Jazzman i megagwiazda w jednym. Sto lat temu urodził się Miles Davis

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2026 07:00
Stał na czele niemal każdego istotnego etapu rozwoju jazzu od czasów II wojny światowej po lata 90. Wyłamywał się z istniejących szablonów i nie interesował opiniami krytyków, a inspiracji szukał w innych gatunkach, takich jak funk, rock czy pop. Do dziś uznawany jest za najsłynniejszego jazzmana w historii. Sto lat temu, 26 maja 1926 roku, na świat przyszedł wielki Miles Davis.
Miles Davis uznawany jest za jednego z najbardziej znaczących i innowacyjnych muzyków XX wieku
Miles Davis uznawany jest za jednego z najbardziej znaczących i innowacyjnych muzyków XX wiekuFoto: André Perlstein / Roger-Viollet/Roger Viollet/East News

Amerykański trębacz, lider grup jazzowych i kompozytor Miles Davis uznawany jest za jednego z najbardziej znaczących i innowacyjnych muzyków XX wieku. Jest symbolem współczesnego jazzu, którego oblicze i rozwój inspirował przez prawie 50 lat.

Pionier cool jazzu Miles Davis

Urodził się 26 maja 1926 roku w Alton w USA w rodzinie dentysty i nauczycielki muzyki. Od dziecka interesował się muzyką, a w wieku 12 lat rozpoczął naukę gry na trąbce. Kilka lat później, jako muzyk jazzowy, regularnie koncertował w swoim mieście i poza nim. W 1944 roku Miles Davis przeprowadził się do Nowego Jorku, gdzie nawiązał współpracę z innymi jazzmanami i wkrótce wziął udział w pierwszych nagraniach w studio.

Pod koniec lat 40. XX wieku założył swój pierwszy 9-osobowy zespół, który wykorzystywał niespotykane wcześniej w muzyce jazzowej instrumenty, takie jak waltornia czy tuba. W 1950 roku band Davisa nagrał płytę "Birth of the Cool". Utwory zawarte na krążku odcinały się od królującego wówczas w jazzie stylu, zwanego bebopem. Muzyka Milesa była spokojniejsza, a album zapoczątkował nowy trend, który przeszedł do historii, jako "cool jazz".

Rekord wszechczasów liczony w dekadach

W następnych latach Davis skomponował muzykę do filmu "Windą na szafot" (1958) w reżyserii Louisa Malle'a i wydał kolejną przełomową płytę "Kind of Blue" (1959), która dała początek jazzowi modalnemu. Album okrzyknięty został arcydziełem i najlepszym albumem w karierze trębacza. Ustalił też rekord sprzedaży płyt jazzowych, który dotychczas nie został pobity. Krążek nabyło ponad 2 miliony słuchaczy.

Czytaj także:

Rok później ukazała się kolejna wyjątkowa płyta artysty "Sketches of Spain". Składała się ona z zaaranżowanych na nowo utworów hiszpańskich, a także kompozycji napisanych w podobnym stylu przez kanadyjskiego jazzmana Gila Evansa, z którym Davis współpracował przez wiele lat. Amerykański artysta cały czas patrzył do przodu, szukał nowych inspiracji i łamał obowiązujące standardy.

Inspiracje innymi gatunkami i pięć lat milczenia

Potwierdzeniem tego był kolejny przełomowy album "Bitches Brew", wydany w 1969 roku. Tym razem sięgnął on po instrumenty elektryczne i czerpał inspirację z przełomowych wydarzeń, które miały wówczas miejsce w Stanach. W tym okresie powstał ruch hippisowski, związany z rewolucją obyczajową, a ogromną popularnością cieszył się festiwal w Woodstocku. Davis zainteresował się popularnym wtedy funkiem, rockiem i muzyką elektroniczną. Echa tych inspiracji słychać też na kolejnym albumie, wydanym w 1972 roku wydawnictwie "On the Corner".

W połowie lat 70. muzyk całkowicie wycofał się z aktywności zawodowej. Powodem tej decyzji były problemy zdrowotne oraz uzależnienie od narkotyków, z którym borykał się od lat 50. Po pięcioletniej przerwie jazzman wrócił do pracy, a jego nowe kompozycje nadal zdobywały uznanie fanów. Dużym zaskoczeniem była płyta "You're Under Arrest" (1985), na której znalazły się jego interpretacje utworów muzyki pop. To po raz kolejny pokazało jego nieszablonowe podejście do muzyki.

Milles Davis - więcej niż jazzman

Podczas swojej kariery Miles Davis współpracował z wieloma wybitnymi muzykami. Wśród nich byli m.in. Gil Evans, Charlie Parker, John Coltrane, John Lewis, Bill Evans czy John Scofield. W nagraniach do nagrodzonej Grammy, wydanej w 1986 roku, płyty "Tutu" udział wziął polski jazzman Michał Urbaniak. Ostatnia formacja, m.in. z Kenny Garrettem, z którą Davis koncertował pod koniec lat 80., to był flirt z muzyką pop. Dzięki temu artysta zdobył sławę megagwiazdy wykraczającej daleko poza status muzyka jazzowego.

Miles Davis zmarł 28 marca 1991 roku w Santa Monica z powodu udaru mózgu. Miał 65 lat.

Dwójka na rocznicę

W związku z okrągłą rocznicą urodzin legendarnego artysty jego muzyka zabrzmi także w radiowej Dwójce. Zapraszamy na specjalne wydanie "Jazzowego Klubu Dwójki" (18.00-19.00) oraz "Filharmonię Dwójki" (20.00-22.00), gdzie przypomnimy dwa wyjątkowe koncerty z udziałem mistrza trąbki. Pierwszy, z 1983 roku, pochodzi z Jazz Jamboree, gdzie muzyk wystąpił m.in. z Billem Evansem czy Johnym Scofieldem. Drugi to zapis występu z 1964 roku w Nowym Jorku - wśród muzyków towarzyszących m.in. George Coleman i Herbie Hancock.

***

Polskie Radio/pg

Czytaj także

Miles Davis. "Arystokrata sztuki", który zrewolucjonizował jazz

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2025 07:45
– Davis pokazywał to, co jest w muzyce najważniejsze: inspiracje, natchnienie, błysk szaleństwa, nieprzewidywalność – stwierdził Wojciech Konikiewicz, twórca zespołu Tribute to Miles Orchestra. – Jego fenomen polega na połączeniu inteligencji i emocji. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Miles Davis i 50-lecie albumu "On the Corner"

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2022 01:00
Minęło 50 lat od wydania jazzowego albumu "On the Corner". Wytwórnia CBS reklamowała go jako najbardziej osobistą wypowiedź w karierze Milesa Davisa.
rozwiń zwiń
Czytaj także

WP #332. Miles Davis - koncerty z 1970 roku

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2023 07:00
26 maja będziemy obchodzić 97. rocznicę urodzin Milesa Davisa. W tym wydaniu "Wieczoru płytowego" Przemysław Psikuta i Tomasz Szachowski przypomnieli dwa koncertowe albumy artysty.
rozwiń zwiń