Współczesne serce pod historycznym kostiumem. Twórcy o pracy nad filmową "Lalką"

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2026 11:53
– Do czego wszyscy zmierzamy? Gdzie jest moment, kiedy ból staje się tak duży, że chce się zakończyć własne życie, bo to serce jest tak strasznie pęknięte? I jak je potem posklejać i znaleźć znowu sens? To są pytania, które zadajemy sobie od czasów prehistorycznych i będziemy je sobie zadawali tak długo, dopóki ludzkość będzie na tej planecie. To nam dawało takie poczucie, że robimy film współczesny i ponadczasowy – opowiadał reżyser "Lalki" Maciej Kawalski.
Marcin Dorociński w roli Stanisława Wokulskiego w Lalce Macieja Kawalskiego. Premiera filmu 30 września
Marcin Dorociński w roli Stanisława Wokulskiego w "Lalce" Macieja Kawalskiego. Premiera filmu 30 wrześniaFoto: materiały prasowe

Posłuchaj rozmów z aktorami w audycji "Poranek Dwójki" >>>

Wyczekiwana ekranizacji powieści Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego wchodzi do polskich kin 30 września. Na planie pełnometrażowej "Lalki" twórca zgromadził grono znakomitych aktorów i aktorek: Marcina Dorocińskiego, Kamilę Urzędowską, Marka Kondrata, Maję Komorowską, Andrzeja Seweryna, Agatę Kuleszę, Marię Dębską, Mateusza Damięckiego, Borysa Szyca i wielu innych. Jakie doświadczenia wynieśli z tego projektu?

Filmowa "Lalka" portalem do innego świata

Celem zespołu, który pracował nad ekranizacją kultowej powieści, było stworzenie widowiska totalnego. Od początku wrażenie robiła skala projektu. Warszawiacy przechadzający się Krakowskim Przedmieściem mogli podziwiać imponującą scenografię przygotowaną pod kierunkiem Katarzyny Sobańskiej, Marcela Sławińskiego i Anny Mocny: specjalnie zbudowaną kamienicę, w której mieścił się w pełni funkcjonalny sklep Wokulskiego, bruk pokryty błotem, gazowe latarnie i szyldy z dwujęzycznymi napisami.

– Ten sklep zbudowany i zablokowane ulice, czy to Aleje Ujazdowskie, czy Krakowskie przedmieście, te dziesiątki powozów, koni, statystów. Gdy się przekraczało te barierki i te odgrodzone blue boxy, które zasłaniały współczesną Warszawę, a wchodziło się w to błoto, śnieg, między powozy i tą starszą architekturę, to rzeczywiście można było się przenieść w czasie – dzielił się doświadczeniami z planu Marcin Dorociński, który w filmie wciela się w Stanisława Wokulskiego.

Siła kostiumu z epoki

Z wielką pieczołowitością przygotowano także kostiumy, zarówno dla odtwórców pierwszo- i drugoplanowych ról, jak i statystów, którym powierzono ważne zadanie budowania wiarygodnego tła opowieści.

– Pracując wspólnie z Katarzyną Lewińską nad kostiumami do tego filmu, mieliśmy przede wszystkim niesamowitą frajdę. Jest to jeden z nielicznych realizowanych obecnie filmów, w których kostiumy filmowe dla wszystkich aktorów, bez wyjątku, zostały przez nas zaprojektowane i wykonane w mojej pracowni – opowiadał Dwójce projektant Tomasz Ossoliński.

Czytaj również:

Projektanci bazowali na oryginalnych XIX-wiecznych wzorach, ale w filmie wystąpiły te rzeczywiste artefakty z epoki. Kamila Urzędowska, którą w ekranizację zobaczymy w roli Izabeli Łęckiej, w niektórych scenach występuje w 120-letnim gorsecie otrzymanym od Krystyny Jandy czy w wyszperanym w antykwariacie ręcznie koronkowym kołnierzyku. Czy takie kostiumy mogą pomóc w pracy aktorom?

- Na co dzień chodzę w dresie, luźno ubrany. Gdy zakładałem ten kostium, miałem wrażenie, że wraz z nim rzeczywiście pojawia się i inna pozycja, i inny sposób poruszania się, i inny sposób mówienia. Świetnie się czułem, ale nie dlatego, żebym był bardzo zadowolony z siebie, ale dlatego, że te kostiumy były takie wyjątkowe. Dzięki otaczającej przestrzeni i strojom przeniosłem się emocjonalnie w tamten czas, w czas tej książki, i w te relacje międzyludzkie – tłumaczył Dorociński.

O nieprzemijalności i aktualności prozy Prusa

Wszystkie elementy filmowej sztuki służyły jednemu celowi: stworzeniu przekonującego historycznego pejzażu, na tle którego bohaterowie i bohaterowie będą kochać, cierpieć, bawić się, prowadzić interesy i zadawać pytania.

– Postaci, które są tam, na ekranie, noszą emocje bardzo nam bliskie, więc prawdziwe. To jest wartość tej powieści. Nieprzemijalna zupełnie i w każdej epoce aktualna. Kostium, który nas przyobleka, jest tylko czymś powierzchownym, a namiętności, uczucia, charakter człowieka pozostaje niezmienny. Zawsze rządzą nami te same emocje, te same prawa i te same nieporozumienia, które mimo podszeptów przyjaciół, na przykład Wokulskiemu nie pozwalają zrozumieć, że źle trafił, dlatego, że miłość jest ślepa – opowiadał Marek Kondrat, który wrócił do zawodu po szesnastoletniej przerwie, by wcielić się w postać "starego subiekta" Rzeckiego.

Zdaniem Kamili Urzędowskiej kluczem do poznania motywacji jej bohaterki jest wyjście poza ramy "szkolnej" interpretacji "Lalki" i zrozumienie zasad, które warunkowały życie kobiet w epoce Prusa.

– Starałam się podejść do Izabeli jak do kobiety, która żyje w określonych czasach. Przypominam, że w tamtych czasach kobiety nawet nie mogły głosować, nie mogły posiadać majątku. Starałam się zrozumieć, dlaczego Izabela w pewien sposób reaguje, dlaczego ona tak się zachowuje, jakie są jej motywacje, co sprawiło, że ta Izabela czasem jest zimna, czasem jest niewrażliwa, a czasami się zamyka w sobie i przeżywa mnóstwo emocji. To nie jest zubożała arystokratka, która ma swoje humory, tylko jest to dziewczyna wychowana w określonym czasie i miejscu i musi się tam odnaleźć. Czy ma marzenia? Ma marzenia jak każdy. Czy przeżywa w środku? Czy może pokazać te emocje? No niestety nie, w takich czasach żyła, ale to, co się dzieje w jej środku, było czymś dla mnie najważniejszym – wyjaśniała aktorka.

***

Rozmowa: Witold Banach

Data emisji: 30.09.2026

Godzina emisji: 7.30

Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

Od "Łajdackiej powieści" do arcydzieła. 139 lat temu wydrukowano fragment "Lalki"

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2026 06:00
Potrafiła irytować, gorszyć i wprawiać w konsternację. 29 września 1887 roku wydrukowano w prasie pierwszy fragment "Lalki". Dziś powieść Bolesława Prusa należy do kanonu polskiej literatury. Jego droga do statusu arcydzieła nie była jednak oczywista. Krytykowano konstrukcję powieści, jej bohaterów i brak jednoznacznego morału. Dziś, 139 lat później, "Lalka" znów budzi emocje - tym razem za sprawą nowych ekranizacji. Jak "łajdacka powieść" stała się jednym z najważniejszych dzieł polskiej literatury?
rozwiń zwiń
Czytaj także

Maciej Kawalski: "Lalka" to jest doznanie, które wymaga skupienia

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2026 11:00
- "Lalka" jest pasjonująca. To nie jest coś, co chcemy oglądać czy czytać jednym okiem. Chcemy się temu poświęcić, ale ona to nagradza. Nie jest trudna w takim znaczeniu, że wymaga dużego wysiłku, który jest tylko obciążeniem. Ona wymaga od nas atencji, ale nagradza bardzo cennym doświadczeniem i czytelniczym, i filmowym - mówił w Dwójce Maciej Kawalski, reżyser wyczekiwanego przez widzów i krytyków kinowego filmu na podstawie powieści Bolesława Prusa.
rozwiń zwiń