Wojciech Tochman: w Ukrainie życie zwierząt dla wielu jest tak ważne, jak ludzkie

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2026 10:30
- Na początku wydawało mi się, że opowiem o tej wojnie z perspektywy zwierząt. Szybko zrozumiałem jednak, że nie będę potrafił tego zrobić, bo ja ze swoimi zwierzętami rozmawiam w sposób, który z boku może wyglądać na czułostkowy, infantylny. Pomyślałem więc, że napiszę książkę o ludziach, których wojenne ścieżki przecinają się ze ścieżkami zwierząt - mówił w Dwójce Wojciech Tochman, autor książki "Delfiny i Belzebub".
Wojciech Tochman (L) wraca z kolejnym reportażem wojennym. Delfiny i Belzebub to opowieść o zwierzętach  ofiarach wojny w Ukrainie oraz ludziach, którzy z narażeniem życia je ratują. Z autorem rozmawiał Marcin Gaczkowski (P)
Wojciech Tochman (L) wraca z kolejnym reportażem wojennym. "Delfiny i Belzebub" to opowieść o zwierzętach – ofiarach wojny w Ukrainie oraz ludziach, którzy z narażeniem życia je ratują. Z autorem rozmawiał Marcin Gaczkowski (P)Foto: PR2

>>> Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"

Wojciech Tochman wraca z kolejnym reportażem wojennym. Tym razem jego historia pozostaje niedopowiedziana, bo Ukrainki i Ukraińcy wciąż mierzą się z agresją Federacji Rosyjskiej.

"Delfiny i Belzebub". Reportaż w znanym stylu, choć inny od poprzednich

- Napisałem dotąd, łącznie z tą najnowszą, cztery książki o wojnach. Z czego trzy pierwsze opowiadają o konsekwencjach ludobójstw i wojen po kilku latach, jak w Bośni, po kilkunastu latach, jak w przypadku Rwandy, i po prawie pół wieku, gdy spojrzymy na ludobójstwo dokonane przez Czerwonych Khmerów w Kambodży - przypomniał w "Wybieram Dwójkę" reporter, pisarz, autor literatury faktu.

Czytaj także:

"Delfiny i Belzebub" to opowieść o zwierzętach – ofiarach wojny oraz ludziach, którzy z narażeniem życia wybawiają je z opresji. - Dla wielu osób w Ukrainie życie zwierząt jest równie ważne, co życie ludzi. Mam tu na myśli ratowników i ratowniczki. Głównie ratowniczki, bo ratownicy, weterynarze na przykład, którzy potrafią ratować, raczej są na froncie, walczą i tam giną też, jak wiemy. Ratowniczki ratują te zwierzęta z linii frontu, czy prawie z linii frontu, w każdym razie z tych wyludnionych miast, miasteczek i wsi, gdzie nie ma już życia ludzkiego, tylko jest życie zwierząt - tłumaczył Wojciech Tochman.

Znane fotografie, do których Wojciech Tochman dopisuje ciąg dalszy

Podkreślmy raz jeszcze, w wojennej rzeczywistości, jaka ma miejsce w Ukrainie, nie brak śmiałków gotowych oddać swoje życie dla ratowania zwierząt. - Oni wiedzą, że wyprawa do Donbasu pod drony, blisko strefy linii zero, jest igraniem ze śmiercią. Są osobami dorosłymi i wiedzą, że tak to się może skończyć. Ja też brałem udział w ewakuacjach. Jestem wolontariuszem organizacji "12 Stróżów" i bardzo jestem z tego powodu dumny. Jadąc na front liczę się z tym, że mogę zginąć - wyznał gość Dwójki.

W swoim najnowszym reportażu sięga on również do zdjęć, które obiegły światowe media, zwłaszcza w pierwszych tygodniach rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - Mam ogromny szacunek dla pracy reporterów i fotoreporterów, zwłaszcza w tak krytycznych i niebezpiecznych sytuacjach. Te zdjęcia same w sobie są bardzo dobre i pewnie przetrwają, ale pomyślałem sobie, że przyczynię się do ich niezapomnienia, rozpisując te sceny na zdjęciu na bardziej szczegółowe informacje. Zależy mi bardzo, żeby czytelnicy zobaczyli siebie na miejscu tych ludzi, o których piszę - podkreślał autor.

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Marcin Gaczkowski

Gość: Wojciech Tochman (reporter, autor książki "Delfiny i Belzebub")

Data emisji: 25.05.2026

Godz. emisji: 17.10

pg

Czytaj także

"Krall". To nie wywiad, to ping pong

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2015 15:00
- Wojciech Tochman zdecydowanie nie udaje osoby stawiającej nieśmiałe pytanie wielkiej reportażystce - mówił Mariusz Szczygieł o obszernej rozmowie opublikowanej w książce poświęconej Hannie Krall.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wojciech Tochman: opowiadam o ludziach po ludobójstwie

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2019 15:15
- To moja trzecia książka o ludobójstwach. Różni je czas i miejsce, ale wiele też do siebie upodabnia. We wszystkich tych historiach ludzie po tym, co sobie zrobili muszą żyć koło siebie lub wręcz razem – mówił w Dwójce autor książki "Pianie kogutów, płacz psów".
rozwiń zwiń