myśleniu o pomocy trzeba się nastawić na długi dystans

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2022 10:30
- Kilkanaście kilometrów od naszego klasztoru ludzie bardzo cierpią. Stoją tam wojska okupacyjne, nie ma prądu, trudno stamtąd kogoś wywieźć, ludzie giną - mówił w Dwójce o. Jakub Gonciarz, dominikanin z dekanatu lwowskiego, przebywający aktualnie w Kijowie.
Polscy dominikanie pozostali w Kijowe, aby pomagać ludności cywilnej
Polscy dominikanie pozostali w Kijowe, aby pomagać ludności cywilnej Foto: shutterstock/PIGAMA
  • W "Poranku Dwójki" połączyliśmy się z dominikaninem o. Jakubem Gonciarzem, który przebywa obecnie w Kijowie.
  • Duchowny relacjonował, że w miejscowościach wokół stolicy brakuje prądu, a ludzie giną z rąk rosyjskich żołnierzy, sam Kijów jest natomiast w tej chwili w miarę bezpieczny.
  • Gość Dwójki podkreślił, by o pomocy Ukrainie myśleć długodystansowo, i zaznaczył, że wsparcie może być potrzebne także wtedy, gdy temat wojny zejdzie już z pierwszych stron gazet.

Przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie o. Jakub Gonciarz był koordynatorem do spraw ochrony niepełnoletnich. Dziś stara się pomagać cywilom, od kilkunastu dni pisze także dziennik wojenny dostępny w mediach społecznościowych.

Kijów. Niby-normalny rytm życia

Przed audycją o. Jakub Gonciarz zaznaczył, że ma nadzieję, iż do czasu spotkania ze słuchaczami Programu 2 w Kijowie wciąż będzie prąd i światło.

- Sytuacja na Ukrainie jest bardzo różna. Kilkanaście kilometrów od naszego klasztoru ludzie bardzo cierpią. Stoją tam wojska okupacyjne, nie ma prądu, trudno stamtąd kogoś wywieźć, ludzie giną - mówił dominikanin.

Jak zaznaczył, w stolicy kraju panuje aktualnie względny spokój.

- Sam Kijów jest cały czas strzeżony i w miarę bezpieczny. Próbujemy zachować niby-normalny, zwyczajowy rytm życia z naszym wewnętrznym programem klasztornym, otwierając się na tych, którzy zechcieli z nami zamieszkać z różnych przyczyn, czy to bezpieczeństwa, czy bliskości punktów, w których pracują - relacjonował o. Jakub Gonciarz. - Staramy się chociaż w niedzielny wieczór spędzić wspólnie czas, pozwolić sobie na poświętowanie w tych warunkach, w których jesteśmy - dodał.

Gość Dwójki mówił o tym, jak w ciągu ostatnich dni zmieniło się spojrzenie mieszkańców Kijowa na obecną sytuację.

- Pierwsze dni to był szok, za bardzo nie było wiadomo, co robić i czego oczekiwać w ciągu najbliższego dnia, i co może wydarzyć się w nocy. Teraz widać, że tak szybko zagrożenie nie przyszło do nas, do Kijowa, więc odradza się życie. Dużo jest działań społecznych, pomocowych, powstało wiele punktów wolontariackich. Z jednym z nich, który działa w pobliskim teatrze, mamy kontakt - opowiadał o. Jakub Gonciarz.

Czytaj także:

Kijów. Na razie nie brakuje żywności

Zapytany o to, jaka pomoc jest obecnie najbardziej potrzebna na miejscu, dominikanin stwierdził, że w skali globalnej jest to przede wszystkim wsparcie militarne. - Ale nie jest to zakres naszej odpowiedzialności i kompetencji - mówił.

Podkreślił również, że w kontekście pomocy humanitarnej najważniejsze jest to, by myśleć o długofalowości.

- W pierwszym czy drugim tygodniu Ukraina otrzymała tej pomocy bardzo dużo. Zrozumiałe jest, że te zapasy mogą się wyczerpać, newsy dotyczące Ukrainy zejdą w cień, natomiast wydaje się, że to wszystko będzie tu jeszcze trwało stosunkowo długo. W myśleniu o pomocy warto się nastawić na długi, czy przynajmniej średni dystans i zastanawiać się, jak będzie można pomóc za miesiąc, dwa - wyjaśnił o. Jakub Gonciarz. - W tym momencie sam Kijów jest zabezpieczony od strony żywnościowej - zapewnił.

Posłuchaj
09:31 Dwojka_Poranek_Dwojki 2022_03_14-08-33-05.mp3 O. Jakub Gonciarz OP o aktualnej sytuacji w Kijowie (Poranek Dwójki)

 

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: o. Jakub Gonciarz OP (dominikanin pracujący w Kijowie)

Data emisji: 14.03.2022

Godzina emisji: 8.30

mg

Czytaj także

Oksana Zabużko: pisarz umie nazywać rzeczy po imieniu

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2022 18:00
 - W roli komentatora odnalazłam się już w 2014 roku, wojna toczy się od tamtej chwili. Wtedy musiałam odłożyć kolejną powieść, w naszych czasach wojna stała się częścią polityki informacyjnej. Rosja to kraj, w którym nie dba się o obywateli, tylko o własne poczucie władzy nad całym światem. To paranoja wciąż podtrzymywana dla tej toksycznej atmosfery - mówiła na antenie Dwójki Oksana Zabużko, ukraińska pisarka, poetka i eseistka. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jan Ołdakowski: ukraińskie zbiory są w ogromnym niebezpieczeństwie

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2022 17:09
- Zakładamy, że kiedyś ta wojna się skończy. Odrodzi się, odnowi wolna Ukraina – zwycięska – i będzie potrzebowała zasobów kultury, żeby na nich budować swoją nowoczesność i tożsamość - mówił w Programie 2 Polskiego Radia Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, inicjator powołania Komitetu Pomocy Muzeum Ukrainy.
rozwiń zwiń