Słuchaj audycji "Wybieram Dwójkę"<<<
"Czapski dał świadectwo zarówno okrucieństw, jak i piękna oraz pragnienia prawdy w XX wieku" - czytamy w uchwale sejmowej ustanawiającej rok 2026 Rokiem Józefa Czapskiego.
W kwietniu przypada 130. rocznica urodzin malarza, pisarza, więźnia sowieckich obozów, żołnierza Armii Andersa, wytrwale głoszącego prawdę o sprawcach zbrodni katyńskiej. 12 stycznia natomiast przypadła rocznica śmierci artysty.
O wydarzeniach związanych z Rokiem Józefa Czapskiego, które przygotowano w Krakowie, Dorota Gacek rozmawiała z kierowniczką Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego i Pawilonu Józefa Czapskiego Agnieszką Kosińską.
Czytaj także:
Przestrzeń Józefa Czapskiego
Józef Czapski zmarł w Maisons-Laffitte, w swoim pokoju na pięterku Domu Kultury "Kultura". Ten pokój został przeniesiony do Krakowa dokładnie w takim stanie, w jakim się znajdował.
- Myślę, że osoby odwiedzające pawilon doświadczają tam szczególnego wzruszenia. To w tym pokoju przez wiele lat Czapski mieszkał i tworzył. Są tam sztalugi, obrazy, farby, palety, słynne łóżko, na którym pół leżał, pół siedział, bo, jak sam żartował, nie bardzo się na nim mieścił. Józef Czapski miał prawie dwa metry wzrostu - mówiła rozmówczyni Doroty Gacek.
Poza łóżkiem i stołem, które zostały odtworzone, wszystko inne jest autentyczne. Książki, półki, pędzle, sztalugi, kapelusz, ostatnie obrazy i szkice, utensylia malarskie, lupy, medalik, gazety, zdjęcia: wszystko to Czapski zapisał Muzeum Narodowemu w Krakowie i wszystko znalazło się w drobiazgowo odtworzonym wnętrzu.
- Ten pokoik miał zaledwie trzy na pięć metrów. To była cała przestrzeń życiowa Józefa Czapskiego - miejsce, w którym żył, tworzył, myślał, przyjmował gości, zwykle właśnie na tym łóżku, półleżąc, półsiedząc, z podwiniętymi nogami. Zachowało się zresztą wiele zdjęć z tych wizyt. To miejsce robi ogromne wrażenie, zwłaszcza na współczesnym człowieku, któremu często wydaje się, że do życia potrzebuje tak wiele - dodała Agnieszka Kosińska.
Czapski oczami Wajdy
Czapski blisko przyjaźnił się z Andrzejem Wajdą i Krystyną Zachwatowicz. Reżyser podziwiał jego malarstwo.
- W notatnikach Wajdy - czterech ogromnych tomach - znajdziemy zapisy wizyt u Czapskiego, wrażenia z rozmów. Wajda patrzył na Czapskiego jak reżyser: widział w nim postać Dostojewskiego, szlachetnego księcia Myszkina. Te notatki są fascynujące - zarówno słowne, jak i rysunkowe, bo Wajda, podobnie jak Czapski, często rysował portrety rozmówców - zaznaczyła gościni audycji "Wybieram Dwójkę".
"Chwile dzielone z Czapskim"
Ważną częścią ekspozycji w pawilonie są obrazy, a z tą kolekcją wiąże się nazwisko marszanda i przyjaciela Czapskiego, Richarda Aeschlimanna.
- Jesteśmy wdzięcznym odbiorcą jego daru. W 2016 roku, przy okazji otwarcia pawilonu, Aeschlimann podarował dwanaście obrazów Czapskiego ze swojej kolekcji - zaznaczyła rozmówczyni Doroty Gacek.
- Historia tej kolekcji jest niezwykła. Sam Aeschlimann jest artystą, grafikiem, grawerem, eseistą. Wkrótce dowiemy się więcej o jego spotkaniu z Czapskim dzięki książce, którą niebawem wyda Muzeum Narodowe w Krakowie. Publikacja nosi tytuł "Chwile dzielone z Czapskim" - zapowiedziała kierowniczka Pawilonu Czapskiego.
Jest już bardzo niewiele osób, które znały Czapskiego osobiście. - Jego marszand znał go niemal 20 lat, regularnie go odwiedzał, rozmawiał, obserwował jego pracę, zorganizował ponad 15 wystaw jego twórczości. Książka nie jest publikacją akademicką, lecz zapisem spotkania, które odmieniło życie autora. Jej ogromną wartością są żywe sceny, cytowane słowa Czapskiego, dzięki którym artysta staje przed nami z całą swoją aurą - dodała Agnieszka Kosińska.
***
Przygotowanie: Dorota Gacek
Gość: Agnieszka Kosińska (kierowniczka Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego i Pawilonu Józefa Czapskiego)
Data emisji: 12.01.2026
Godzina emisji: 17.10
Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".
oł