Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu". Piekło ludzi dobrej woli

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2021 15:00
W cyklu "To się czyta" od poniedziałku (12.04) prezentowaliśmy fragmenty książki Leopolda Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", w interpretacji Krzysztofa Kwiatkowskiego.
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof KwiatkowskiFoto: Cezary Piwowarski

Posłuchaj
09:32 To się czyta Dwójka 12 kwiecień 2021 11_00_50.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 1. (To się czyta/Dwójka)

09:50 To się czyta Dwójka 13 kwiecień 2021 11_00_35.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 2. (To się czyta/Dwójka)

09:53 To się czyta Dwójka14 kwiecień 2021 11_01_13.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 3. (To się czyta/Dwójka)

08:52 To się czyta Dwójka 15 kwiecień 2021 11_00_32.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 4. (To się czyta/Dwójka)

09:42 To się czyta Dwójka 16 kwiecień 2021 11_01_37.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 5. (To się czyta/Dwójka)

     

- Życie w komunizmie jest piekłem, ale nie dla wszystkich. Jest piekłem dla ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy chcą coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Dla tych, którzy chcą rozwijać, wzbogacać, pomnażać. Dla wrażliwych. Dla prostolinijnych i skromnych. Natomiast dobrze prosperują w komunizmie głupcy nie dostrzegający własnej marności i śmieszności. Doskonale powodzi się służalcom, oportunistom i konformistom; wiedzie im się tym lepiej, że mogą nie robić nic, albowiem i tak nie sądzą, że należy coś robić w zamian za serwilizm - czują się zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności co wzmaga ich znakomite samopoczucie - stwierdził Leopold Tyrmand.

Tyrmand serwis specjalny.jpg
Leopold Tyrmand - zobacz serwis specjalny

W latach 1967-1971 pisarz współpracował z amerykańskim tygodnikiem "The New Yorker", wydał wówczas zbiory esejów: "Dziennik amerykański" oraz "Zapiski dyletanta". W tym czasie stał się zwolennikiem wartości konserwatywnych,  Hasłem jego twórczości było wówczas zdanie: "Przybyłem do Ameryki, aby bronić jej przed nią samą".

W 1971 "The New Yorker", między innymi, odrzucił Tyrmanda pamflet na komunizm, który został wydany po latach jako "Cywilizacja komunizmu". 

Czytaj także:

We wstępie do książki Leopold Tyrmand zaznacza, że tekst: "nie ma pretensji naukowych, ani publicystycznych, ani dziennikarskich. Ma pretensje literackie. Mimo to nie jest ani beletrystyką, ani literackim esejem. Jest ona pamfletem na komunizm, zamierzonym przejaskrawieniem istniejącej rzeczywistości".

Wykorzystano materiały prom. wydawcy

***

Tytuł audycji: To się czyta

Data emisji: 12-16.04.2021

Godzina emisji: 11.00

Czytaj także

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 12:23
- Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać "Dziennik 1954". Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.   
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tyrmand. Festiwalowy bohater w kolorowych skarpetkach

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2020 12:00
Rok 2020 jest rokiem Leopolda Tyrmanda, który urodził się 100 lat temu, a zmarł przed 35 laty. Ten znakomity pisarz, dziennikarz, publicysta przez większość życia związany był z Warszawą. Nic więc dziwnego, że stał się bohaterem XV Festiwalu Warszawskiego Niewinni Czarodzieje.
rozwiń zwiń