Andrzej Filończyk: trema to dla mnie obce słowo

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2021 12:00
- Czasem to uczucie pojawia się, ale to jest moment przed pierwszą próbą z dyrygentem w roli, która jest świeża. Wtedy coś się dzieje w żołądku. Ale kiedy dochodzi do próby, oswajam się ze swoim brzmieniem głosu w nowej partii, to wszystko się uspokaja. Uważam, że trema wynika głównie z braku przygotowania się - mówił w Dwójce znakomity młody baryton Andrzej Filończyk.
Andrzej Filończyk
Andrzej FilończykFoto: TASS/Forum

filonczyk 1200.jpg
"Domówka z Dwójką". Baryton Andrzej Filończyk i słynne arie operowe

Posłuchaj
89:31 2021_07_18 10_00_08_PR2_Cafe_Muza.mp3 Andrzej Filończyk m.in. o karierze śpiewaka operowego (Cafe "Muza"/Dwójka)

Andrzej Filończyk to zwycięzca Międzynarodowego Konkursu Moniuszkowskiego, występujący na światowych scenach, m.in. w Opéra Bastille, Covent Garden czy Teatrze Bolszoj. Jego błyskotliwa kariera rozpoczęła się w 2015 roku w poznańskim Teatrze Wielkim partią Tonia w "Pajacach" Leoncavalla.

Jednak edukacja muzyczna Andrzeja Filończyka rozpoczęła się od fortepianu. Jak mówi, był to dla niego bardzo dobry start muzyczny. - Nie mogłem jednak odnaleźć siebie w ćwiczeniu na fortepianie. Ćwiczenie mnie odpychało i czułem, że za mało czasu spędzam przy instrumencie, żebym osiągnął taki poziom, jaki by mnie satysfakcjonował. Wtedy moja mama wpadła na pomysł, żeby zaprezentować mnie swojemu staremu znajomemu prof. Bogdanowi Makalowi.

- Głównie miało znaczenie dysponowanie czasem  - wyjaśnił Andrzej Filończyk zmianę instrumentu. - Czułem, że przegranie zadanych utworów na fortepianie przez godzinę dziennie to zdecydowanie za mało i nic się z tym nie da zrobić. A miałem też inne hobby, jak np. piłka nożna. To nie szło w parze, bo stałem na bramce i jak miałem wybity palec, albo naderwane ścięgno w ręce, to nie mogłem ćwiczyć. A ze śpiewem czułem, że nawet ta godzinka jest w stanie coś zmienić i mogę z tym pogodzić inne moje hobby.

Czytaj też:

Andrzej Filończyk w dość młodym wieku zaczął zdobywać kolejne piętra edukacji wokalnej, kończąc klasę śpiewu prof. Bogdana Makala na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Wspominał, że dość często wśród słuchaczy czy impresariów pojawiało się zdziwienie, że tak młody człowiek sięga po ambitny i wymagający repertuar.

- Towarzyszyło mi to przez cały początek mojej przygody ze śpiewem. Ale to bardziej wynikało z odbioru na żywo i wydaje mi się, że chodziło o dojrzałość sceniczną, dojrzałość głosu. To robiło największe wrażenie na odbiorcach - podkreślił śpiewak.

- Jednak śpiew nie był dla mnie czymś zupełnie nowym. Podczas grania na fortepianie miałem dodatkowy przedmiot, taki jak chór, więc ze śpiewem miałem do czynienia i wiedziałem, jak to zrobić, żeby z tego gardła wydobył się dźwięk kontrolowany. A profesor Makal tak prowadził i – jak zawsze powtarzam – nie przeszkadzał mojemu głosowi, żebyśmy się jakoś razem odnaleźli i doszli do porozumienia - wspominał Andrzej Filończyk.

Warto wspomnieć, że w 2020 roku w Monachium Andrzej Filończyk zaśpiewał u boku jednego z największych tenorów Jonasa Kaufmanna, występując w podwójnej roli Franka/Fritza w operze "Die tote Stadt". Zaś w maju minionego roku, wraz ze swoją narzeczoną Katarzyną Sienkiewicz (fortepian), wystąpił dla Państwa w kameralnej, prywatnej scenerii z repertuarem przygotowanym specjalnie na "Domówkę z Dwójką"

Zobacz zapowiedź:

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

ProwadziłMarcin Majchrowski

Gość: Andrzej Filończyk (śpiewak)

Data emisji: 18.07.2021

Godzina emisji: 10.00

am

Czytaj także

"Nie ma śpiewaków idealnych". Piotr Beczała mówi o karierze, inspiracjach oraz planach na przyszłość

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2020 17:11
- Nie ma idealnych śpiewaków, ponieważ znajdujemy się w takim świecie, gdzie komuś coś się podoba, a komuś mniej. Tutaj nie ma czegoś takiego jak w skokach narciarskich czy w Formule 1 - kto pierwszy przekroczy metę, ten wygrywa - mówił w rozmowie z Polskim Radiem laureat Nagrody Mediów Publicznych Piotr Beczała.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jasin Rammal-Rykała: vlog "Operowym głosem" to pionierski projekt

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2021 12:53
- Chcemy przystępnym, prostym językiem opowiedzieć młodemu pokoleniu, jak fajną przygodą jest opera i życie teatralne - mówił w "Poranku Dwójki" związany z Teatrem Wielkim-Operą Narodową młody śpiewak, zaangażowany w cykl "Operowym głosem".
rozwiń zwiń