Monika Śliwińska: czytam przede wszystkim biografie kobiet

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2020 12:00
- Kobieca biografistyka więcej pokazuje, troszeczkę szerzej. Bo kobieta zwykle wchodzi w emocjonalny związek ze swoją postacią - mówiła dziennikarka, redaktorka i autorka książek Monika Śliwińska.
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Masson/Shutterstock.com

Posłuchaj
09:16 PR2_AAC 2020_12_30-16-46-38_literackie_witaminy30.mp3 Monika Śliwińska o swoich ostatnich lekturach (Literackie witaminy/Dwójka)

- Czytam to, co lubię i to, czym się sama zajmuję. Przede wszystkim są to biografie kobiet. Wnętrze kobiece wydaje mi się bardziej złożone. Lubię być przy bohaterach w chwilach ich próby. Przeglądać się ich rozterkom i wyborom. W tym roku przeczytałam biografię Zuzanny Ginczanki Izoldy Kiec i książkę Jarosława Mikołajewskiego, która jest jej uzupełnieniem - opowiadała Monika Śliwińska.

zuzanna ginczanka pap arch 1200.jpg
"Ważne postaci dla naszego piśmiennictwa". Masłoń i Zapert o Ginczance i Jeleńskim

Zuzanna Ginczanka w Warszawie już za życia była legendą kawiarnianej cyganerii drugiej połowy lat trzydziestych. Przyjaźniła się z Tuwimem i Gombrowiczem, polemizowała z Karpińskim i Słonimskim. W czasie wojny uciekła do Lwowa, a stamtąd do Krakowa. W 1944 roku została zatrzymana i rozstrzelana kilka miesięcy później w Płaszowie. Od lat dziewięćdziesiątych poezja Ginczanki i sama Ginczanka budziła coraz większe zainteresowanie. Izolda Kiec w książce "Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt" zbiera i weryfikuje dotychczasowe informacje na temat poetki oraz uzupełnia je o niepublikowane wcześniej relacje jej znajomych, a także fakty zgromadzone podczas poszukiwań w archiwach.

Czytaj też:

- Książka "Cień w cień. Za cieniem Zuzanny Ginczanki" Jarosława Mikołajewskiego dała mi bardzo dużo przyjemności. To książka o poszukiwaniu bohaterki. Książkę czytałam wieczorami i odkładałam z poczuciem zadowolenia i spełnienia czytelniczego, że można takim pięknym, lirycznym językiem mówić o postaci, która jest dla nas ważna i można w taki sposób wejść w jej intymny świat, przy oczywiście zachowaniu jej prywatności - mówiła Monika Śliwińska.

Biografie już po raz kolejny pojawiają się w "Literackich witaminach", tak samo jak książki wspomnieniowe i dokumenty. - Mnie się wydaje, że poprzez biografie jesteśmy gościem w cudzym świecie. Możemy też w jakiś sposób odnaleźć siebie w innym człowieku. I to jest bardzo istotne w dzisiejszych czasach, kiedy mamy brak więzi międzyludzkich w obecnej sytuacji. Poprzez obcowanie w biografiach z innym człowiekiem mamy jakąś emocjonalną rekompensatę - tłumaczyła Monika Śliwińska.

Czekamy również na Państwa opowieści o książkach, które w tym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Dorota Gacek  

Gość: Monika Śliwińska (dziennikarka, redaktorka, autorka książek)

Data emisji: 30.12.2020

Godz. emisji: 16.45

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Różne oblicza Hermana Melville'a

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 14:20
- Melville był niewiarygodnym znawcą człowieka. Wielkie sądowanie człowieczeństwa, które rozpoczął Shakespeare, Melville kontynuuje w sposób brawurowy - mówił tłumacz i literaturoznawca Adam Lipszyc. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Krzysztof Mrowcewicz: dla mnie Sebald to jest po prostu smutek

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 11:00
- Sebald pokazuje świat, w którym było i jest tyle rzeczy pięknych, co i strasznych. Dla mnie jest on ważny także z tego względu, że wpisuje się w atmosferę tego roku - mówił w Dwójce historyk literatury i eseista, prof. Krzysztof Mrowcewicz.
rozwiń zwiń