REKLAMA

Wspomnienia Jerzego Jarockiego. Przed południem "Ślub", potem mur berliński

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2022 13:00
- Gdyby mi w tej chwili jakikolwiek teatr europejski zaproponował "Ślub", chybabym odmówił… Na pewno bym odmówił - wyznał Jerzy Jarocki w jednej z gawęd, które usłyszeliśmy w cyklu "Głosy z przeszłości" na antenie radiowej Dwójki. Kolejne lata działalności wybitnego twórcy potwierdziły tę deklarację. Krakowski "Ślub" z 1991 roku, szósty w jego karierze, był ostatnią z jego realizacji tego dramatu.
Jerzy Jarocki
Jerzy JarockiFoto: Jan Bogacz/PAP/TVP

10 października minie 10 lat od śmierci reżysera Jerzego Jarockiego (1929-2012). Od swego debiutu w 1957 roku - "Balu manekinów" Brunona Jasieńskiego w Teatrze im. Wyspiańskiego w Katowicach - artysta wyreżyserował ponad sto przedstawień na scenach Polski i Europy.

Jedną z najgłośniejszych realizacji jego autorstwa był krakowski "Ślub" Witolda Gombrowicza, do którego przygotowania, jak wyznał, zapoczątkował w odległych Niemczech. - "Ślub" robiłem wielokrotnie, nad wersją ostatnią, krakowską z 1991 roku, rozpocząłem pracę w Berlinie, w wyższej szkole teatralnej (...). Zastała mnie tam jesień 1989 r. (...) Przed południem zajmowałem się "Ślubem", a po południu chodziłem w pobliże muru, bo lada dzień miał być ten mur zniszczony, rozebrany - opowiadał. Jak wspomina, zebrał nawet parę odłamków słynnej ściany. 

"Nie można zagrać Gombrowicza nie rozumiejąc, co się gra"

Studenci, z którymi przygotowywał spektakl byli ludźmi z zainteresowaniami teatrologicznymi, którzy posiedli już pewną teoretyczną wiedzą o teatrze i pogłębiali ją w kierunku studiów aktorskich. - Czyli wiedzą dużo, są bardzo ciekawi, umieją dyskutować, natomiast rzemieślniczych umiejętności przeważnie nie posiadają. Nie posiadają też bardzo często tego, co się nazywa talentem, powołaniem - opisywał swoich ówczesnych podopiecznych.  

- W sumie nie powstał z tego aktorsko spektakl, z którego byłbym zadowolony, dlatego że nie przystawała ta literatura ani do możliwości tych aktorów, ani do ich smaku, gustu. Z całej tej gromadki może dwie osoby zrozumiały, o co tam chodzi. A nie można zagrać tego Gombrowicza nie rozumiejąc, co się gra (...). Nie mogę zaliczyć tego do udanych eksperymentów ze "Ślubem", natomiast zaliczam do jednej z ciekawszych przygód z młodzieżą - podsumował efekty swojej pracy.

"Trudno byłoby taką obsadę znaleźć"

Krakowski "Ślub" był wielokrotnie omawiany, opisywany. Powiedziane na jego temat zostało bardzo dużo, pojawiły się liczne komentarze, opracowania.

- Mogę przyznać się, że po krakowskim przedstawieniu na razie nie przyjąłbym propozycji robienia tego gdzie indziej, dlatego, że nie wierzę, żeby w jakimkolwiek europejskim teatrze można było napotkać obecnie współtwórców równie kompetentnych, jak ja spotkałem w tym teatrze. Mówię i o aktorach, i moich współpracownikach, jak panowie Kowarski i Radwan, który napisał muzykę. Jestem przekonany, że nie znalazłbym tam odpowiednika Jurka Treli na rolę Ojca i Króla, Radziwiłowicza na postać Henryka, kogoś takiego, jak pan Kuśmider, który grał Władzia, Dorota Segda, która grała Mańkę czy moja żona, Danuta Maksymowicz, która grała Królową. Moim odkryciem w roli pijaka był Krzysztof Globisz - stwierdził reżyser.

Czytaj także:

Laureat wielu nagród

Jerzy Jarocki wielokrotnie wyróżniany był za swoją pracę, odebrał m.in. nagrodę im. Konrada Swinarskiego przyznawaną przez miesięcznik "Teatr", nagrodę im. Schillera za osiągnięcia w reżyserii teatralnej i Wielką Nagrodę Fundacji Kultury. Otrzymał także Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski i złoty medal Gloria Artis.

- Był to człowiek bardzo skryty. Nawet członkowie najbliższej rodziny nawzajem nie wiedzieli o pewnych faktach z jego życia. Taką miał też opinię w teatrze. Dziennikarzy unikał, a jak już zgodził się na wywiad, to go potem najczęściej poprawiał, żeby był taki, jak on chce - mówiła w Dwójce autorka książki "Jerzy Jarocki. Biografia".

- Jerzy Jarocki do końca pozostał dla mnie tajemniczą postacią, chociaż tak trochę może do tej osobowości się zbliżyłam poprzez ludzi, z którymi rozmawiałam, z bardzo wieloma, którzy go znali; z aktorami różnych polskich teatrów, przede wszystkim Teatru Starego, gdzie odnosił chyba swoje największe sukcesy zawodowe - tłumaczyła Elżbieta Konieczna.

Posłuchaj
11:57 2022_10_03 12_46_51_Dwojka_Glosy_z_przeszlosci.mp3 Jerzy Jarocki opowiada o kilku scenicznych realizacjach dramatu Witolda Gombrowicza "Ślub" (Głosy z przeszłości/Dwójka)

14:22 2022_10_04 12_45_27_PR2_Glosy_z_przeszlosci.mp3 Jerzy Jarocki o cenzurze w PRL (Głosy z przeszłości/Dwójka)

14:37 PR2 2022_10_05-12-45-07-jarocki-3.mp3 Jerzy Jarocki o spektaklach, które uległy ingerencji cenzury (Głosy z przeszłości/Dwójka)

12:01 2022_10_06 12_48_04_PR2_Glosy_z_przeszlosci.mp3 Jerzy Jarocki o cyklu spotkań "Goście Starego Teatru" (Głosy z przeszłości/Dwójka)

12:26 2022_10_07 12_47_06_PR2_Glosy_z_przeszlosci.mp3 Jerzy Jarocki o znajomości i współpracy z Krzysztofem Pendereckim (Głosy z przeszłości/Dwójka)   

***

Tytuł audycji: Głosy z przeszłości

Przygotowała: Elżbieta Marcinkowska (1993)

Daty emisji: 3-7.10.2022

Godz. emisji: 12.45-13.00

djr/kor

Czytaj także

Elżbieta Konieczna: Jerzy Jarocki to dla mnie nadal tajemnica

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2018 17:05
- Był to człowiek bardzo skryty. Nawet członkowie najbliższej rodziny nawzajem nie wiedzieli o pewnych faktach z jego życia. Taką miał też opinię w teatrze. Dziennikarzy unikał, a jak już zgodzi się na wywiad, to go potem najczęściej poprawiał, żeby był taki, jak on chce - mówiła w Dwójce autorka książki "Jerzy Jarocki. Biografia".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jerzy Trela. "Fascynuje mnie to, co w człowieku jest jeszcze nieodkryte"

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2022 05:40
– Zaczynam od takiego delikatnego zbadania psychiki postaci, którą mam zagrać. Fascynuje mnie to, co w tym człowieku jest jeszcze nieodkryte. I to mnie przyciąga jak magnes, że coraz bardziej staram się wgłębić w tą postać i w to, co w niej drzemie – tak w jednym z archiwalnych nagrań Polskiego Radia Jerzy Trela mówił o swojej pracy nad materiałem scenicznym.  
rozwiń zwiń