Różne oblicza Hermana Melville'a

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 14:20
- Melville był niewiarygodnym znawcą człowieka. Wielkie sądowanie człowieczeństwa, które rozpoczął Shakespeare, Melville kontynuuje w sposób brawurowy - mówił tłumacz i literaturoznawca Adam Lipszyc. 
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/Africa Studio

Posłuchaj
28:45 PR2_AAC 2020_12_29-21-30-14_rozmowy_po_zmroku29.mp3 Mikołaj Wiśniewski i Adam Lipszyc o prozie Hermana Melville'a (Rozmowy po zmroku/Dwójka)

 

Pretekstem do spotkania z twórczością amerykańskiego pisarza był opublikowany pod koniec listopada tom "Nowele i opowiadania" zawierający szesnaście krótkich utworów tego autora. O przewrotnych tezach, niejasnych interpretacjach i mylnych tropach, którymi Melville zwodzi kolejne pokolenia czytelników opowiadali w audycji autorzy posłowia do książki: Mikołaj Wiśniewski i Adam Lipszyc.

BIEL0748.jpg
"Moby Dick". Egzystencjalny wieloryb Hermana Melville'a

Niedoceniony "Moby Dick"

Urodzony nieco ponad dwieście lat temu amerykański powieściopisarz, poeta i eseista znany jest u nas wciąż przede wszystkim za sprawą swej najsłynniejszej powieści. "Moby Dick", bo o nim oczywiście mowa, ukazał się w 1851 roku i początkowo spotkał się raczej z negatywnym przyjęciem krytyki i czytelników. Został doceniony dopiero niemal sto lat później, gdy zaczęto na nowo poznawać, interpretować i doceniać twórczość Hermana Melville'a. Tego typu spóźnione uznanie dotyczy jednak wielu utworów tego pisarza, również tych krótszych i - wydawałoby się - bardziej zgodnych z konwencją epoki, w której powstały.

Opowiadania dla pieniędzy

Istotne jest tutaj tło powstania tych opowiadań. Mellville po niezbyt przychylnym przyjęciu jego powieści był w bardzo trudnej sytuacji i w zasadzie mógł się pożegnać z pisaniem, ale dwa amerykańskie czasopisma postanowiły wtedy publikować cykl opowiadań współczesnych pisarzy. Autor kilkusetstronicowych powieści musiał nauczyć się pisać małe formy, pisać je bardzo ostrożnie, aby nie stracić źródła dochodu, nie prowokować, co było dla Hermana Melville'a bardzo trudne. 


moby dick_280.jpg
Herman Melville i nowatorstwo "Moby Dicka"

- Sytuacja z jednej strony była dla niego błogosławieństwem, bo mógł zarabiać, ale z drugiej bardzo źle się z tym czuł - mówił Mikołaj Wiśniewski. - Wydaje mi się, że to właśnie wpłynęło na sposób narracji tych opowiadań. Pod płaszczykiem czegoś niewinnego Melville przemycał wybuchowe treści. Krytyka oceniła te opowiadania jako gorsze od wcześniejszych powieści, pisane dla pieniędzy. My się z tym nie zgadzamy - dodał.

Gra literacka z czytelnikiem

Ówcześni odbiorcy opowiadań Hermana Melville'a widzieli w nich trywialne treści, pisane komercyjnie. Nie dostrzegali drugiego dna, które pisarz umiejętnie włożył w swoje historie. - Nawet te rzeczy trywialne po chwili wydają się mieć jakieś niepokojące konteksty i sprawiają, że nie sposób zostać przy takiej prostej lekturze. Melville chowa, ukrywa historie. I to był jego sposób, żeby móc pisać dalej. Nie był w stanie napisać czegoś, co by było kompletną chałturą - mówił Mikołaj Wiśniewski.

- Melville wykorzystuje tę sytuację do wzmożenia gry literackiej. Jeśli znajdzie się czytelnik, który dostrzeże tę grę to zobaczy, że autor postawił go w sytuacji nieokiełznanej dwuznaczności, o co w wielu tych opowiadaniach chodzi. To są ostatecznie bardzo głębokie teksty - dodał Adam Lipszyc.

Próba interpretacji

Czy zatem czytelnik ma w ogóle szansę rozszyfrować te opowiadania? Wobec mistrzowskich strategii stosowanych przez Melville'a, zacierania tropów interpretacyjnych, przedstawiania kolejnych warstw i wersji czytelnik może czuć się zagubiony. 

- Warto być czujnym. Zazwyczaj na początku tych tekstów są momenty, gdzie Melville mimochodem rzuca wskazówki. Każdy rozgarnięty czytelnik może wpaść na trop interpretacyjny tych tekstów - mówił Mikołaj Wiśniewski.

Czytaj też:

- Z mojej perspektywy Melville należy do grona największych, którzy przekraczają granicę gatunków pisania. To elitarne grono tych, którzy za pomocą mieszanej, dziwnej, eksperymentalnej prozy, łamiąc konwencje pisarskie, wyruszają na poszukiwanie tego, co nieznane, aby zmierzyć jego skalę enigmatyczności. A to nieznane jest w nas samych - mówił Adam Lipszyc. 

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadziła: Kinga Michalska

Goście: Adam Lipszyc (tłumacz, literaturoznawca), Mikołaj Wiśniewski (tłumacz, literaturoznawca)

Data emisji: 29.12.2020

Godzina emisji: 21.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marcel Proust. Pisać aż do końca

Ostatnia aktualizacja: 18.11.2020 06:07
Francuski pisarz zmarł 18 listopada 1922 roku w Paryżu. Na krótko przed śmiercią ukończył dzieło swego życia, czyli słynną siedmiotomową powieść "W poszukiwaniu straconego czasu".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Truman Capote. "Śniadanie u Tiffany'ego" zmieniło wszystko

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2020 05:45
Truman Capote powiedział kiedyś, że jego kariera dzieli się na dwa okresy - przed i po "Śniadaniu u Tiffany'ego". Za tym sukcesem stał nie tylko talent pisarza, lecz także kultowa adaptacja z Audrey Hepburn. Co druga znajoma Capote'a uważała, że jest pierwowzorem głównej bohaterki. A pewna kobieta z Manhattanu wytoczyła mu w związku z tym proces.
rozwiń zwiń